Garnitur to podstawa eleganckiego stroju. Jednak wybranie się na uczelnię w garniturze ot tak będzie wyglądać zabawnie. Z tego, na co natknąłem się w internetach, to jak jeszcze do tego studiujesz prawo to wogóle masz przerąbane, bo strój odzwierciedla twój status i zbyt elegancki ubiór, który ośmieliłeś się włożyć nie zasłużywszy uprzednio na niego dostatecznie długim stażem na uczelni to faux pas i żenua. Będziesz wytykany palcami i będą się z ciebie śmiać, a dziewczyny opuszczą wzrok i miną bez słowa, gdy spróbujesz zagadać. Jasne, przesadzam, ale to takie fajne ponabijać się z tego, jacy sztywni są prawnicy.

Garnitur na studencie widuje się w środowisku naturalnym cztery razy do roku i jest to sesja zimowa, letnia oraz poprawkowe. Przeważnie jest to garnitur za duży o rozmiar przynajmniej, często czarny albo błyszczący, a towarzyszą mu plecak lub adidasy. Ktoś patrząc na tych biednych ludzi mógłby pomyśleć, że oni tak naprawdę nie lubią chodzić w tych garniturach! W notce tej, drugiej z cyklu programowych dla tego bloga, przedstawiam Wam, szanowni, dwie sytuacje, dwa spojrzenia na sprawę.

Randomowe zdjęcie faceta w fajnym garniturze. Notka wyda się dłuższa!

  1. Jesteś zapalonym dandysem i marzy ci się ganianie wszędzie po mieście w twoim pięknym garniturze. Co czynić?
  2. Czytasz sobie aż dotąd i się krzywisz – dobry borze, gość mi będzie wciskał teraz, że mam się w garnitur ubierać, jak jakiś pajac i bufon. Przecież to absuradalnie i pretensjonalnie wygląda.

Punkt pierwszy rozwinę następująco: Na początek daj na wstrzymanie. Zacznij od prostszych, as in: mniej formalnych zestawów. Noś na codzień koszulę, czasem dodaj jakiś bardziej casualowy krawat, nie wiem, knit jakiś albo wełniany. Marynarkę sobie załóż i spodnie inne, czy to będą dżinsy, czy chino. Przyzwyczaj się. Noś je luźno, niech przyrosną do ciebie aż przestaniesz o nich zupełnie myśleć i staną się twoją drugą skórą.

Na przykład tak. Tylko krawat zawiąż pod szyją jak człowiek

Co z garniturem? Jest trudny, bo w fazie zachłyśnięcia się tą całą klasyczną elegancją i tak będziesz paradował zdecydowanie over-dressed na codzień. Tego się nie da tak w zasadzie uniknąć bez poważnych cięć i rezygnowania z bardzo wielu fajnych elementów elegancji. Ale powinieneś z czasem zdobyć trochę wyczucia – być i tak bardzo elegancki na standardy twojego otoczenia, ale już dużo swobodniejszy, a i otoczenie twoje przywyknie.

Dandy as fuck. Za to bransoletki są fajne i zabierają garniturowi trochę sztywności

Garnitur w tym momencie można próbować włączyć, ale nadal bardzo ostrożnie. Nie może to być szary, nudny strój i zestaw korporacyjny. Musisz jakoś przełamać formalność tego ubrania. W poprzedniej notce napisałem, że młodemu gościowi w dużym mieście można więcej. Można więc włączyć w ten garnitur na przykład odważniejsze wzory i kolory niż w uniformie do pracy ma przeciętny korpoludek. Oprócz szarości i granatów staje przed tobą otworem cała gama brązów, beżów, niebieskiego. To nadal są kolory na tyle opatrzone, że nie wzbudzą takiej sensacji jak garnitur w odcieniach czerwieni, a jednak są świeższe od charcoal gray i navy blue. Możesz przekonać się do kraty jako dominującego wzoru, który w środowiskach sztywnego dress-codu nie ma prawa bytu. Możesz sięgnąć po tweedy, lny i bawełny (zależnie od pory roku), które nawet, gdy im się nada formę marynarki ze spodniami nie mają w sobie takiej sztywności.

Nieformalny garnitur. Jest takie coś, naprawdę!

Najważniejsze jednak – i będę to powtarzał do porzygania – to nosić to wszystko swobodnie. To jest tylko i wyłącznie ubranie, ciuch, szmata, nic tak naprawdę ważnego. Niech ci służy zabawie, a żeby cię ręka boska broniła przed dorabianiem do tego ideologii i patrzenia na ludzi inaczej ubranych z góry, bo wtedy strój zamiast stać się środkiem ekspresji twojej radości staje się katalizatorem bucerki.

Czas na punkt drugi. Nie, nie masz. Nie musisz. O to mi chodzi cały czas – nic nie musisz. Jeżeli chcesz – w miarę moich skromnych możliwości będę się starał ci pomóc – ale jeżeli nie, to cię przecież nie zmuszam. Ale hej, zanim zamkniesz stronę, poczekaj.

Czasem garnitur się przydaje. Wkładasz go na egzaminy, włożysz na rozmowę o pracę po studiach, a może jeszcze w trakcie. Od czasu do czasu okazja wymaga eleganckiego ubioru. Sam mam skłonności do bycia bardziej dandy, ale wiem, że jestem w mniejszości, więc nie będę się ograniczał w pisaniu tylko i wyłącznie do ludzi, którzy to moje hobby podzielają. Zostań chwilę, to podzielę się tym co wiem na temat, jak garnitur powinien leżeć, jaki wybrać, żeby wyglądać dobrze w sytuacjach, które pewną formalność ubioru zakładają.

To są już informacje przydatne dla każdego faceta (sprawdzić, czy nie z IT). W dobrze dopasowanym garniturze każdy mężczyzna będzie wyglądał lepiej. I warto, żeby na te kilka istotnych okazji umieć dobrać sobie odpowiedni strój, po którym nie będzie widać, że noszony jest z obowiązku i najchętniej to byś z niego zaraz wyskoczył. To tyle, jeżeli idzie o program bloga. Od następnej notki konkrety.

Zdjęcia: 1. Zerżnięte z tumblra, nie mogę znaleźć oryginału 2. El Ganso 3. Luca Rubinacci 4. Gant by MB

Zobacz też

2 komentarzy