Biała koszula nie musi być odświętna, a białe spodnie nie muszą kojarzyć się z teledyskiem ABBY. Biel ma swoje miejsce w męskiej garderobie i może stanowić zarówno dyskretną bazę, jak i zwracać na siebie uwagę całego otoczenia.

1. Koszula

Biała koszula

Biała koszula to absolutny klasyk, o którego uniwersalności krążą legendy, przekazywane sobie z ust do ust od pokoleń.

No i prawda rzeczywiście jest taka, że biała koszula rzeczywiście będzie stanowić znakomitą bazę każdego prawie zestawu niezależnie od formalności – jeżeli tylko zadbamy o detale stylistyczne.

Tak więc koszula z francuskim mankietem na spinki będzie najbliższa powszechnym wyobrażeniom o tej części garderoby – jest uroczysta i na uroczyste okazje się nadaje, szczególnie w towarzystwie garnituru.

Jeżeli zamienić mankiet na spinkę tym na guzik, koszula straci nieco na formalności i powinna nadać się do zestawów biurowych; w towarzystwie wełnianego, lnianego, grenadynowego lub dzierganego krawata spokojnie też – do smart-casualowych zestawów koordynowanych. Jeżeli chcesz wprowadzić jakąś ciekawą fakturę, zainwestuj w koszulę wykonaną nie z popeliny, a na przykład z royal oxfordu lub tkaniny typu pinpoint.

Do luźnych zaś zestawów z kraciastymi marynarkami, bez krawata, z dżinsami – jak znalazł będzie koszula OCBD, czyli wykonana z bawełny oxford i z kołnierzykiem na guziczki.

2. Spodnie i marynarka

Białe spodnie i marynarka

Białe spodnie nie należą do najpraktyczniejszych – brudzą się, prać je trzeba często. Za to przyciągają uwagę i odpowiednio zestawione, wyglądać będą naprawdę fajnie. Z granatową marynarką zapewnią ładny kontrast i poczucie letniej lekkości – marynistyczne skojarzenia jak w banku. W tym wypadku lepsza niż biała będzie błękitna koszula – pewien kontrast nadal zostanie zachowany w wypadku, gdyby upał skłonił cię do zdjęcia marynarki.

Biała marynarka zaś to rzecz bardzo dandy. Można to nieco stonować wybierając taką w kolorze złamanej bieli – off-white – zamiast czystej i lśniącej. Wykonana z lnu czy innego materiału o otwartym splocie, w towarzystwie błękitnej lub różnowej koszuli OCBD bądź lnianej, będzie się bardzo fajnie nosić w słoneczne dni. Jednak i tu warto postawić na kontrast, by nie wyglądać jak jasna plama, i ubrać ciemniejsze spodnie. Nie musi być to od razu głęboki granat, ale odcienie niebieskiego będą bardzo na miejscu, podobnie jak zieleń, czerwień i inne odważniejsze barwy.

Istnieje jeszcze oczywiście biała marynarka smokingowa, ale smokingi to rzecz, którą raczej na razie nie zawracam sobie głowy.

3. Buty

Spectator shoesNie wiem, czy odważyłbym się na buty w całości białe, ale opcja pod tytułem spectator shoes, czyli brogues wykonane z dwóch kolorów skóry, wydaje mi się już bardziej atrakcyjna.

Nosek (w kształcie skrzydełek lub zwyczajny nakładany, z medalionem, czyli ozdobną perforacją), pięta i – często – przyszwa takich butów wykonane są ze skóry w kolorze czarnym lub brązowym (preferuję ten drugi). Reszta zaś jest biała. Pasować będzie do lnianego garnituru i ciepłych temperatur – choć może wyglądać nieco pretensjonalnie.

4. Akcesoria

akcesoria

Biała poszetka jest, podobnie jak biała koszula, najbardziej chyba uniwersalna w swojej klasie. Najczęściej lniana, ma fajną fakturę i daje się zestawić z każdą niemal ciemniejszą marynarką. Dla niektórych jednak biała lniana poszetka wydaje się zbyt formalna do codziennych smart-casualowych zestawów. Zawsze można się więc zdecydować na taką, która wykończona jest w sposób obniżający formalność. Na przykład posiada kolorowe obramowanie, bądź obszycie kontrastową nicią.

Krawat w całości biały, trochę jak w całości białe buty – zupełnie nie mam pomysłu, co można z nim zrobić. Ale już taki, w którym biel uzupełniona jest innymi kolorami (na przykład lniany krawat w skośne pasy, albo knit, czyli dziergany krawat w pasy poprzeczne) – o, czemu nie? Taki jak ten na rysunku znowu sprawdzi się w letnich stylizacjach, z błękitną koszulą jako tłem.

szelki

Przyznam, że bardzo lubię spodnie na szelki – utrzymują się przez cały dzień we właściwej pozycji, a ja nie mam problemów z długością nogawek.

Szelki w całości białe, wykonane z jedwabnej mory, to znowu superformalna rzecz smokingowa. Ale już takie w kolorze off-white, niekoniecznie. Takie wykonane z lnu oferuje na przykład Suit Supply.

Niegłupim pomysłem będą też szelki w jakimś innym kolorze, na przykład czerwone lub granatowe, ale z zapięciami z białej skóry – niewątpliwie będą wyglądać classy do większości garniturów, a i bardziej formalnych zestawów koordynowanych z wełnianymi spodniami.

Ostatecznie wychodzi więc, że biel to kolor głównie wiosenno-letni, jak większość jasnych, mało nasyconych barw. I warto z nią poeksperymentować, bo dodaje zestawom świeżości i lekkości, a to niesamowicie fajnie wpływa na samopoczucie w gorące dni.

Zdjęcie w nagłówku: Beyond Fabric

Zobacz też

12 komentarzy

  • The-Bigwig pisze:

    Post na czasie. Osobiście za białą koszulą przepadam w mocno nieformalnych stylizacjach, o ironio. Narzucam wtedy na siebie śnieżnobiałą, rozchełstaną koszulę lnianą, na nogi parę krótkich chino, bądź mocno podwinięte długie spodnie. Do tego bransoletki, okulary i jest „swag” choć w użytku była zwykła, biała koszula. Świetna sprawa.
    Mówisz, że nie odważyłbyś się na białe buty. Dlaczego? Białe bucksy to kwintesencja amerykańskiego lata, piękne są.

    Pozdrawiam
    The-Bigwig

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Może zamszowe jeszcze jakoś? Ale raczej mi się po prostu nie podobają. Może mam uraz po białym obuwiu szpitalnym.

    • The-Bigwig pisze:

      Widziałem kiedyś takie w TK Maxx. Białe, piękne bucksy w niezłym wydaniu. Podeszwa ceglasta, całość w nubuku.

    • Bicu pisze:

      Wlasnie. Dlaczego lekarze chodza w szpitalu w takich bialych smiesznych butach?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Zależy, czasem chodzą, czasem nie chodzą. Na białych butach łatwo widać zabrudzenia, a większość medycznego obuwia łatwo się czyści, żeby nie roznosić żadnych chorobotwórczych syfów.

  • Beere pisze:

    A ja, przy lnianej marynarce, zrezygnowałbym z lnianej poszetki. Bawełna, niektóre jedwabne też by pasowały.

    Dobra notka, tak jak napisał Bigwig, na czasie.:D A odnośnie Twoich notek – może spróbuj zintegrować posty z Dystyngowanych z tymi z bloga, chyba że jest jakiś powód, dla którego nie wrzucasz obu naraz (a raczej robisz to, ale nieczęsto).

    Pozdrawiam. :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      No zgadza się.

      Co do Dystyngowanych, to tu piszę notki co tydzień, tam co dwa i staram się, żeby na każdym blogu były teksty niepublikowane na drugim (z nielicznymi wyjątkami). I wrzucam je, jak skończę pisać i jeden kończę zwykle pisać wcześniej niż drugi ;]

    • Przemek pisze:

      A czemu w zasadzie prowadzisz dwa blogi o tej samej tematyce? Nie uważasz, że to trochę rozdrabnianie się? Nie lepiej publikować wszystko w jednym miejscu?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tak działa serwis Dystyngowani; kiedy się w to zaangażowałem, to siłą rzeczy musiałem zacząć pisać bloga też tam :)

  • lukaniu pisze:

    Czy ty przypadkiem nie byles dzis w LO Grojcu ?