Elegancja w wydaniu studenckim wygląda często tak, że nie ma się kasy na zrealizowanie wszystkich fanaberii (ani nawet większości) i trzeba wymyślić co zrobić z tym, co się już ma. W tym wypadku to dosyć stara marynarka ukradziona ojcu – bo ten jej nie nosił wcale. Są w niej rzeczy, które mi nie odpowiadają – ma bardzo sztywną konstrukcję, kozerka jest w niej nisko, ramiona są nieco za szerokie.

Garbię się trochę, ramiona przesuwam do przodu – marynarka powinna to kryć, ale niestety szyta była na osobę o zupełnie innej, prawidłowej posturze. Stąd kołnierz trochę odstaje, a ramiona się odrobinę marszczą.

Ale to wszystko nie są rzeczy, które ją przekreślają – szczególnie, że fajna, matowa, stosunkowo gruba wełna świetnie nadaje się na chłodne dni, a po zwężeniu marynarki w talii, skróceniu rękawów i wymianie guzików na metalowe zrobiła się z niej całkiem sympatyczna marynarka klubowa, nawet jeżeli ma trochę smaku retro.

Zobacz też

4 komentarzy

  • Grzegorz S. pisze:

    Alles gut.
    Świetne spodnie, sam szukam takowych.
    Gdzie nabyłeś?

    • Chinosy z H&M ;] Niestety jakościowo są takie sobie – w najstarszych jakie mam (brązowych kupionych na początku jesieni) kieszenie się przecierają, kolana są trochę wypchane i generalnie nie jest zbyt wesoło. Ale za to cenowo nie zabijają, więc można kupić kilka par w różnych kolorach.

      No i to jedne z niewielu dostępnych w sklepach spodni idealnie w moim rozmiarze.

  • Czeslaw pisze:

    Czy kozerka jest aż tak nisko? Wydaje mi się, że nie. Fajna marynarka w ogóle. Czy można wiedzieć skąd są spinki na mankiecie koszuli?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Może rzeczywiście nie aż tak – kwestia kąta może.

      Co do spinek, dostałem w prezencie od dziewczyny. Podobne można znaleźć na etsy.com