W trzecim podejściu do zwykłego, dwuczęściowego granatowego garnituru chcę pokazać, jak łatwo można dodatkami wyciągnąć go na bardzo wysoki poziom formalności – tak można iść się żenić.

I w takim stroju zaprezentujesz się lepiej niż niejeden pan młody w garniturze z białą błyszczącą kamizelką w kwiatki i dziwnym krawato-musznikiem na gumkę.

Nie jest to bynajmniej kompleksowy poradnik mody ślubnej – a jedynie przykład opatrzony kilkoma uwagami.

Garnitur na zdjęciach jest ten sam co w poprzednich notkach z serii. Prosty w detalach: dwa guziki, otwarte klapy,  proste cięte kieszenie bez biletówki, czyli małej kieszonki znajdującej się nad prawą kieszenią marynarki. To najbardziej chyba uniwersalne zestawienie.

Tym, co dodaje szczególnego sznytu prostemu granatowemu garniturowi jest kamizelka. Ja ukradłem ją z innego posiadanego przeze mnie garnituru, ale uszycie zdekompletowanej kamizelki u krawca to nie jest duży wydatek. Szara kamizelka w delikatną kratę (którą może zastąpić także kratka księcia Walii) podkreśli ładnie uroczysty charakter – głównie dlatego, że noszenie jej w ten sposób w codziennym, biurowym zestawie jest raczej niezbyt na miejscu.

2

Do butonierki – dziurki w klapie marynarki – można włożyć kwiat, na przykład biały goździk. To jednak opcjonalny dodatek. Warto pamiętać o czymś, o czym ja, stając przed obiektywem, zapomniałem – żeby schować patki do środka kieszeni. Kieszenie bez patek uchodzą za bardziej formalne, jako że wywodzą się ze smokingu.

5

Biała koszula z francuskim mankietem (na spinki) to absolutny mus – wygląda najkorzystniej, rozświetlając twarz i stanowiąc elegancki kontrast z wełną marynarki. Krawat w odcieniu czerwieni wybrałem, żeby zestaw nie był zbyt monochromatyczny. Dobrym rozwiązaniem byłaby też mucha, najlepiej gładka i w kolorze garnituru. Do niej jednak wypada mieć koszulę, której listwa guzikowa jest zakryta. Nie posiadam takiej, więc zdecydowałem się na krawat. Biała lniana poszetka ładnie gra fakturą na tle gładkiej wełny.

6

Buty – czarne oxfordy – to także klasyka. Nie ma co szaleć – można je ewentualnie wymienić na czarne lotniki, czyli buty bez szwów na cholewce. Ich minimalizm będzie równie na miejscu.

3

Bez kamizelki

Jedną z największych zalet takich prostych, do bólu klasycznych zestawów jest to, że łatwo je przetransformować w coś innego, nadać im zupełnie inny wydźwięk jakimś prostym, niewymagającym wysiłku zabiegiem.

7

W tym wypadku wystarczy zdjąć kamizelkę  (oraz wyciągnąć patki z kieszeni, jeżeli się je tam wsadziło) – a zestaw nada się zarówno dla gościa weselnego, jak i na wyjście do opery, filharmonii, na jakąś bardziej wystawną imprezę czy kolację, albo w dowolne inne miejsce, gdzie kulturalni ludzie kulturalnie spędzają czas.

8

Drobny detal: krawcowi w tym garniturze kazałem usunąć szlufki od paska i wszyć guziki na szelki. W przypadku dołączenia kamizelki, działa to o tyle korzystnie, że klamra paska nie wystaje od dołu i nie wybrzusza kamizelki. W przypadku jej braku, oczywiście można było zastosować pasek z gładkiej, czarnej skóry, z prostą, srebrną klamrą. Jednak ja lubię szelki – zdecydowanie pewniej niż pasek trzymają spodnie na swoim miejscu, zapewniając odpowiednią długość nogawek przez cały czas noszenia.

4

Zdjęcia: Marta Nawrot

Zobacz też

38 komentarzy

  • proaudio pisze:

    Ktoś tutaj „podkradł” pomysły z bloga Pana Kędziory i poradnika ślubnego dla Bytomia…

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Zdjęcia do tej notki były robione jeszcze zanim rzeczony poradnik się ukazał, a pomysł na taki zestaw istniał od początku cyklu notek z wykorzystaniem granatowego garnituru. Nie ma więc mowy o podkradaniu, natomiast rzeczywiście złożyło się to czasowo bardzo blisko.

    • I. pisze:

      Zupełnie nie rozumiem jak pomysł wyciśnięcia ze zwykłego, granatowego garnituru możliwie najbardziej formalnego ubioru miałaby być podkradziony z wpisu Mr Vintage. Wszystkie te porady można znaleźć w wielu miejscach i zostały opracowane długo przed blogiem Michała. Oczywiście nie chcę nikogo krytykować, takie poradniki zbierające wiedzę w jednym miejscu bardzo pomogły mi na początku mojej przygody z klasyczną elegancją, z resztą wciąż pomagają. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na obecność mrvintage.pl w linkach na dole strony, co IMO też jest nie bez znaczenia.

      Martwi mnie tendencja internautów do poszukiwania plagiatów gdzie tylko się da. Pewna część treści powtarza się z zupełnie zwyczajnych powodów, w przypadku blogów takich jak ten mogą być one związane z pewną sezonowością różnych tematów (np. studniówka, wpisy o elementach garderoby związanych z daną porą roku, moda na sneakersy). Ciężko wymagać, żeby blogerzy pisali w maju o tym jak się ubrać na sylwestra. Wielokrotne powtarzanie zasad również jest okej, więc w czym problem? Wpis jest wykonany profesjonalnie, włożono w niego z pewnością dużo pracy. Abstrahując od tego konkretnego przypadku inspirowanie się innymi nie powinno być odbierane negatywnie, tak długo jak nie jest to kopiowanie treści. Idea nie jest jedynym kryterium oceny, liczy się też choćby wykonanie i inne czynniki. Uważam, że wszystkie pomysły są inspirowane w mniejszym lub większym stopniu przez innych.

    • kermit pisze:

      O rany, ale czepialstwo. Teraz wszyscy będą myśleli, że Michał Kędziora wszystko pierwszy napisał? W męskiej modzie wszyscy od wszystkich „podkradają”, a jeśli już mamy zachować kolejność, to w Polsce pierwszy ze swoim ślubnym wpisem był Macaroni Tomato. A i tak to nie było oryginalne, bo zdekompletowana szara kamizelka to standard w modzie męskiej.

  • konik pisze:

    I tu mamy przykład na to, że wystarczy mieć tylko jeden porządny garnitur a inne dodatki, ale jednak wszystko będzie prezentowało się zupełnie inaczej. Dlatego znów potwierdza się fakt, że lepiej zainwestować w jeden porządny elegancki zestaw, który będzie służył lata, niż kilka tanich imitacji.

  • zegarek.net pisze:

    Bardzo ładna stylizacja. Zapewne wielu mężczyzn ją skopiuje, aby pozbyć się problemu „nie wiem jak się ubrać”. Kamizelka jest czasem atutem, a czasem elementem niepotrzebnym. Przyznam, że wersja z szelkami jest ciekawsze niż z kamizelką.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Kamizelka w tym wypadku podnosi formalność zestawu; jasne, że nie nada się w większości sytuacji, do których wypada założyć garnitur, ale też nie taka jest tu jej rola, być uniwersalnym dodatkiem.

      A szelki są cały czas, tylko że wcześniej przykryte kamizelką :)

  • Jakub pisze:

    Proponowałbym włożyć patki od kieszeni, aby było formalniej :)

  • Jakub pisze:

    Przepraszam za zbędny komentarz, nie zauważyłem, że jest mowa o tym w tekście :)

  • raf pisze:

    Mam wrażenie że przybrałeś na wadze 😉
    Klatka schodowa robi wrażenie, świetne wnętrze.

  • Bartosz pisze:

    Podoba mi się ten zestaw, prostota i szyk! Aczkolwiek, myślę, że lepszym wyborem byłyby białe szelki, które nie odznaczałyby się tak na tle koszuli, pomimo że to element bielizny, którego nie widać. ^^

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Prędzej bym wybrał jakieś we wzór – kropki na przykład. Białe szelki kojarzą mi się ze smokingiem, a dodawanie typowo smokingowych dodatków do zwykłego garnituru mi nie leży.

  • Aleksander pisze:

    Mała uwaga: o ile rodzina i znajomi nie są naprawdę majętnymi ludźmi (a i wtedy niekoniecznie, w końcu kultura tylko czasami towarzyszy powodzeniu finansowemu), to taki zestaw (z muchą zamiast krawata) z powodzeniem nada się na strój dla pana młodego, który 1) nie chce by go rodzina wspominała z zawiścią 2) ślub jest wcześnie, toteż smoking odpada.

    • Filip J. pisze:

      Ja jestem zwolennikiem poglądu mówiącego że niezależnie od pory dnia nie wychodzi się w strojach wieczorowych do kościoła. Po prostu są tam nie na miejscu. To, co tworzy magię smokingu na balu, stanowi o jego niestosowności w miejscu poświęconym jakim jest kościół.

  • Artur pisze:

    Bardzo podoba mi się Twój czerwony krawat. Czy mógłbyś podrzucić jakiegoś linka do sklepu, gdzie można taki zakupić?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ten kupiłem w secondhandzie za (dosłownie) grosze. Z podobną, widoczną (i ładniejszą) fakturą są np. krawaty z grenadyny.

    • Artur pisze:

      Jednak ja potrzebuję go na swoją studniówkę. Czy uważasz, że taki rodzaj krawata będzie stosowny?

      Mam jeszcze jedno pytanie, skoro już Cię tak męczę. Niedawno kupiłem granatowy garnitur, białą koszulę, zamierzam kupić do tego wspomniany czerwony krawat. Myślę już powoli o zestawach na maturę. Wydaje mi się, że fajnie byłoby też kupić granatowy krawat (w takim stylu: http://studenckaelegancja.pl/2013/08/zestaw-8-skarby/) z jakimś niewielkim wzorem, paskiem, a także niebieską koszulę, żeby swojemu wyglądowi nadać nieco bardziej biznesowy styl, no i codziennie mieszać te wszystkie rzeczy, słusznie? Jeśli wiesz, gdzie nabyć taki krawat, to nie pogardzę linkiem. Czy może lepiej kupić brązowy krawat? Sam nie wiem..

      A na koniec, gdzie kupić granatową marynarkę do noszenia codziennie i bawienie się zestawami skoordynowanymi? Niestety, moja sylwetka jest bardzo podobna do Twojej (rozmiar 46). Z czego powinna być ona wykonana?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      1. Na studniówkę grenadyna się nada. Na maturę także, i do zestawów koordynowanych. To bardzo fajny materiał, bardzo uniwersalny – bo z jednej strony bez wzoru, z drugiej – z ciekawą fakturą.

      2. Poszetka.com to dobre miejsce, by zacząć; sklepów z akcesoriami jest jednak sporo. Możesz szukać też tu, tu, tu. Możesz szukać na Allegro i w stacjonarnych sklepach (zwłaszcza podczas wyprzedaży). Generalnie stawiaj na jedwab i naturalne materiały, unikaj poliestru i mikrofibry.

      3. Sklep internetowy i outlet Mango, Massimo Dutti – raczej podczas wyprzedaży. TK Maxx. Jeżeli chcesz się szarpnąć na coś droższego, ale naprawdę dobrej jakości – SuitSupply. Materiały: wełna, ale matowa, a nie gładka, błyszcząca, garniturowa (flanela, tweed), bawełna, na lato – len.

    • Artur pisze:

      Bardzo dziękuję za wcześniejsze odpowiedzi.
      Właśnie zamawiam sobie białą koszulę z Wólczanki, do której, w ramach studniówkowej promocji, dodają dowolny krawat gratis. Grzechem byłoby nie skorzystać, taki zestaw kosztuje tylko 100 zł. Mógłbyś rzucić okiem i znaleźć jakieś godne uwagi modele, które pasowałyby do białej lub błękitnej koszuli? http://www.wolczanka.com.pl/krawat-wlc

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Generalnie większość jest stonowana i OK – granatowe, ciemnoszare, burgundowe; w pasy i groszki będą pasować.

  • Artur pisze:

    No niestety, za długo decydowałem się na bordową grenadynę z poszetka.com i wszystkie zostały wykupione, a kolejne mają zostać uszyte dopiero w połowie lutego. W związku z czym nadal nie mam studniówkowego krawata. Przeszukałem pół internetu i w oko wpadły mi te:  http://eleganckipan.com.pl/krawaty/1379-bordowy-krawat-jedwabny-w-biale-kropki.html, http://eleganckipan.com.pl/krawaty/1903-bordowy-jedwabny-krawat-w-biale-drobne-kropki.html. Co o nich sądzisz?

    Czy czerwony goździk w butonierce jest na miejscu i pasuje do bordowych dodatków (krawat i skarpetki)?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nie są złe. Grenadynę znajdziesz jeszcze np. tutaj.

      Co do goździka – ja bym sobie odpuścił akurat na studniówkę.

    • Artur pisze:

      Skąd taka niechęć do kwiatków? Domyślam się, że w tak młodym wieku nie wypada i z racji swojej niespotykaności będzie wyglądało dziwnie, tak?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tak, po pierwsze – może to zostać odebrane jako cokolwiek pretensjonalne. Po drugie, nie lubię też kolorowych wpinek do butonierki. Kompozycja krawat + kwiat/wpinka + poszetka jest moim zdaniem trochę przeładowana. Ale oczywiście pozostaje to kwestią osobistego wyboru.

    • Artur pisze:

      Właśnie uświadomiłem sobie, że jednak podzielam Twoje zdanie, ubiór powinien nas w pewnym stopniu dopełniać, a nie wychodzić przed szereg, bo wtedy mamy do czynienia z powtarzanym do znudzenia efektem przebrania. Dzięki za rady!

  • Jakub pisze:

    Powiedz mi co sądzisz o wpleceniu do zestawu bez kamizelki spinki do krawata. I czy sugerujesz jakieś kolory lub wzory odnośnie spinek do mankietów i krawata? Druga sprawa to czy marynarka posiada szlice czy jest bardziej smokingowa bez nich?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nie jestem wielkim fanem tej ozdoby – ale jej założenie nie będzie błędem. Wybierz coś prostego, z metalu w takim samym kolorze, jak spinki do mankietów.

      Marynarka smokingowa generalnie nie posiada szliców, aczkolwiek produkuje się teraz takie z dwoma. To drugie rozwiązanie uważam za wygodniejsze, a w marynarkach garniturowych – jak najbardziej odpowiednie.

  • niebawem_panmlody pisze:

    Bardzo udana stylizacja! Za niespełna pół roku będę miał swój ślub i planuję od pewnego czasu właśnie zestaw podobny do opisywanego przez Ciebie. Posiadam ciemnogranatowy garnitur, białą bawełnianą koszulę z krytą plisą, białą poszetkę. Do tego mam zamiar założyć granatową gładką, jedwabną muchę oraz szarą kamizelkę… i tu pojawia się problem, gdyż nie mam jasnoszarego garnituru, a w żadnym „garniturowym” sklepie, ani popularnej sieciówce nie znalazłem takowej zdekompletowanej. Jakieś sugestie gdzie można zdobyć niedrogo taką kamizelkę? Budżet mam dość ograniczony (jeszcze student:P), zaufanego krawca też nie mam, nie orientuję się też jaki mógłby być szacunkowy koszt uszycia. Poproszę o poradę.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Koszt uszycia, w zależności od krawca, to 100-400zł; na zamówienie szyją też kamizelki w Poszetka.com. Kamizelki gotowej możesz poszukać w H&M, TK Maxx, na Zalando, albo Allegro.

  • niebawem_panmlody pisze:

    Dzięki za szybką odpowiedź! W TK i H&M nie znalazłem nic, natrafiłem za to na dość ciekawą i satysfakcjonującą cenowo ofertę z Zary. http://www.zara.com/pl/pl/m%C4%99%C5%BCczyzna/marynarki/kamizelka-od-garnituru-z-tkaniny-%C5%BCabie-oczko-c392502p2515671.html

    Myślisz, że się nada?

  • Kako pisze:

    Szykuję się na wystąpienie na konferencji naukowej. Kupuję granatowy garnitur i myślałem o kamizelce. Stąd pytanie i prośba o poradę – czy warto się bawić w kamizelkę przy takiej okazji i jeżeli tak to jaki rodzaj/wzór/materiał byłyby najlepsze.

    Dzienx

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jeżeli miałbym sugerować się własnymi doświadczeniami z konferencjami naukowymi – nawet garnitur to może być overkill ;] Kamizelkę bym sobie odpuścił.

  • PAT pisze:

    Jaki to sposób wiązania krawata, bo bardzo szykown?y :)