Wiem, że po dwóch postach z kolorystycznej serii zostało mi dużo więcej podstawowych, bezpiecznych i sprawdzonych barw: odcienie niebieskiego i granaty, szarości, et cetera. Ale jako że to mój blog, mam dowolność w kolejności omawiania poszczególnych pozycji w cyklach notek i z niej korzystam.

Kiedy porzucisz ubieranie się na czarno i zaczniesz powoli wpuszczać do szafy kolory, z czasem zauważysz, że coraz mniej barw stanowi jakieś tabu, coś, czego wżyciubyśniezałożył. Zaczynasz dostrzegać, że dużo zależy od odcienia, od zestawienia z innymi elementami zestawu i tak dalej, a skreślanie koloru ze względu na durne uprzedzenia, czy zakorzenione skojarzenia zaczyna się wydawać jakieś takie głupie po prostu.

Oczywiście nie mam pewności, że jest/będzie tak w twoim przypadku, ale wydaje mi się, że nie jestem sam z takim oglądem sprawy. Róż jest taki właśnie, kojarzony z kobiecymi ubraniami głównie i niezbyt chętnie noszony przez facetów. I z góry mówię – nie będę namawiał na żarówiastoróżowe spodnie, czy różową marynarkę, bo to jest ciężkie do udźwignięcia, jeżeli nie jesteś Nickiem Woosterem.

Natomiast będę namawiał, jak najbardziej, żeby dać różowemu szansę tam, gdzie nie będzie krzyczał, że jesteś dandysem.

Spróbuj na przykład na koszuli

Niezbyt nasycony róż to w końcu od dawna standard jeżeli chodzi o koszuli polo, czy koszule z bawełny oxford z kołnierzykiem na guziczki, gładkie albo w paski. Standard szczególnie stylu preppy, z którego student może przecież czerpać pełnymi garściami. Szczególnie, że błogosławiony upływ czasu trochę odarł go ze snobistycznej aury środowiska nieznośnych dzieciaków z bogatych amerykańskich rodzin.

Jak powtarzam, dobrym sposobem na wprowadzenie takiego koloru na koszulę może być wzór łączący go z bielą, na przykład gingham.

…Albo w dodatkach

Jeżeli nosisz krawaty, różowy krawat może być fajny. Ale nie musisz od razu rzucać się na ten element stroju, który tak bardzo ściąga na siebie uwagę i jeżeli brak ci odwagi, możesz spróbować z różową poszetką, dyskretnie wystającą z kieszonki marynarki.

Z tą odwagą mówię tak trochę ironicznie. Cały bowiem myk z takimi kolorami polega na tym, że to przede wszystkim ty się musisz do nich przyzwyczaić i przestać wyobrażać sobie, że wszyscy na ulicy się na ciebie gapią.

Z czym?

Róż na koszuli czy krawacie możesz spokojnie połączyć z tymi właśnie powszechnie uznawanymi za uniwersalne kolorami (na tym właśnie polega ich uniwersalność): granatem czy szarością. Można też, w cieplejszych dniach roku, próbować z innymi pastelowymi barwami, bielą na spodniach i tak dalej, składając bardzo lekki optycznie, orzeźwiający zestaw.

Natomiast prawdziwie pięknie wygląda różowy w zestawieniu z brązem. Mam taki obrazek w głowie, idealny na wiosnę, gdy postanowi w końcu się łaskawie pojawić: lekkiego brązowego garnituru, na przykład bawełnianego, z nakładanymi kieszeniami na marynarce i w ogóle bardzo mało formalnego, założonego na różową koszulę z bawełny oxford.

Zdjęcia: trashness

Zobacz też

10 komentarzy

  • Anonymous pisze:

    Kupiłem ostatnio koszulę, oglądana z bliska jest w kropki czerwone i fioletowe, z daleka jest delikatnie różowa. http://www.wolczanka.com.pl/temp/thumbs/1/505/thumb_1363600148_1200x1600_50589_3.jpg
    Z beżową marynarką lub granatem powinna dobrze wyglądać.
    A „różowy” krawat już mam upatrzony :)
    rav

    • Strasznie lubię ten kołnierz – niestety ostatnio gdy było mnie stać na koszulę w Lambercie, to była wyprzedaż i nie zostało nic szczególnie ładnego z takim właśnie.

  • Anonymous pisze:

    Świetnie napisane i pozostaje jedynie stosować się do tych wskazówek. Twoja czarna koszula wyglądałaby nawet na Tobie (bez obrazy, proszę. Piszę „nawet: w domyślnym sensie Twojej bladości i szczupłości)świetnie , rozjaśniona różowym krawatem czy poszetką. Ale zdjęcia dobrałeś niefortunne. Różowy wraz z błękitem to nawet dla kobiety zbyt wiele. W każdym razie rozwijasz się i szczerze Ci gratuluję.

    • Właśnie usiłuję sobie wyobrazić czarną koszulę z takim jasnym (różowym or otherwise) krawatem i sorry, ale nie. Czarna koszula jest, cholera, trudna i nie mam na razie szczególnego pomysłu na nią. Może w ogóle bez niczego pod szyją, rozpięta, na piwo wieczorem po prostu?

      A co do zdjęć, to zestawy są utrzymane w jasnych, mało nasyconych kolorach, które myślę, że są fajne na ciepłe, słoneczne dni i wcale bym nie miał z nimi problemów.

    • Dockx pisze:

      Czarną koszulę widziałbym z czarnym, luźno tkanym, jedwabnym knitem.

  • Anonymous pisze:

    w modzie chodzi o to by się nią bawić, eksperymentować więc różowy i błękitny gra także, tak jak ciężkie buty grają ze zwiewną sukienką i wiele innych

  • rav pisze:

    Na koniec kwietnia była akcja w Bytomiu, m.in. różowa koszula (wyszczuplona) http://bytom.com.pl/files/sc_images/product/middle_img_952.png za 70pln (z 250pln), no i mają Simon – info na przyszłość – małe 38 i 39 rozmiary.

    • Dzięki, chocaiż 38 to i tak największe, co mogę na siebie założyć – a powinienem nosić nawet 37, tylko takich kołnierzyków to w ogóle ze świecą szukać.

  • kawairakija pisze:

    „Natomiast prawdziwie pięknie wygląda różowy w zestawieniu z brązem.”

    O to, to! To jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.

  • Ryszard pisze:

    Sergio Piana bardzo lubił połączenie intensywnego różu z brązem: http://topgrain.co.uk/wp-content/uploads/2013/12/ed39a3f0f6e0c4aa9177877b54ec3720.jpg