Dobry wygląd to nie tylko ładne ubrania. Dbanie o siebie nie kończy się na odprasowanych koszulach i eleganckich garniturach, warto podejść do sprawy całościowo. Na początek – czubek głowy. Poprosiłem moją znajomą ninja-fryzjerkę Ulę Kozinę, żeby podzieliła się trochę swoją wiedzą na temat dbania o włosy.

Jak w każdym chyba elemencie higieny i dbania o siebie, ciężko o uniwersalną receptę mówiącą, jak zająć się włosami. Różnice między poszczególnymi rodzajami włosów i skóry głowy są duże, każde mają inne potrzeby. Jednak podpierając się nieco doświadczeniem, Ula dała mi kilka ogólnych wskazówek.

Mycie włosów

Najsensowniejszym wydaje się mycie włosów raz na dwa dni. Skóra głowy przyzwyczaja się do codziennego mycia, gruczoły łojowe przestawiają się na tryb overdrive i produkują ilość sebum powodującą, że włosy przetłuszczają się bardzo szybko. Przypadki, w których włosy pozostają świeże przez dłużej niż dwa dni bez mycia są zaś sporadyczne.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że szampony są przede wszystkim kosmetykami do skóry głowy i niezbyt należy przejmować się zaklęciami wypisanymi na ich opakowaniach na temat ich magicznego wpływu na włosy. Dobrze za to pamiętać, że szampony nawilżające mogą pogorszyć problem szybko przetłuszczających się włosów, natomiast drogeryjne szampony, które mają działać przeciwłupieżowo, wysuszają skórę głowy. Mogą więc pomóc przy przetłuszczaniu, ale paradoksalnie pogorszyć problem łupieżu. Jeżeli sypie ci się z głowy, lepiej wybierz się do apteki – podobno nieźle sprawdzają się szampony zawierające siarczek selenu.

Ula twierdzi też, że niegłupim pomysłem jest zainwestowanie w odżywkę. Po pierwsze, część szamponów ma lekko zasadowy odczyn – to otwiera łuski włosa i pozwala na ich dokładniejsze umycie. Odżywka z kolei ma niższe, kwasowe pH, co pozwala się łuskom z powrotem domknąć. Efekt jest taki, że są one bardziej gładkie i miękkie. Oraz dają się łatwiej układać.

Suszenie

Suszarka do włosów stanowczo pomaga doprowadzić włosy do porządku, kiedy się nam spieszy. Ułatwia też ich układanie – dużo łatwiej osiągnąć pożądaną fryzurę po włosów przeczesaniu i wysuszeniu. Ważne jednak, żeby suszarka dmuchała przyjemnie chłodnym powietrzem.

Stara, grzejąca jak ognie piekielne suszarka może zniszczyć włosy. Na wyczucie – jeżeli czujesz, że powietrze z niej wylatujące cię parzy – przełącz na chłodniejszy nawiew, a jeżeli suszarka nie ma takiej opcji – spraw sobie taką, która ma.

Stylizacja

Żeby się włosy trzymały w kształcie, jaki sobie zażyczysz, warto zaopatrzyć się w produkty do stylizacji. Do lamusa odchodzą raczej żele, lepsze efekty dają pasty czy gumy, które nadają włosom bardziej naturalny, matowy wygląd. Pozwalają na przemodelowanie fryzury w każdym momencie, a jednocześnie utrwalają ją na tyle, że włosy nie lecą do oczu. Pasta powinna mieć konsystencię, cóż, pasty – jeżeli jest lejąca, lepiej poszukaj czegoś innego. Jeżeli ładnie rozprowadza się po roztarciu w rękach i nie skleja włosów, to może być to, o co ci chodzi.

Tak wygląda fryzura ułożona pastą i utrwalona lakierem.

Puder do włosów jest fajnym pomysłem, jeżeli chcesz fryzury o większej objętości, rozburzonej, bardziej w formie artystycznego chaosu, niż daje ci pasta.

To z kolei efekt, jaki możesz próbować osiągnąć pudrem (+ lakier).

To z kolei efekt, jaki możesz próbować osiągnąć pudrem (+ lakier).

Po nałożeniu pasty czy pudru, fryzurę można nieco utrwalić lakierem. O ile ten jest, rzecz jasna, dobrze dobrany – tanie lakiery sklejają włosy, wysuszają je i nadają im nienaturalnego połysku, co nie jest zasadniczo pożądanym efektem.

Cena i jakość produktów do włosów

Ula zdecydowanie poleca produkty z profesjonalnych linii fryzjerskich. O ile w przypadku szamponów chodzi raczej o opłacalność – profesjonalne szampony są zazwyczaj gęstsze i wydajniejsze, więc różnica w cenie między takim a drogeryjnym może ci się zwrócić – o tyle przy produktach do stylizacji to naprawdę robi dużą różnicę.

Nie ma prostej, liniowej zależności między ceną a jakością, ale droższe, profesjonalne linie produktów dają wyraźnie lepsze efekty i są trwalsze, niż produkty nawet tych samych firm, ale kupione w drogeriach. Taka pasta, na przykład Schwarzkopf z linii Osis+, powinna sprawdzić się lepiej, niż produkty drogeryjne. Podobnie będzie z pudrem do włosów czy lakierem – tu Ula poleca coś z linii Performance Welli albo Infinium L’oreala.

Zaoszczędzić na nich można szukając okazji w sklepach internetowych, które powinny mieć niższe ceny, niż stacjonarne sklepy fryzjerskie, oraz prowadzić od czasu do czasu promocje, które pomogą ci zachować w portfelu jeszcze trochę grosza.

Najlepiej odpowiadający własnym potrzebom produkt do stylizacji trzeba jednak wybrać metodą prób i błędów, nie da rady tego przeskoczyć. Ale przy odrobinie szczęścia, te porady trochę skrócą czas, jaki Ci na tym zejdzie.

Za pomoc przy notce serdecznie dziękuję Uli Kozinie, świetnej ninja-fryzjerce i w ogóle strasznie fajnej osobie.

Zobacz też

13 komentarzy

  • soon2begentleman pisze:

    Fajnie, że taki wpis się pojawił! Przydałby się jeszcze opis tego, jak układać włosy, bo to wcale nie jest takie oczywiste.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Co masz na myśli? Jak używać np. pasty (rozetrzeć w rękach, rozprowadzić po włosach przeczesując palcami i układając w pożądany kształt), czy też jaki kształt nadać fryzurze ogólnie?

    • Kuba pisze:

      Super pomysł na posta, widać że Szymon ma otwartą głowę! Kiedy post o wąsach!? :-)

  • Świeczek pisze:

    Nie wiem, co mnie rozbawiło najbardziej:
    1) „Przyzwyczajanie gruczołów”? Serio? Myciem lub niemyciem można wpływać na gospodarkę hormonalną?
    2) Szampony nie wpływają na włosy? Cóż, może i jakaś część tych popularnych drogeryjnych… Szampon oczyszcza włosy (a nie tylko skórę), a dobrze dobrany, ma wpływ na tychże włosów kondycję (albo to imituje za pomocą silikonów, ale to nadal wpływ).
    3) Kosmetyki profesjonalne – domyślam się, że fryzjerzy będą polecać swój biznes. Po to jednak ma się własny rozum, by czytać składy i wiedzieć, co w nich co oznacza. Droższe w ogóle nie znaczy lepsze. Rozumiem jeszcze polecanie aptecznych, bo w szczególnych przypadkach ma to uzasadnienie.

    Proponuję pogóglać trochę temat, zanim się wypowie 😉

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Cóż, jestem może nieco staroświecki, ale oprócz gugla lubię zajrzeć na przykład do podręczników. A mój podręcznik do dermatologii mówi, że odnowa łoju jest szybsza, jeżeli jest on często usuwany. Zaś gospodarka hormonalna, chociaż oczywiście bardzo istotna, nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na czynność gruczołów łojowych.

      Nigdzie też nie napisałem, że szampony nie wpływają na włosy – oczywiście, że są to środki do ich mycia, a oprócz tego ich działanie kosmetyczne tyczy się głównie (ale nie wyłącznie) skóry głowy. Notka mówi, że magiczne zaklęcia na opakowaniach szamponów po prostu niekoniecznie działają tak pięknie. Co nie powinno przecież być szczególnie kontrowersyjnym stwierdzeniem dla kogoś, kto uważa, że należy kierować się własnym rozumem.

      Co zaś do kosmetyków profesjonalnych – nie bardzo widzę, w jaki sposób fryzjerowi miałoby opłacać się ich polecanie, szczególnie ze wskazaniem na sklepy internetowe, skoro nie ma z tego żadnych zysków, a dzieli się jedynie swoimi obserwacjami i doświadczeniem. Jednocześnie – przy całym moim szacunku, jeżeli ty to robisz – nie bardzo chce mi się wierzyć, że przeciętny użytkownik szamponu będzie poświęcał czas na studiowanie biochemii i czytanie badań o wpływie poszczególnych składników różnych preparatów na skórę głowy i włosy. Ponadto etykieta ze składem jedynie wymienia składniki – ciężko ustalić na przykład pH roztworu, w którym znajduje się zarówno kwas cytrynowy, jak i jakaś zasada, oraz szereg innych substancji, jeżeli nie wiesz nawet, w jakich proporcjach zostały użyte.

  • XYZ pisze:

    Myć włosy raz na dwa dni i do tego używać żelu/pasty/gumy/pomady/pudru/lakieru? Czy to jest zdrowe i higieniczne? Nie sądzę.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Wszystko zależy od ilości używanych produktów, ich jakości, oraz indywidualnych predyspozycji np. do przetłuszczania się włosów i łatwości ich układania (czasem wystarczy suszarka i odrobina pasty, by fryzura trzymała się jak trzeba).

      W notce zawarte są ogólne wskazówki, które niestety nie tyczą się każdego, co zresztą we wstępie zaznaczam.

  • Marek pisze:

    Mycie włosów co dwa dni to dla mnie jakaś abstrakcja. Równie dobrze można pisać o przyzwyczajaniu się skóry całego ciała do codziennego prysznica i zalecanie rzadszego mycia się.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      No nie do końca – owłosiona skóra głowy różni się od skóry w innych partiach ciała, na przykład pod względem większej ilości gruczołów łojowych, za to nie posiada gruczołów apokrynowych, produkujących bogatobiałkową wydzielinę, której rozkład przez bakterie jest przyczyną charakterystycznego nieprzyjemnego zapachu.

      Przy czym oczywiście ja ani ciebie, ani nikogo innego do niczego nie zmuszam. Możesz zawartość wpisu potraktować po prostu jako ciekawostkę.

  • TigzZ pisze:

    Hej mam kręcone włosy obecnie było mi dobrze z dość długimi włosami zakrywajacymi uszy, lecz chciałbym to zmienić jak dobrać dobra fryzurę do twarzy? Dłuzsze włosy zaczęły kojarzyć mi się z niedojrzaloscia…

    • Tomek pisze:

      @TigzZ Jeżeli chcesz ‚krótkiej’ fryzury, to do Twoich włosów powinien pasować fason, który w zasadzie od kilku sezonów pozostaje niezmiennie w modzie, czyli włosy krótkie z tyłu głowy i po bokach, cieniowane w górę do dłuższych. Przede wszystkim jednak spójrz w lustro i oceń owal twarzy i kształt głowy – nie ma wariantów uniwersalnych, nad czym często ubolewam obserwując fryzury młodych chłopaków na ulicach. Jeżeli masz płaski tył głowy – odpuść sobie tam bardzo krótkie strzyżenie. Fryzura, jakakolwiek by nie była, musi być zadbana i nadawać Twojej głowie kształt, zamiast ją zniekształcać. Poradź się fryzjera – nawet „osiedlowe” Panie z saloników bywają kreatywnymi fryzjerkami.

      Co do artykułu – nie jest prawdą, że marka idzie w parze z jakością. Paradoksalnie, tani szampon pokrzywowy jest najczęściej używanym szamponem w jednym ze słynniejszych atelier w centrum Warszawy, gdyż nie zawiera silikonu, który działa na włosy trochę jak narkotyk – na początku jest fantastycznie, tylko gdy się go odstawi, włosy zaczynają odmawiać posłuszeństwa. Jakiej marki szampon by nie był, zasada podstawowa: grube włosy – lekki szampon, cienkie włosy – ciężki szampon.

  • Maciek pisze:

    czy jest jakaś konkretna różnica między gumą, pastą do włosów a np. glinką? Czy to zależy od długości włosów,to czego chcemy użyć do ich ułożenia? Np czy guma bardziej nadaje się do dłuższych włosów a pasta czy glinka do krótszych?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nie mam żadnych doświadczeń z glinką, więc obawiam się, że ci w tym temacie niewiele pomogę.