Nie zawsze marynarka i krawat są na miejscu, czasem człowiek chce się po prostu ubrać w takie rzeczy, które skutecznie pozwolą mu skupić się na wszystkim innym niż to, co akurat ma na sobie. Ciepłe sobotnie popołudnie skłania raczej do tego, żeby siąść i napić się lemoniady czy mrożonej kawy i pogadać o głupotach z półprzymkniętymi oczami, a potem przejść się w cieniu drzew nie przejmując się absolutnie niczym.

01

Więc szorty, lekka, dosyć luźna, pozwalająca na swobony przepływ powietrza koszula, wszystko to z materiałów, które się gniotą na potęgę. Tylko co z tego?

02

Casualowy zestaw poskładałem w zasadzie zaczynając od torby. Mam we wrześniowych planach krótkie wakacje i potrzebowałem takiej, która wejdzie mi do bagażu podręcznego tanich linii. A że bilety tanich linii kosztowały mnie dość, uznałem, że marnej troby z sieciówki nie będę kupował. Postanowiłem ją sobie więc uszyć.

Tak naprawdę nie miałem pojęcia, jak się to robi. Ale, pomyślałem, to przecież nie może być takie trudne. Jako posiadacz sensownej jakości wyobraźni przestrzennej wymyśliłem sobie, jak to powinno być pozszywane (w trakcie biegania – fajnie mi się to wszystko obmyślało wtedy). Potem nabyłem brystol, nożyk introligatorski i metrową linijkę, wyciąłem wykrój. Następnie kupiłem materiał, powycinałem, pozszywałem na tym samym Łuczniku, na którym zwężałem sobie kiedyś spodnie i wyszło.

03

A że torba jest z bawełny i w takie marynarskie paski, to i jakiś szczególnie formalny strój mało by do niej pasował. Stąd i szorty, casualowa koszula. I bransoletka z kotwicą.

Wiem, że uszyję jeszcze jedną, a w międzyczasie wpadłem na pomysł udoskonalenia paru elementów prototypu. Może więc będzie notka instruktażowa, jak to zrobić? Ktoś zainteresowany?

Zobacz też

5 komentarzy

  • Bartek pisze:

    1)ja zainteresowany i to bardzo.
    2) Powiem Ci, że moglbyś trochę pochodzić na siłownie lub przytyć bo jesteś bardzo chudy.
    3)Koszula lepsza by była z kołnierzykiem button-down, moim skromnym zdaniem.

    • tom pisze:

      Niekoniecznie od razu tycie czy siłownia, z wiekiem jeszcze urośnie (znam to po całej męskiej stronie mojej rodziny), natomiast dobrze by było nabrać prawidłowej, prostej postawy. To znacznie poprawia prezencję przy niedużym nakładzie wysiłku – trochę ćwiczeń na plecy i obręcz barkową, no i przyzwyczajenie się do ułożenia kręgosłupa, klatki i łopatek.
      Ale dość o fizjonomii, bo to blog o ubraniu, a w tym zestawie mam dziwnego faworyta, bo pasek :) Kocham plecione paski.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Chcecie powiedzieć, że jestem chudy? Jak to? Jak ja mogłem tego nie zauważyć?!

      Jakoś nie jestem wielkim fanem kołnierzyków button-down. Ale pasek pleciony rzeczywiście – stał się momentalnie moim ulubionym.

      A co do torby – mam zamiar uszyć jeszcze jedną, trochę poprawioną pod względem detali. Gdy to zrobię, opublikuję instrukcję, co i jak.

  • KarloS pisze:

    Całkiem nieźle wyszła torba.
    Właśnie jestem na etapie wyboru eleganckiej torby weekendowej (brązowa skóra), która spełnia wymagania „kabinowki” (czyli max. 55x40x20). Muszę powiedzieć, ze to niełatwe zadanie. :)
    Warto jednak pamiętać o tych wymiarach kupując uniwersalną torbę.

  • Ola pisze:

    Torba „marine” świetna!