Chwilę temu minął rok odkąd uruchomiłem tego bloga. Na początku na blogspocie, potem pod własną domeną. Przez ten czas wyprodukowałem ponad 60 notek, trochę moich zdjęć znalazło się na Trashness, kilka zostało puszczonych w sieć na innych stronach.

To  wszakże pozbawione byłoby jakiegokolwiek znaczenia, gdyby nikt tego nie czytał i tu nie zaglądał.

A czyta. Kilka dni temu dwusetna osoba kliknęła lajka na fejsbuku. W ciągu miesiąca blog odwiedza prawie tysiąc osiemset unikalnych użytkowników, zostawiliście mi też ponad sześćset komentarzy.

Ta wyliczanka jest tutaj gwoli jakiegoś podsumowania, a nie przechwałek. Zdaję sobie w pełni sprawę, że w skali nawet polskojęzycznej części internetu to nie są jakieś oszałamiające liczby. Studencka Elegancja jest nadal niszowym blogaskiem.

Wcale mnie to nie martwi; fajnie, że jesteście i czytacie te notki takie, jakie są. Nie bardzo chce mi się kreować tego bloga tak, żeby łatwiej trafiał do szerokiej publiczności, jeżeli oznaczać to będzie na przykład mało tekstu, a więcej obrazków, czy rezygnację z sarkazmu i niezbyt zrozumiałego czasem poczucia humoru, czy innych rzeczy, które znajdują się w moich postach, bo ja po prostu tak się komunikuję.

Dziękuję więc.

I dziękując, przepraszam zarazem – okres świąteczno-noworoczny jest dla mnie szalenie zajęty i wymaga sensownego ułożenia priorytetów, jeżeli mam go w ogóle przeżyć. Więc przez najbliższe dwa tygodnie, może chwilę dłużej, blog będzie leżał nieaktualizowany raczej. Ale bez obaw – jeżeli uda mi się zrobić to, co mam w planach, to niedługo po tym będę miał dla Was coś naprawdę fajnego. Trzymajcie kciuki.

Zobacz też

3 komentarzy

  • Rafał pisze:

    Powodzenia w dalszym kierowaniu blogiem, bo wpisy są naprawdę ciekawe!

  • shelkywill pisze:

    Mimo, że jestem dziewczyną, kocham zaglądać na Twojego bloga. A dlaczego? Bo jest unikalny, dobrze napisany, a i zdjęcia cieszą oko. Utrzymuj ten poziom dalej :)

  • Modini pisze:

    Zgadzam się świetny blog! Aż nie do wiary, że to dopiero rok. Strach pomyśleć co będzie się tu działo za 2 lata 😉