Lubię jesień. Kiedy nie jest jeszcze za zimno, a już nie jest za gorąco. No i kiedy można się trochę stroić.

Po okresie wielkiej niechęci do dżinsów wszelakich postanowiłem się z nimi przeprosić i nabyć – przy okazji wyprzedaży – jakąś porządną parę ciemnogranatowych, w fasonie slim. I okazują się być jednymi z moich ulubionych spodni.

1

Stanowią kontrast – niezbyt duży, ale wystarczający – do niebieskiej  marynarki, która już się tu wcześniej pojawiła, ale nie wspomniałem chyba o niej nic szczególnego. Teraz więc jest na to czas, bo i ją bardzo polubiłem, z jej zupełnie luźnym charakterem tworzonym trochę przez nakładane kieszenie, trochę przez gniotliwą bawełnę, z której jest uszyta. Ma rozpinane guziczki przy rękawach, co sprawia mi dużo radości, choć to niewiele znacząca pierdółka.

2

 

Zeszłej zimy wsadziłem pod marynarkę kardigan z szalowym kołnierzem i bardzo polubiłem to połączenie, postanowiłem je więc kontynuować. Jak marynarka i spodnie nie są bardzo względem siebie kontrastowe, tak odpowiednią dozę różnorodności dostarcza w moim odczuciu ten jasny sweter.

3

Pod nim zaś koszula sprzed kilku wpisów, z kołnierzykiem przerobionym własnymi ręcami.

4

Brązowy knit nawiązuje sobie trochę do koloru butów; ciemnobrązowa pasta na nosku butów w jaśniejszym normalnie odcieniu to motyw, który bardzo mi się spodobał i widoczny jest i tu.

5

Zobacz też

6 komentarzy

  • Tigerlilyy pisze:

    trochę jak Lagerfeld :)

  • krzysiekk pisze:

    Hej, fajny zestaw, ale mam pytanie o dodatek do niego – okulary 😉
    Co to za model i ile kosztowała Cię taka przyjemność 😉

    Pozdr

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ray Ban Clubmaster – ten model strasznie mi usiadł. Kupione na Allegro za kawałek ceny salonowej i, według moich porównań z macanymi w salonie modelami, oryginalny egzemplarz. Plus ma te wszystkie gadżety – etui, ściereczkę, karteczkę z poświadczeniem oryginalności. Jeżeli chodzi o jakość samych szkieł, to są to najlepszej jakości szkła w okularach przeciwsłonecznych, jakie miałem.

      Cenę tłumaczyła niewspomniana przez sprzedawcę wada – rączka od tych okularów mi zaraz odpadła, więc przykleiłem ją klejem epoksydowym, po czym odpadła znowu. Ale naprawił mi to optyk (polecam z całego serca, w Krakowie na Szewskiej 12/5, na piętrze) w cenie złotych polskich siedmiu.

      Clubmastery nie mają logo na rączce, a dzisiaj dla pełni szczęścia zdrapałem logo na szkle, bo mi widoczny branding przeszkadza trochę.

    • Filip pisze:

      To czy okulary są oryginalne to powinien optyk ocenić bo kiedyś też kupiłem z 2 pary ray banów na allegro myśląc że są oryginalne a potem wstydziłem się u optyka xD od tamtej pory tylko u optyka 😛 Rozważ zakup składanych persoli które zasłonią troche więcej twarzy – tu mam wrażenie że okulary są nieco zbyt małe.

      Pozdrawiam

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Optyk nie poddał ich oryginalności pod wątpliwość. No i ja też, mając w ręku jedne i drugie okulary, nie byłem w stanie stwierdzić istotnej różnicy.

      Wcale nie jestem przekonany, że dobrze bym się czuł w większych okularach. Chociaż pewnie jak przyjdzie wiosna/lato to sobie poprzymierzam różne, w tym persole.

  • krzysiekk pisze:

    szczerze powiedziawszy też przeszkadza mi logo RB na szkłach 😉
    będę zatem polował na swój egzemplarz 😉

    Dzięki za odp 😉