Szczególnie kiedy zaczynasz zabawę z eleganckim ubraniem, opcja, żeby podwędzić marynarkę od posiadanego już garnituru kusi. Odd jacket to dodatkowy wydatek, a ta, jeżeli jeszcze jest z dobrego gatunku materiału i dobrze dopasowana, przecież ma wszystko to samo: klapy, guziki… Warto próbować, czy nie?

Odpowiedź brzmi: to zależy.

Po pierwsze, jeżeli posiadasz w swojej garderobie jeden garnitur, to jeżeli kupiłeś go względnie świadomie, będzie to pewnie gładki granat lub grafit z czesankowej wełny. Całkiem wierzę, że to jest ładne ubranie – czemu miałbym w to wątpić? Ale gładka, cienka wełna, często jeszcze z delikatnym połyskiem, słabo będzie się komponować ze spodniami z innego niż taki sam materiału.

Podobnie, jeżeli masz garnitur w prążek – to roboczy wzór, pasujący do biznesowego garnituru. Bez spodni do pary będzie wyglądać jak sierota od garnituru i niewiele z tym zrobisz.

1

To powyżej to przykłady garniturów, które powinny pozostać garniturami. Jeżeli potrzebujesz akurat założyć mniej formalny zestaw koordynowany – zostaw je na wieszaku.

Na co jednak zwrócić uwagę, jeżeli chcesz wiedzieć, czy garnitur, który masz nada się, by go rozkompletować?

1. Tkanina

2

Po pierwsze i najważniejsze – zwróć uwagę na materiał. Matowy generalnie dobrze wróży, jeżeli chcesz ukraść sobie tylko marynarkę. Jednak nawet matowa cienka wełna garniturowa będzie bardzo ryzykownym krokiem.

Za to bardzo fajnie dają się rozkompletować garnitury z tkanin sezonowych. Z natury swojej są one mniej formalne, ale w całości, postrzegane jako garnitur, nadal zachowują pewną sztywność utożsamianą z tym strojem. Za to marynarka z takiego kompletu zestawiona z innymi spodniami, spokojnie może cię wspomóc w tworzeniu smart casualowego zestawu.

W sezonie wiosenno-letnim, tkaniny których szukasz to bawełny, lny, mieszanki tychże z wełną. Albo wełna w postaci tropiku – matowego materiału o otwartym, płóciennym splocie. Ten ostatni jest ciężki do znalezienia w sklepach, na gotowych produktach. Ale wiesz, gdybyś sobie chciał garnitur uszyć u krawca czy producenta oferującego usługi made to measure i trafił na próbnik z taką tkaniną – pomyśl o niej ciepło.

Jesienno-zimowe tkaniny o niższej formalności to wszelakie flanele (takie mięciutkie i włochate) i tweedy (takie szorstkie i włochate). Jasne, flanela w prążek to klasyczne biznesowe zestawienie, ale już w kratkę czy gładka może spokojnie posłużyć za odd jacket.

2. Wzory

3

Wspomniałem już, żeby prążków się wystrzegać. Ale czego się zatem trzymać? Oprócz tkanin gładkich, fajne są wszelakie kratki. Windowpane, krata księcia Walii – opisane mam je w jednej z pradawnych notek. Pepity i inne tego typu drobne wzory nadadzą się podobnie.

3. Detale

4

Są pewne szczegóły konstrukcji marynarki, które mocno dość wpływają na jej formalność.

Jeżeli szukasz garnituru, który da się nosić także w częściach, trzymaj się raczej klap otwartych, czyli takich jak na zdjęciu. Chyba, że akurat kupujesz dwurzędówkę – wtedy klapy zamknięte, czyli w szpic, są zdecydowanie bardziej na miejscu. Jednak w jednorzędowej marynarce podnoszą one formalność, poprzez skojarzenie ze smokingiem.

Podobnie ilość guzików – jeden to zapięcie smokingowe. Jeden guzik i ostre klapy to klasyka w stroju wieczorowym, a zaadaptowane do garnituru nadadzą się raczej do bardzo oficjalnego, wizytowego stroju, niż czegoś, czego chcesz używać w smart casualu. Trzymaj się więc dwóch.

Bardzo fajnym detalem obniżającym formalność są nakładane kieszenie – czyli takie, które są naszyte na marynarkę i nie wymagają przecięcia materiału. Brustasza, czyli kieszona piersiowa, może być nakładana lub cięta, ale to boczne kieszenie są istotniejsze.

Tylko teraz tak – kraciasty lniany albo flanelowy garnitur z nakładanymi kieszeniami generalnie nie będzie zbyt formalny. Bliżej mu będzie do czegoś, co nazwać by można „garniturem sportowym”, czyli stroju raczej na nieoficjalne okazje. Pytanie więc, czy nie lepiej poszukać po prostu odd jacket i dać sobie spokój z kupowaniem garnituru, co do którego nawet nie ma okazji, by się weń wbić. Ale w wyniku zacierania się ustalonych dress-code’ów, można teraz trochę więcej. Myślę, że nie miałbym problemu z wybraniem się na egzamin w takim stroju.

No i nie jest tak, że wszystkie kryteria muszą być spełnione. Granatowa gładka flanela z ciętymi kieszeniami z patkami powinna spełnić swoje zadanie.

4. A co ze spodniami?

Właśnie, czy można wykorzystać jakoś spodnie od takiego garnituru, inaczej niż w połączeniu z marynarką od kompletu?

Można jak najbardziej. Szare flanelowe spodnie, od szarego flanelowego garnituru, spokojnie posłużą ci do innych zestawów – bo trudno o bardziej klasyczne i uniwersalne okrycie nóg. Tweedowe podobnie – powinny sobie poradzić.

Spodnie od bawełnianego garnituru w zasadzie może być ciężko odróżnić od bawełnianych chino, a lniane mogą bronić się nawet bez marynarki.

Kwestia tego, by zestawić je harmonijnie z resztą zestawu, stanowi jedyną przeszkodę, jaka przychodzi mi na myśl. Bo spodnie w mocną, wyraźną kratę będą zwracać uwagę chyba nawet bardziej, niż taka marynarka.

Zobacz też

7 komentarzy

  • Kirk pisze:

    Ja miałbym tylko jedną uwagę co do ostatniego punktu. O ile osierocone spodnie mogą wyglądać dobrze w zestawieniu z inną marynarką, to jednak ja unikałbym takiego rozwiązania ze względów praktycznych. Chodzi o to, że spodnie zużywają się dużo szybciej. Szybciej się mechacą i ścierają. Poza tym z natury wymagają częstszego oddawania do pralni, w której gubią kolor i charakter. Więc jeżeli będziemy intensywnie pozyczać spodnie od garnituru, to wkrótce może okazać się, że oba elementy garnituru będą wyglądać razem kiepsko z powodu różnic w wyglądzie pomiędzy nimi. Z marynarką ten problem jest mniejszy, bo ona jest bardziej długowieczna, mniej się ściera i rzadziej ją się pierze. Muszę jednak przyznać, że kwestia jest raczej teoretyczna, bo z natury dużo bardziej będzie nas kusić, żeby pożyczyć sobie marynarkę niż spodnie. A przynajmniej ja tak mam 😉

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ja na to, że od każdej reguły da się znaleźć wyjątki i przykłady fajnego ich złamania. Prążki to w tym wypadku rule of thumb – na pewno jest je połączyć trudniej w zestaw koordynowany niż kratę. Tu pozwala na to bardzo fajny materiał i kolor.