Tytuł taki a nie inny, bo „O skarpetach” chyba nie jest tak chwytliwie. Poza tym nie będę pisał tylko o skarpetkach, one mi posłużą jako przykład. Chcę zwrócić uwagę na szegóły, na które wydaje ci się, że możesz machnąć ręką, bo nikt nie zauważy.

W wielu przypadkach masz rację – niewielu ludzi zauważy kolor twoich skarpetek. Ale niewielu ludzi zauważy też rzeczy, które nie są tak drobnymi detalami, jak na przykład rozmiar marynarki, albo zniszczone buty. Więc zamiast machać ręką, spróbuj poświęcić pięć sekund więcej na to, żeby założyć inne skarpetki, niż te białe frotowe z napisem SPORT.

W końcu ktoś zauważy – nawet, jeżeli nie będziesz o tym wiedział. A drobne rzeczy – poszetka, spinki do mankietów, skarpetki, wypolerowane buty – one wysyłają w takim wypadku sygnał, że wiesz co robisz.

Że to, co masz na sobie, jeżeli wygląda dobrze, to nie dlatego, że akurat ci tak wyszło. Że jeżeli jakaś część twojego stroju jest niestandardowa i nagina bądź łamie zasady, to wynika to z twojego świadomego wyboru, a nie niewiedzy.

Zasada mówi, że do garnituru nosi się skarpetki w kolorze spodni. W zestawach koordynowanych możesz to sobie spokojnie odpuścić, tu nie ma żadnej szczególnej filozofii. W garniturze to zwyczajnie bezpieczna opcja – ale tutaj możesz niewiele ryzykując złamać regułę, dodać odrobinę koloru do zestawu i pokazać, że myślisz o wszystkim. Tylko nie zepsuj tego efektu zapominając o innych szczegółach: zakładając skarpety na tyle krótkie, że gdy siądziesz, odsłonią ci łydkę, na przykład. Albo dobierając je od czapy, żeby tylko były inne. Wszystko z wyczuciem.

Zobacz też

2 komentarzy

  • Grzegorz S. pisze:

    Jeszcze jakbyś podał (oczywiście w miarę dużego zasobu wolnego czasu) kilka przykładów jak kolorystycznie dobrać skarpetki do poszczególnych części garderoby, lub omówił zasady doboru kolorystycznego poszczególnych składowych (ubrań w zestawie), w oparciu o koło barw, to byłoby świetnie.
    Bo wiele osób na ulicy do swoich w miarę zestawów (takich całkiem całkiem) zakłada czarne skarpetki.
    Pozdrawiam

    • Czarny nie jest szczególnie uniwersalnym kolorem, to fakt; niestety wielu ludziom wydaje się, że jest na odwrót.

      Co do przykładów, to postaram się wyszperać jakieś fajne zdjęcia. W kwestii kolorystyki innych elementów garderoby, hm… Do dobierania ich ściśle na podstawie koła barw mam bardzo mieszane odczucia. Sam rzadko sobie zaprzątam tym głowę, zakładając na siebie rzeczy kierując się przede wszystkim poczuciem estetyki i zasadą, żeby zwyczajnie nie przesadzać.

      Niemniej temat doboru kolorów w zestawie będę poruszał w kolejnych notkach o kolorach. Przy czym ze względu na chwilowy nawał zajęć, może mi to zająć moment.