Lato w pełni. Nie zdradzę tajemnicy, mówiąc, że len jest idealnym materiałem na takie warunki pogodowe, więc należy go nosić, póki jest po temu okazja.

Len się gniecie niemiłosiernie gdy tylko na niego krzywo spojrzysz, bo jego włókna są bardzo mało sprężyste. Nic z tym nie zrobisz, taka jego natura – zamiast prasować tę marynarkę za każdym razem, gdy ją z siebie zdejmiesz (albo wybierać ubrania z mieszanki lnu i sztucznych włókien – nawet nie próbuj, stracisz tylko na zdolności tkaniny do absorpcji wilgoci), po prostu z tym żyj, bo urok lnu leży właśnie w jego wakacyjnym, beztroskim usposobieniu. Najlepsze, co w tych warunkach możesz uczynić, to zapomnieć, że masz go na sobie i zająć się tym, czym masz się zająć.

Jego przewiewność powinna ci to ułatwić. Lny ładnie prezentują się w letniej, jasnej palecie bieli, beży, błękitów, róży. Jasne kolory nie nagrzewają się tak od słońca – mam granatową lnianą marynarkę i chociaż jest cudowna, gdy choć trochę wieje, to mocne słońce w plecy nadal daje w kość.

Poniżej trochę zebranych w sieci fotek pokazujących, jak można się bawić tym materiałem.

Zobacz też

Komentarze są wyłączone.