Bardzo się tu ostatnio zrobiło szafiarsko. Z jednej strony chciałbym przeprosić, bo blog w swoich założeniach ma się skupiać nie tylko na pokazywaniu mojej fizjonomii, a z drugiej, zestawy zbierają sporo wyświetleń. Więc przeżyjecie, czyżnieprawda?

1

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że harmonogram czwartego roku jest trochę zajęty i na razie staram się zorganizować sobie czas, by wyrobić się ze wszystkim. A danie się sfotografować nie jest tak pracochłonne jak przygotowanie rysunków do poradników dopasowania czy też zabawy z maszyną do szycia.

2

Wspomniałem już być może, że lubię jesień. Lubię jej kolory i temperatury, pozwalające na dobieranie fajnych materiałów na ubrania. Które dobrałem tym razem trochę eksperymentalnie – jest tu, wbrew pozorom, dużo różnych i niekoniecznie dublowanych innymi elementami garderoby kolorów. Wydaje mi się jednak, że całość nie sprawia wrażenia nieskładnej i chaotycznej, ze względu na przygaszone, jesienne, ciemniejsze odcienie.

3

Granatowa bawełniana dwurzędówka i szare tweedowe spodnie (z haemowskiej kolekcji Mauritz Archive) stanowią bazę – kolorami odpowiadają klasycznemu zestawowi klubowemu, chociaż ze względu na materiały w dużo mniej formalnej odsłonie. Cała zabawa odbywa się na innym polu. Spodnie są chyba, wbrew moim wcześniejszym obawom, trochę za długie i będzie się je dało skrócić. Wbrew obawom, bo chcę się pozbyć jedynej rzeczy, która mi w nich nie odpowiada – lamówki, którą wykończony jest dół nogawki.

6

Koszula w fioletowy gingham nie jest sama z siebie czymś, o czym w pierwszej kolejności myślę, gdy chcę dobrać „tło”. Ale dla krawata w dużo większą kratę i kolorowego, takiego jak ten (zdobyty na Allegro Lacoste z mieszanki wełny i jedwabiu), który przćmi wszystko i tak raczej się nadaje. Wybrałem ten krawat zamiast czegoś bezpieczniejszego – na przykład szarego albo brązowego – żeby ten zestaw nie był nudno szaro-bury. Potrzebował kolorów na gwałt, a te jesienne ładnie wpisują się w słoneczny dzień z liśćmi na chodnikach.

4

Poszetka, jak i skórzane dodatki, są w różnych odcieniach brązu. Trochę nadreprezentowane na blogu są te monki – szczególnie, że to nie są jakiejś szczególnie kosmiczniej jakości buty, pod względem zarówno skóry jak i szycia. Pomięły się już i widać po nich użytkowanie, a nie zestarzeją się tak pięknie jak lepszej klasy obuwie. Ale są niesamowicie wygodne.

Zrobiło się też cieplej, niż się spodziewałem; stąd rękawiczki tkwią w torbie (a płaszcz głównie noszę ze sobą, niż na sobie; zresztą, to nie jest moje ulubione ubranie, trochę mi nie siedzi jego krój; mam jeden pomysł na okrycie wierzchnie, ale to na inny raz).

7

A z rajbanów, ze szkła, zdrapałem napis, głoszący światu co to za marka. Co za ulga.

8

Fotki do notki by Anna Kulesza – fajne są, nie?

Zobacz też

5 komentarzy

  • Maciej pisze:

    Co to za spodnie poszukuje podobnych ale wszędzie dobija mnie cena.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jak wspomniałem w notce – z kolekcji H&M Mauritz Archive. Kolekcja limitowana do dwóch sklepów u nas niestety, i bardzo niewielu egzemplarzy, ale za to w sensownej cenie.

  • Tigerlilyy pisze:

    lubię krawat z koszulą razem:)

  • Adrian pisze:

    mi zupełnie nie przeszkadza, że zrobiło się tutaj szafiarsko – miło popatrzeć na atrakcyjnego i dobrze ubranego faceta – poza tym takie fotki ze stylizacjami też mają jakąś wartość, bo pozwalają się zainspirować

  • tomek pisze:

    Bardzo fajny styl.Podoba mi się.Facet musi być elegancki.