Zimą trzeba się ubierać ciepło – jest to zdanie całkowicie oczywiste, jednak z jakichś przyczyn trzeba zapewniać o jego zrozumieniu przy każdej telefonicznej rozmowie z rodzicem nie wierzącym, że ich pociecha na studiach w wielkim mieście nie straciła jeszcze resztek zdrowego rozsądku.

Nieodzownym staje się więc okrycie wierzchnie, płaszcz lub kurtka. Jak z każdym okryciem, warto, by prócz funkcjonalności posiadało jakieś walory estetyczne. I chociaż oczywiście nie zabronię Ci, drogi Czytelniku, paradować w puchowej kurtce, której design inspirowany był kształtem baleronu, mogę podsunąć pewne alternatywy.

Dyplomatka, albo chesterfield

chesterfield

Najbardziej formalny z płaszczy, który ładnie pasuje do garnituru czy eleganckiej marynarki i krawata. Występuje w wersjach jedno- i dwurzędowych, trochę dłuższych i trochę krótszych (tuż przed kolano) i dobrze wygląda dopasowany do sylwetki, podkreślając talię i ramiona (robiąc to podobnie, jak przecież robi to marynarka).

Wersje gładkie lub w jodełkę, granatowe czy szare, cechować się będą rzecz jasna najwyższym stopniem oficjalności, ale można szukać zdecydowanie bardziej odczapistych – kolorowych i we wzorki, kratki i tak dalej, co trochę odpędzi poważną aurę, jaką dyplomatka roztacza.

Płaszcz wojskowy

militaryNie będę się na jego temat bardzo rozpisywał, bo chętnie pokazuję podobny na zdjęciach od jakiegoś czasu – uszyty z grubego, wełnianego sukna długi, dwurzędowy płaszcz ma w sobie coś, co do oficjalności długiego, dwurzędowego płaszcza wprowadza ten element kick-ass.

Moja miłość do nich to w zasadzie uczucie od pierwszego wejrzenia i rosła tylko z czasem, bo mając na sobie coś takiego ciężko nie wyglądać zajebiście. Demonstrują to choćby Kapitan Jack HarknessJedenasty Doktor, czy Sherlock (nie mogłem się powstrzymać).

Wzornictwo takich płaszczy jest wysoce funkcjonalne – dobrze chronią od zimna, szeroki kołnierz, gdy się go postawi, chroni od wiatru. Wygląda dobrze w zestawieniu bardziej formalnym, jak krawat i marynarka, jak i w luźniejszym – jednym z moich ulubionych jest połączenie z golfem, który bardzo pięknie wygląda otoczony szerokimi klapami i potężnym kołnierzem.

Oprócz Brytyjskich Sklepów z Drogimi Płaszczami, można szukać podobnego okrycia na Allegro, lub zagranicznych stronach aukcyjnych, jak eBay, czy z rzeczami vintage, jak Etsy. Zara miewa w swoich kolekcjach płaszcze inspirowane militarnymi motywami, chociaż nie wiem, czy znajdzie się coś satysfakcjonującego w obecnej kolekcji.

http://preludetoreality.tumblr.com

http://preludetoreality.tumblr.com

Bosmanka, czyli pea coat

peacoat

Kurtka dwurzędowa o podobnie militarnej proweniencji obecnie jest do dostania w dowolnym kolorze, choć oryginał to granatowa, gruba wełna. Guziki, często plastikowe, polecam wymienić dla efektu na metalowe, np. złote. Jest bardzo uniwersalnym okryciem wierzchnim, pasującym do stylu zarówno smart casualowego jak i całkiem luźnego. Jeżeli zakładasz ją na marynarkę, zwróć uwagę na długość – obecnie bosmankę możesz kupić naprawdę krótką, a jednak wystająca spod niej marynarka to nie jest najlepszy widok.

To, co zwraca uwagę to ponownie funkcjonalny design kurtki: szeroki kołnierz chroniący od wiatru dzielnego marynarza, któremu została przydzielona przez armię, pionowe lub skośne kieszenie, wygodne, by schować tam dłonie. Nic dziwnego, że to popularny do dziś model – wygląda i sprawdza się naprawdę nieźle, szczególnie dla ludzi, których nie przekonują długie płaszcze.

Budrysówka, czyli duffel coat

dufflecoat

Najmniej formalne z wymienionych tu okryć wierzchnich. I jak większość, też wywodzi się z wojska. Nie sposób rozmaitym armiom odmówić pewnego wyczucia stylu, nieprawdaż, obalając tym samym tezę, jakoby zainteresowanie ubraniami było rzeczą mało męską. Bo czyż jest coś bardziej męskiego, niż armie gości zabijających się wzajemnie na różne wymyślne sposoby?

Mam nadzieję, że wybaczysz, drogi Czytelniku, ten sarkazm.

Budrysówka krojona jest przeważnie prosto, czyli nie jest taliowaną, dopasowaną kurtką. Haftki zamiast guzików, kaptur i nakładane kieszenie nadają jej jeszcze bardziej nieformalnego charakteru, nadaje się więc idealnie do narzucenia na gruby sweter w zimny, paskudny dzień.

Ale tak naprawdę nikt nie zabroni Ci przecież założyć jej na garnitur, prawda?

Te cztery modele tematu bynajmniej nie wyczerpują, ale muszę zostawić sobie coś, o czym będę mógł napisać innym razem.

Zobacz też

22 komentarzy

  • I bardzo piękny, przydatny wpis.

    Sądzę, iż warto byłoby wspomnieć coś na temat tego który do jakiej sylwetki pasuje i jakich materiałów szukać.

    Oby tak dalej, jestem już wiernym fanem!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Sylwetka – ja wychodzę z założenia, że najistotniejszym elementem jest dobrze dobrany rozmiar; styl dopasowany do sylwetki jest ważny, ale nie zniszczy efektu tak, jak za duży płaszcz czy kurtka zwisająca jak worek.

      No ale jeżeli miałbym rzeczywiście powiedzieć coś na ten temat bardziej szczegółowo – dyplomatka, jako że elementami swoimi, jak guzik zbierający ją w talii, bliski ciała krój, klapy optycznie poszerzające ramiona, najbardziej przypomina marynarkę, będzie najłatwiejszy do zestawienia z każdą sylwetką. Krojony przed kolano nie skróci sylwetki, więc będzie dobry także dla tych mniej szczupłych i wysokich. Sądzę, że dobrze skrojony dwurzędowy płaszcz będzie dawał podobny efekt.

      Materiały to bardzo szeroki temat – rule of thumb to raczej wełny niż sztuczne włókna; kaszmir jest jeszcze fajny, bo ciepły, ale za to drogi. Bawełna nie nadaje się na zimowe płaszcze (a miałem kiedyś jeden taki, nie polecam), za słabo trzyma ciepło.

  • hubertos pisze:

    Cześć!
    Ostatnio przeglądałem szafę i uznałem, że czegoś mi w niej brakuje. Pomyślałem o płaszczu – w sumie od dłuższego czasu zaczął mi się podobać. Tyle, że nie wiem czy zakupić bosmankę czy płaszcz dłuższy? Doradziłbyś?

    Pozdrawiam!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Zależy, jak się ubierasz. Płaszcz, szczególnie dobrze dopasowany, skrojony blisko ciała i kończący się przed kolanem, będzie wyglądał elegancko i nowocześnie; dobrze się będzie komponował z garniturem czy smart casualowymi zestawami koordynowanymi z marynarką i krawatem. Chyba, że mówimy o takim wojskowym płaszczu, który z powodzeniem stosuję w bardziej casualowych stylizacjach, niemniej jest to bardzo wyróżniający się element garderoby. Bosmanka z kolei posłuży ci lepiej, jeżeli generalnie ubierasz się bardziej casualowo.

      Jedna praktyczna porada – dłuższy płaszcz jest fajny, gdy dużo chodzisz, a nie tylko jeździsz. Chroni od zimna także trochę nogi.

  • Michał F. pisze:

    Hej,

    bardzo fajny wpis. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że piszemy „niewierzący”, a nie „nie wierzący”. Ostatecznie może też być: „rodzic wykazujący brak wiary” 😉

    Pozdr.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dzięki, oczywiście masz rację. Poprawione.

    • P. pisze:

      Według nowych reguł pisowni – tak. Ale imiesłów „wierzący” został tu użyty w roli zdecydowanie czasownikowej, a ponieważ znajdujemy się w okresie przejściowym reformy ortograficznej, stare zasady pisowni „nie” z imiesłowami pozostają w mocy. Co innego gdyby chodziło o „niewierzących rodziców” w notce o ateizmie.

      Szanownego Gospodarza pozdrawiam i przepraszam za offtopic.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Czyli co, zmieniam. Znowu.

      Offtopic’s most welcome, następnym razem napiszę jak będę miał ochotę i będę się usprawiedliwiał tym, co powiedziałeś :3

    • Michał F. pisze:

      Szymon zaprawdę powiadam Ci, człowiek słabej wiary jesteś. 😉 W tym sporze powinieneś zażądać dowodów, a nie brać to na wiarę. 😉 Przywołam źródło, które potwierdza, że piszemy łącznie, bez względu na znaczenie przymiotnikowe lub czasownikowe. Są dwa wyjątki. Żaden tu nie występuje. W okresie przejściowym akceptowane były obydwie formy (a nie jak twierdzi autor posta tylko stara forma pisowni) i to też jest podkreślone w tym artykule. Ale okres przejściowy miał trwać przez pierwsze kilka lat od zmiany, która weszła w życie równo 16 lat temu.
      http://lpj.pl/porada9.htm

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Bardzo małej. Na szybko zaufałem P., bo miałem go okazję poznać osobiście i przekonać się, że z sensem gada.

      A teraz twojemu językoznawcy przeciwstawiam mojego (przez co rozumiem: na szybko wyguglanego przeze mnie). Co prawda podstawą do jego opinii jest, że nowa forma „wygląda dziwnie”, ale niech tam.

      Sądzę, że czepianie się błędu, gdy nowe zasady są świeże, a pisownia taka a nie inna ma sensowne uzasadnienie historyczne to lekka przesada. Możemy się nie zgadzać w tej kwestii, oczywiście.

  • P. pisze:

    Ależ napisałem, że nowa dopuszcza. Ale, o ile mi wiadomo, zalecenie z 1997 jest nadal tylko zaleceniem i – na moje i prof. Bańki* szczęście – nie przekreśla możliwości używania starych zasad. Niechęć jakiejś części użytkowników polszczyzny do ortograficznej urawniłowki bierze się stąd, że reforma z jednej strony upraszcza reguły i uwalnia od kłopotliwych dylematów, ale z drugiej strony wypłukuje język pisany z subtelności znaczeniowych. Weźmy słownikową definicję „defetysty” http://www.swo.pwn.pl/haslo.php?id=5175

    „człowiek szerzący defetyzm, ulegający defetyzmowi, przewidujący porażkę, klęskę, nie wierzący w zwycięstwo, w powodzenie jakiejś sprawy”

    i zdanie

    „Niewierzącym nie wystarcza już sama świadomość, że nie wierzą.”

    I tu i tam mamy do czynienia z imiesłowem, ale w pierwszym przykładzie wyraźnie czujemy, że chodzi raczej o jednorazową czynności, a w drugim – o własność, stałą cechę danej osoby. Pierwsze użycie jest więc czasownikowe i jako takie uprawnia do pisowni rozłącznej, drugie – przymiotnikowe, stąd „nie” pisane razem.

    *https://pl-pl.facebook.com/banko.cieteriposty

    • P. pisze:

      PS Żeby nie ciągnąć tego flejma w nieskończoność, macie tu orzeczenie Rady Języka http://www.rjp.pan.pl/index.php?view=article&id=73. Można pisać po staremu? Można.

    • luk pisze:

      Ustawy swoją drogą i tu nie o spieranie samo nam idzie, a raczej o utrzymanie niuansów języka pisanego.
      Jak P pisze, „nie wierzących w Boga/ustrój/ład” , ale „to postawa niewierzących”. Wracając do płaszczy, wywodzą się z militariów, bo trzeba było odziać solidnie sołdata biegającego za wrogiem po lesie. Elyty sie grzały przy kominku, a biedota wdziewała cokolwiek, by zimno nie było. Na zimę przygotowuję własnie projekt dwórzędówki z wysokim kołnierzem

  • david pisze:

    Od dłuższego czasu poszukuję bosmanki. Straciłem już nadzieję, że znajdę ja w Polsce w sklepie stacjonarnym. Jeśli Autor bloga bądź czytelnicy widzieli tego rodzaju model w sklepach internetowych to poratujcie linkami proszę.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Miewają w Zarze – choć jak patrzę po ich sklepie internetowym skład materiałowy jest nieszczególny.

      Wydawało mi się natomiast, że widziałem w H&M, ale ich strona internetowa nie ma pełnego asortymentu, nie mam więc jak potwierdzić tego przypuszczenia w tej chwili.

  • Modini pisze:

    Fajny wpis! Osobiście jestem wielkim miłośnikiem dyplomatek.

  • Brozjusz pisze:

    Witam,

    Zastanawia mnie czy ciut dłuższa bosmanka z okrągłym kołnierzem (jak w płaszczu wojskowym kołnierzem) to dalej klasyka.

     Zdjęcie

  • Kacpero pisze:

    Witam serdecznie.

    Dostałem się na tę stronę, gdyż poszukiwałem w sieci jakiegoś niesamowitego płaszcza, który nie byłby przeciętny, a miałby w sobie to coś. Chodzi o płaszcz z dużymi klapami, który widywałem już nieraz „na mieście” i zastanawiam się gdzie mogę dostać coś takiego, gdyż w zwykłych sieciówkach typu Zara, HM czegoś taiego raczej nie dostanę.

    Chodzi mi o płaszcze jak na zdjęciach w tym artykule, np.

    http://studenckaelegancja.pl/wp-content/uploads/2013/12/tumblr_mx1r0x5G3Q1s9n6iuo1_500.jpg

    http://studenckaelegancja.pl/wp-content/uploads/2013/12/Carson-Street-Clothiers-FW-13-beanie.jpg

    http://studenckaelegancja.pl/wp-content/uploads/2013/12/tumblr_m78gbqIEEu1rn8n5uo1_500.png

     

    Proszę o ewentualne sugestie, gdzie mogę coś takiego dostać!  Przy okazji mojej pierwszej wizyty na studenckaelegancja.pl, na pewno zagoszczę tu na dłużej! Pozdrawiam!!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      To albo wojskowy płaszcz, albo bosmanka. O bosmanki łatwiej – pojawiają się w sieciówkach bardzo często, H&M miał przynajmniej dwa albo trzy modele w kolekcji jesień-zima. Płaszcze inspirowane wojskowymi pojawiają się czasem w Zarze. W ostatniej jesienno-zimowej kolekcji miał też takie Bytom. Wszystko to jednak dopiero gdy wejdzie nowa kolekcja – teraz wszędzie królują wiosna-lato.

      Można też szukać autentycznych okryć wojskowych – na Allegro, Ebayu, Etsy, itd.

  • Kacpero pisze:

    Dziękuję za odpowiedź.

    Odnosząc się do Pana odpowiedzi chciałbym poszukać gdzieś dalej płaszcza, nawet w sklepach internetowych. Jednak moje zakupy zazwyczaj ograniczały się do kupowania w sieciówkach typu Zara, Reserved, HM, Bershka w dużych centrach handlowych i nie wiem gdzie moge jeszcze kontynuować poszukiwania. Czy istnieją firmy, sklepy może nie tak popularne jak powyższe, a jednocześnie posiadające „wyróżniający” się, nieprzeciętny asortyment? Mogą to być nawet sklepy internetowe. Jestem raczej zielony jeśli chodzi o znajomość innych marek, także ślicznie proszę o jakieś propozycje.

    Pozdrawiam, Kacper!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Możesz szukać w TK Maxx, gdzie bywają rzeczy różnych marek; są internetowe multibrandy jak Zalando i Answear, oraz zagraniczne, np. Asos. Na Ebayu, Etsy i w zagranicznych sklepach szukaj pod hasłami kluczowymi pea coat lub peacoat dla bosmanki, military coat, military greatcoat dla płaszcza wojskowego.