Każdemu początkującemu amatorowi męskiej elegancji granatowy garnitur poleca się jako ten pierwszy – nie bez przyczyny. Pasuje niemal każdemu i jest bardzo uniwersalny. To pierwszy z trzech wpisów prezentujących go w różnych pod względem formalności stylizacjach. A przy okazji pierwszy post będący wynikiem współpracy Studenckiej Elegancji i firmy Partenope.pl.

Planuję ten sam granatowy garnitur ubrać w różne dodatki i pokazać go w wersji nadającej się na najbardziej formalne nawet wydarzenia, które tylko nie wymagają smokingu, oraz w dużo mniej oficjalnym wydaniu, które może nie będzie do końca odpowiadać najzacieklejszym modowym konserwatystom. Ale dziś zacznę od pośredniego rozwiązania.

01

Garnitur to klasyczny granat z szerokimi na osiem centrymetrów otwartymi klapami, prostymi ciętymi kieszeniami z patkami, spodniami bez mankietu. Doskonała baza do dalszego doboru detali, które na skali formalności pociągną go w dowolną stronę i ukształtują zgodnie z intencją noszącego.

Uważam, że w ten sposób garnitur spokojnie można nosić do pracy, która go od ciebie wymaga. Ja w podobnym stylu pojawiam się na egzaminach.

03

Błękitna koszula w biały prążek to ukłon w stronę biznesowego stylu – bo reszta zestawu nie jest już tak standardowa. Przede wszystkim kolory: brąz (krawat) i zieleń (kardigan) nie należą do klasycznej biznesowej palety. Jednak czasy, kiedy obowiązywał nas ścisły dress-code mijają, więc starałem się dodać trochę elementów, które ściągną nieco formalność zestawu w dół.

04

Jestem fanem łączenia dzianin z garniturem – zwłaszcza w chłodniejsze dni, gdy dodatkowa warstwa pełni funkcję w utrzymaniu komfortu cieplnego. Cienki kardigan z wełny merynosa nie kontrastuje z fakturą garniturowej wełny aż tak bardzo.

Ale bardzo łatwo można zmienić ten zestaw w odpowiedniejszy do bardziej oficjalnych okazji – wystarczy pozbyć się kardiganu. Nawet brązowy krawat nie powinien wtedy stanowić szczególnego wykroczenia.

05

Poszetka z wzorzystego jedwabiu kolorami nawiązuje do reszty zestawu.

07

Oxfordy to typowo garniturowe buty, więc będą pasować jak ulał. Żeby jednak dostosować je do reszty – niekonwencjonalnych kolorów, dzianiny – zdecydowałem się założyć takie w jasnym brązie.

06

Kolor buta w dużej mierze determinuje jego stopień formalności. I tak, najbardziej oficjalne będą, rzecz jasna, czarne. Im jaśniejszy brąz,  tym mniejsza formalność obuwia. Ale jak z każdym ubraniem – na efekt finalny składa się cała konstelacja detali, więc prócz jasnego koloru są to klasyczne oxfordy bez dodatkowych zdobień, na cienkiej skórzanej podeszwie. Balansują więc na krawędzi – tak, jak i cały zestaw.

08

Buty pochodzą ze sklepu Partenope.pl – wyprodukowane są zaś w Neapolu przez firmę Otisopse, rodzinną działalność sprzedającą swoje buty w Neapolu i Florencji. Uszyte z cielęcej skóry, na skórzanej podeszwie szytej metodą Blake Rapid, pod względem stylistyki  i jakości wykonania przebijają to, co oferuje nam w sklepach w galeriach handlowych większosć rodzimych producentów.  Już wcześniej nabyłem parę ich butów – z których jestem cały czas bardzo zadowolony.

09

Wpis powstał przy współpracy z Partenope.pl.
Zdjęcia: Marta Nawrot

Zobacz też

10 komentarzy

  • Tomasz pisze:

    Jestem zachwycony Twoją osobowością, klasą oraz blogiem. Napisz proszę, gdzie mogę zakupić taki sam granatowy garnitur, który masz na zdjęciach i o którym napisałeś?
    P.S. Czy istnieje możliwość uzyskania Twojej porady w kwestii stylizacji na terenie Wrocławia?
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Garnitur kupiłem jakieś dwa lata temu w Peek&Cloppenburg, marki McNeal; poddany został konkretnym przeróbkom krawieckim (taliowanie, zebranie w ramionach, zwężenie rękawów, spodnie zebrane w pasie, usunięte szlufki do paska i doszyte guziki do szelek). Ale prosty granatowy garnitur w dobrej cenie można dostać w Vistuli czy Bytomiu w okresie wyprzedaży.

      Co do porad – raczej studia mi upośledzają mobilność, mam sporo zajęć i mało czasu na jeżdżenie między miastami. Ale zawsze możesz pytać o nurtujące Cię kwestie mailem.

  • Borys pisze:

    I jak Ci się nosi te Otisopse ze zdjęcia? :)
    Spodobały mi się na stronie już jakiś czas temu i rozważam zakup.

    Pozdrawiam,
    Borys

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Mogę opisać pierwsze wrażenia: są lekkie, z miękkiej skóry i wygodne. Generalnie buty od nich już posiadam i bardzo lubię – więc jeżeli potrzebujesz ładnych butów w sensownym przedziale cenowym, to dałbym im szansę (szczególnie, że ewentualne zwroty i kontakt będzie łatwiejszy z Partenope niż np. z Bexleyem, bo to podobna półka cenowa).

    • Borys pisze:

      Dziękuję za odpowiedź,
      słyszałem jeszcze, że wypadają dosyć wąskie, orientujesz się czy dotyczy to wszystkich modeli?

      Pozdrawiam

    • Szymon Jeziorko pisze:

      No cóż, modele z którymi miałem do czynienia tak, mają dość wąskie kopyto. Ale jak zwykle noszę 42, tak i te na mnie pasują w tym rozmiarze.

  • Kamil pisze:

    Gdzie robiłeś przeróbki krawieckie? Możesz kogoś polecić w Krakowie?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nieodmiennie polecam pracownie pana Andrzeja Kuci na Gertrudy 8.

  • galanonim pisze:

    Co moze pan powiedzie o butach po pewnym czasie uzywania? Zamierzam takie kupic ale czarne na slub. Czy pan je juz zelowal? Jak wygląda sytuacja z podeszwą?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Generalnie moje doświadczenia z butami Partenope są takie, że podeszwę warto podzelować, nawet przy nie bardzo częstym użytkowaniu. Za to są wygodne i rozchodzenie ich nie jest problematyczne.