Albo re-taliowanie, bo smutna prawda jest taka, że koszule oznaczane jako „slim fit” często i tak są dla mnie za szerokie. Nie zawsze – ale na przykład taliowanie u Wólczanki jest mocno symboliczne i muszę poprawiać je samodzielnie i tak.

To nie jest trudne i da się to zrobić na dwa przynajmniej sposoby. Jeden, to pojechać maszyną z boku koszuli, co ma sens, jeżeli zaczynasz z koszulą o kroju tzw. klasycznym i chcesz zwęzić wszystko – łącznie z rękawami.

Jeżeli chcesz po prostu pogłębić istniejące taliowanie, możesz wykorzystać do tego celu już istniejące zaszewki, a tylko je pogłębić.

Ja w tej koszuli nie ruszałem rękawów z dwóch względów – po pierwsze, są i tak węższe, niż w koszulach o normalnym, szerokim kroju; po drugie, to koszula z mankietami na spinki, więc i tak nie będę jej nosił bez marynarki.

Na plecach te zaszewki, od „lewej” strony koszuli, wyglądają tak:

02

Obrysowałem je, dodając po dwa i pół centymetra z jednej i drugiej strony (co zwęzi obwód koszuli w talii o całe 10 centymetrów). Pociągnąłem też ołówkiem bardziej w górę i w dół, niż sięgają oryginalne zaszewki.

03

Obróciłem koszulę, zginając ją w miejscu zaszewki i zszyłem lekko igłą i nitką. To samo zrobiłem z drugą zaszewką.

04

Można zamiast nici użyć szpilek, ale nie ich nie miałem wtedy (już kupiłem do innego, hmmm, projektu). Tylko teraz jest moment przymierzenia koszuli, żeby sprawdzić, czy na pewno wszystko gra z nowymi jej wymiarami – więc żebyś się szpilkami nie pokuł.

Jeżeli wszystko jest OK – szew poprawiam na maszynie.

05

…A następnie wyciągam tę luźną nitkę. I gotowe.

06

To nie jest oszałamiająco trudne, a z mojej strony szczególnie imponujące, ale krawiec chciał 25 złotych za takie taliowanie. Więc postanowiłem zrobić sam, biorąc pod uwagę ilość koszul, jakie bym chciał zwęzić.

Cholera, coraz bardziej się asymiluję w tym Krakowie.

Zobacz też

13 komentarzy

  • Ja zazwyczaj stosuję obie metody :). Taliowanie koszul u krawca jest zbędnym wydatkiem, gdyż wystarczy minimum zdolności manualnych, by załatwiać takie przeróbki własnym sumptem :)

    Pozdrawiam :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Kwestia przełamania się, żeby coś w ogóle ruszać w kupionych ubraniach.

      No i posiadania maszyny do szycia.

    • KarloS pisze:

      Jeśli Twój czas poświęcony na tę czynność oraz wszelkie zasoby są warte mniej niż wspomniane 25,- PLN to zapewne masz rację. :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Czasu zajmuje mi to jakoś mniej więcej tyle, co dwukrotna wycieczka do krawca i z powrotem.

      Nie, żebym nie płacił chętnie krawcowi za jego pracę – doceniam fach i podziwiam krawca, u którego robię przeróbki, bo to gość, który zna się na tym, co robi.

      Ale że elegancja jest w tytule bloga studencka, to niestety bywa i tak, że się z kasą trzeba trochę strzykać. Nie ma lekko.

    • KarloS pisze:

      W pełni to rozumiem, sam mam oszczędne (w końcu Poznań) i lifehackingowe podejście. :)

      Z drugiej strony dobrze, że prezentujesz takie hacki – to się przydaje, a tym co nie chcą tego robić, choćby wiedza.

  • kamil pisze:

    Witam
    Po taliowaniu zostaje spory kawał materiału. co z nim robisz? ucinasz czy zostawiasz?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Zostawiam. Po założeniu koszuli raczej nie rzuca się w oczy. Jeżeli bym obcinał, brzeg zabezpieczyłbym, przejeżdżając zygzakiem na maszynie, żeby się nie pruł.

  • mim pisze:

    czy przez wybieranie materiału tylko z tyłu rękawy się jakby trochę nie cofają? albo czy przez zabieg z przodu nie zostaje jakby trochę za dużo materiału?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Materiał wybieram przede wszystkim w talii, więc rękawy się nie cofają szczególnie.

      Oczywiście, jeżeli koszula jest sporo za duża, lepiej ją przejechać po bocznym szwie.

  • Radek pisze:

    Co prawda w klatce piersiowej koszula wyglada ok, ale pachy i rekawy wygladaja znacznie gorzej po zebraniu materialu z tylu. Wypchnelo Ci duzo materialu do przodu… nie wiem czy to bedzie widac jak zalozysz marynarke, ale sama koszula wyglada teraz gorzej niz zle (calkowicie zgubily sie proporcje).

    • Szymon pisze:

      Nic nie wypchnęło. Po prostu po dopasowaniu dołu, góra się nie zmieniła, tylko wydaję się większa, bo dół już nie „równoważy” góry.

  • Koniecznie muszę sprawdzić na jakiejś zapomnianej koszuli :)

  • Miłosz pisze:

    Wielkie dzięki za ten artykuł. Jakiś czas temu kupiłem maszynę i w ciągu kilku ostatnich dni wytaliowałem w ten sposób 6 koszul (wszystkie, nawet slim mają za dużo materiału na plecach). Dobra robota :)