Nie darzę nadmierną sympatią czarnych ubrań, czemu niejednokrotnie już dawałem tu wyraz. Do tego niedawno u Macaroniego pojawił się wpis, w którym czarna koszula doznała wątpliwego zaszczytu bycia symbolem bezguścia. Skoro Macaroni tak mówi, kim ja jestem, żeby kłócić się z takim autorytetem, mesjaszem polskiej klasycznej elegancji? W tym momencie wkracza na scenę moja wrodzona (a może nie, może wyuczona i nabyta przez te dwadzieścia kilka lat?) przekora. Siada mi na ramieniu, wyglądając przy tym jak moja miniaturka z rogami, niczym taki diabełek w kreskówce i mówi: „Hej, pamiętasz tę koszulę, która wisi ci w szafie? Tę czarną?”.

I w tym momencie rzeczywiście zaczynam się zastanawiać. Bo z jednej strony jestem świadom problemów, jakie ma czarna koszula. Że dla ciemnej marynarki nie stanowi dostatecznego kontrastu. Że podkreśla jeszcze moją godną nietkniętego słońcem weterana wielu bitew w MMORPGach bladość. Że prawie każda inna koszula będzie wyglądać w jej miejsce zwyczajnie lepiej.

A z drugiej strony – mam ją już i nic z tym faktem nie zrobię; a nie mam znowu tych koszul jakiejś zastraszającej ilości. Gdy zbliża się koniec zajętego tygodnia, a koszule czekają w koszu na pranie, wybór się kurczy. Poza tym sama koszula jest fajnie skrojona, jest dobrej jakości, ma szeroki kołnierz z miejscem na fiszbiny i ta jej czerń jest naprawdę jedynym jej mankamentem.

Dlatego zacząłem się zastanawiać, jak taką koszulę w ogóle wykorzystać. Czy się da wyglądać w niej przyzwoicie. Macaroni napisał dość szczegółowo: „Czarna koszula do garnituru i krawata”. Słusznie zresztą, to nie jest dobry kierunek. Gdy już garnitur i krawat, to biała koszula – garnitur i krawat razem rzadko się u mnie widzą bez jakiejś okazji.

Więc garnitur rozkompletowałem, krawat zastąpiłem muchą. I jazda.

Zobacz też

12 komentarzy

  • Anonymous pisze:

    Czarna koszula ma niewątpliwie wiele zalet (nie trzeba zapewne prać jej często, a wystarczy tylko czasami przewietrzyć, etc… )ale ma jedną, jedyną wadę: wyglądasz w niej, chłopie, jak zombie!

    • Trochę wyglądam i w innych – jestem chudy i blady, so there’s that. Ale czarna nie pomaga, to fakt.

      Niemniej jak napisałem – skoro już ją mam, to muszę wymyślić sposób, jak ją nosić. No i próbuję.

  • Anonymous pisze:

    No już dosyć tych prób. Proszę!

  • Anonymous pisze:

    Moim zdaniem koszula się broni w tym zestawieniu szczególnie z ładnymi butami.

    A poza tym jak Ci idzie medycyna?

  • Mr.Młody pisze:

    Jak się bawić, to się bawić. Mam propozycję. Prosimy o identyczny zestaw, ale z jednym szczegółem zmienionym: koszulą.
    Ten sam zestaw z koszulą białą, koszulą niebieską.
    Postawmy koło siebie trzy zdjęcia w różnych koszulach i zróbmy głosowanie.

    Będę ogromnie zszokowany, jeśli zestaw z czarną koszulą zdobędzie więcej niż 10% głosów.

    • Bah, też mi zabawa – sam bym zagłosował na białą.

      Nie o to chodzi – nie składałem najlepszego możliwego zestawu, jaki się da z rzeczy z mojej szafy. Składałem go z myślą: „OK, no mam już tę czarną koszulę. Co da się z nią zrobić?”

    • Mr.Młody pisze:

      Jest kilka opcji, ale najlepszą jest niestety nie nosić. To dochodzi do człowieka z czasem, ale w końcu dochodzi, że ta koszula w szafie to typowy „trup w szafie”…

      Jeśli ktoś lubi ekstrawagancję, to można próbować np. łączyć tweedową marynarkę (zieloną, beżową) z czarną koszulą. Lub po prostu ciemną marynarką, ale wtedy nie przychodzimy ciekawie ubrani, tylko przypływa na spotkanie nasza głowa.

      Albo weźmy sobie skrajną ekstrawagancję. Do czarnej koszuli bordowa bonżurka (np. taka http://www.oliverbrown.org.uk/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/s/m/smoking-jacket-single-breasted-shawl-collar-burgandy.jpg) i do tego fular. Jaki? Nie wiem, nie jestem specjalistą od awangardy 😉

    • Anonymous pisze:

      Tak kupi bordową aksamitną marynarkę tylko dlatego, że ma czarną koszulę… No comments.

      Mr Młody zatrudnij się w teatrze jako kostiumograf. Będziesz tam realizował swoje kostiumowe pomysły. Normalnym ludziom daj spokój.

  • DamixD pisze:

    Witam! Jaki to rodzaj butów i czy twoje czy pożyczone? ;3 Czyżby to były lotniki?
    Gdzie kupiłeś?
    Byłbym wdzięczny za answer.
    Pozdrawiam!