Kocham kraty.

Klasyczne ubrania można klasyfikować sobie według ich formalności i jedne będą bardziej ąę, a inne sto lat temu zaskarbiłyby ci kopa w rzyć na jakimś snobistycznym party. Obecnie te podziały są w zaniku, ale gdzieś każdemu pod czaszką chyba siedzi, że gładki garnitur wygląda jakoś bardziej odświętnie, niż taki dandy w mocną, kontrastową kratę. Ta ze swej natury jest właśnie bardzo mało formalna. (I właśnie dlatego marzę o takim garniaku).

Fuck. Yes.

Kraty są więc świetne na codzienną marynarkę, koszulę, krawat, a nawet spodnie jeżeli czujesz się odważnie. Rzućmy okiem na kilka popularnych kratek więc, shall we?

1. Windowpane

Nie mam pojęcia, jak to jest po polsku – windowpane to taka najprostsza kratka złożona z prostopadłych linii.

Jako materiał na garnitur nadaje się pod warunkiem, że doskonale wiesz, czego potrzebujesz, oczekujesz i jaki efekt chcesz osiągnąć, bo wyraźny windowpane zwraca na siebie uwagę. Taki garnitur więc zdecydowanie nie będzie uniwersalny i nadający się na różne okazje. Ale może za to być zajebisty.

I podatny na rozkompletowanie całkiem nieźle – marynarka w taki wzór założona do innych spodni spokojnie już nada się do swobodnego zestawu koordynowanego.

Występuje też na koszulach.

2. Prince of Wales

Kratka księcia Walii, nazwana po innym niż obecny księciu, jest, według różnych informacji jakie wyszperałem w internetach, albo synonimem albo podtypem wzoru o nazwie Glen plaid… ale nie wiem, czy ma to znaczenie. Ważne, że jest ładna.

I bardzo charakterystyczna. Szeregi równoległych linii krzyżujących się co jakiś czas rozpoznasz natychmiast, pomimo tego, że możliwości wykorzystania PoW na materiale jest mnóstwo: od bardzo dyskretnego, mało kontrastowego nadającego się spokojnie na stonowany garnitur z fajnym detalem, po mocno kontrastowy z overcheckiem w innym kolorze (czyli prostą kratką nałożoną na ten wzór, jak na zdjęciu powyżej).

uber-classy

Trochę luźniej

PoW można spotkać też na koszulach, chociaż zauważyłem, że u nas ciężko takie dostać.

A do tego przecudnej urody spinki.

To tak ładny i powszechnie używany w klasycznych męskich ubraniach wzór, że znajdziesz go też na krawatach czy muchach, szczególnie wełnianych.

3. Vichy/Gingham

To również charakterystyczny wzór materiału popularny na koszulach.

Lubię go, bo nadaje się do wprowadzenia koloru, który przytłoczyłby jednolitą koszulę. Granat, fiolet, czerń nawet, przemieszana z bielą i polami koloru o mniejszym nasyceniu dają w efekcie dużo lżejszy optycznie obszar, który nie kontrastuje nadmiernie z twarzą.

No i nie musi być tylko w jednym kolorze

4. Tartan

Tartan, czyli to, co przychodzi ci do głowy gdy myślisz „szkocka krata”, nie jest jednym wzorem. Może być bardzo różny kolorystycznie, ale IMHO najlepiej sprawdza się na akcesoriach typu krawaty, jeszcze lepiej na akcesoriach typu krawaty wełniane. Chyba, że masz ochotę na kilt. Garnitur w taki wzór nadaje się do noszenia w bardzo niewielu wypadkach. Jednym z nich jest bycie Nickiem Woosterem.

To oczywiście nie są wszystkie kratki, niemniej to jak się one wszystkie nazywają jest rzeczą IMHO drugorzędną. Co chcę powiedzieć w tym wpisie, tak naprawdę: nie bój się wzorów.

Jeżeli podejdziesz do nich ostrożnie, masz szansę na stworzenie bardzo fajnego zestawu, ciekawego przede wszystkim.

Najłatwiej chyba zacząć od włączania wzorów na dodatkach i koszulach, a potem rzeczach takich jak marynarka. To nie muszą być też zawsze bardzo mocne wzory – kratka o niskim kontraście na marynarce to już fajny twist, który ją nieco ożywi.

Oczywiście nie ma co przesadzać w drugą stronę – trochę głupio byłoby, gdyby ludzie na twój widok dostawali ataków epileptycznych.

Zobacz też

6 komentarzy

  • Taki mniej formalny, kraciasty garnitur to zdecydowanie jest to, czego potrzebuję, na razie jednak moge sobie tylko pooglądać takie na zdjęciach. Mimo że nie jestem Nickiem Woosterem, myślę, że gdybym miał możliwosc zaopatrzenia się w taki garnitur, nie zawahałbym się ni chwili :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Ale tartan? To jest dla mnie nawet trochę za duża ekstrawagancja.

    Natomiast o szarej trzyczęściowej flaneli w kratę, najlepiej z zamkniętymi klapami marzę od dawna. Niestety nic się nie zapowiada na to, żeby to wyszło ze sfery marzeń.

  • Robert pisze:

    Wie ktoś może gdzie można kupić powyższe spinki z ważką? Są niesamowite!!!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ha, żebym to ja wiedział – choruję na nie odkąd je zobaczyłem pierwszy raz na zdjęciach ze styleforum. Są przepiękne.

      Na ebayu można dostać, ale nie takie ładne. Jakby ktoś znalazł, to też chętnie się dowiem gdzie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Chociaż, znając źródło pochodzenia tych zdjęć, nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że były robione na zamówienie u jakiegoś moskiewskiego jubilera.