Spodnie są nie mniej ważnym elementem stroju niż marynarka – chyba, że pracujesz zdalnie i okazjonalne wideokonferencje przez Skype’a wymagają od ciebie założenia koszuli, krawata, marynarki i bokserek. Nie każdy jednak ma ten komfort, warto więc znaleźć sobie te detale stylistyki spodni, które się nam spodobają i nosić je z przyjemnością.

spodnie

Notka mówić będzie głównie o spodniach garniturowych, aczkolwiek detale stylistyczne w dużej mierze odnosić się będą także do spodni chino – które są do garniturowych zbliżone, tylko wykonane z innej tkaniny (najczęściej bawełny). To co odróżnia spodnie garniturowe od innych to po pierwsze i najważniejsze posiadanie marynarki do kompletu. Generalnie jednak spodnie takie mają skośne kieszenie (choć mogą mieć pionowe w ramkach, które nie dochodzą do bocznego szwu nogawki) i są zaprasowane w kant. Ten ostatni służy wydłużeniu i wysmukleniu sylwetki, dając ładne pionowe linie, za którymi podąża wzrok patrzącego.

1. Stan

stan

Najistotniejsza chyba rzecz w kwestii stylu spodni garniturowych to ich stan, czyli jak wysoko znajduje się ich pas. Tradycyjnie spodnie garniturowe charakteryzują się wyższym stanem, to znaczy sięgają powyżej bioder, utrzymując się w okolicach talii (czyli, no, w pasie). Modne są ostatnimi czasy spodnie z niższym stanem, zwłaszcza w garniturach w fasonach wyszczuplonych, w zestawach z taliowanymi marynarkami. Problemów z nimi jest kilka: pasują tak naprawdę jedynie szczupłym facetom, którzy nie mają nadmiaru centymetrów w pasie; koszula w nie wsadzona ma tendencję do wyłażenia (bo przy siadaniu pas tych spodni idzie z tyłu w dół), no i są nieco mniej wygodne.

Spodnie z wyższym stanem (co jest określeniem względnym, bo ów może być gdzieś w okolicach pępka, a może być jeszcze wyżej, na co warto zwracać uwagę zwłaszcza kupując w sklepach z używanymi ubraniami) z kolei są nieco bardziej komfortowe; lepiej pasują do nich szelki, utrzymujące pas spodni na swoim miejscu, a co za tym idzie także tę niesforną koszulę – no i pasują do większej liczby typów sylwetki. Wymagają jednak przyzwyczajenia – jeżeli zdecydujesz się kupno takich spodni, to noś je podciągnięte, inaczej ich krok będzie nienaturalnie nisko i będą nieestetyczne zwisać z tyłka.

2. Szlufki, zapięcia

pas

Szlufki służą temu, by przewlec przez nie pasek. Dobrze zwrócić uwagę na to, jakiej są szerokości – raz przejechałem się na tym, że nie mogłem posiadanego przeze mnie paska przewlec przez szlufki, bo były za wąskie. Skończyło się na tym, że kazałem krawcowi je odpruć.

Co wiązało się z wszyciem guzików na szelki – przeważnie robi się to po wewnętrznej stronie pasa. Wtedy szlufki są zbędne, szelek i paska nie nosi się bowiem razem – a spodnie  bez szlufek zyskują wokoł pasa gładszą, bardziej elegancką linię, co pozwala oszukać wzrok o kilka centymetrów obwodu.

Guzik, na który spodnie zapinane są w pasie nie znajduje się zwykle centralnie, a nieco z boku. Może być zastąpiony metalową haftką, żeby obecność guzika nie burzyła gładkiej linii (znowu – detal dla tych, którzy woleliby nieco optycznie wyszczuplić się w pasie).

3. Rozporek

rozporek

Przeważnie zasuwany na zamek – to tańsze w wykonaniu, dla wielu wygodniejsze rozwiązanie.

Bardziej eleganckim jest rozporek na guziki. Czasem materiał pomiędzy dziurkami na guziki jest jeszcze przyszywany tak, by nie odstawał i ich nie odsłaniał, gdy rozporek jest zapięty.

4. Bilonówka

bilonowka

To mała kieszonka tuż pod pasem, przeważnie po prawej stronie, ale może być i po lewej, albo po obu. Nazywana także „zegarówką”. Może mieć patkę, zapinaną na guzik lub nie – mnie się patka przy bilonówce podoba niezmiernie. Jednak zwraca wtedy większą uwagę.

5. Zakładki

zakladki

Zakładki materiału z przodu spodni zwiększają ich obwód w biodrach, nie zmieniając obwodu pasa. Ich obecność ma większe uzasadnienie w spodniach z wyższym stanem i poprawiają komfort noszenia, dając więcej swobody, kosztem jednak optycznego poszerzenia bioder. Spodnie bez zakładek, flat-front, są chyba najpowszechniejsze. Pojedyncza zakładka umiejscowiona jest wzdłuż kantu. Gdy jest ich więcej, druga zakładka jest nieco mniejsza; bywają spodnie, gdzie jest ich i trzy.

6. Tylne kieszenie

kieszenie-tylneNie są obowiązkowe. Mogą znajdować się po jednej stronie, mogą po dwóch; mogą być zapinane na guziki, albo haftką, albo przechodząc przez kieszeń. Mogą mieć patki, gładkie lub też zapinane na przechodzące przez nie guziki.

Generalnie wsadzanie czegokolwiek do tych kieszeni raczej deformuje linię spodni, które na pośladkach powinny być ładnie dopasowane. A noszenie tam dużej ilości bagażu może zwyczajnie wypchać materiał. Przydatne są do transportowania papierów – paragonów, ulotek. Zdecydowanie odradzam noszenie w nich portfela.

7. Sprzączki do regulacji

sprzaczka

Po angielsku nazywane side tabs, służą do regulacji obwodu spodni w pasie w jakimś przynajmniej stopniu. Takie regulatory mogą też występować w postaci wypustki i guzików, są jednak mniej precyzyjne, niż metalowe sprzączki, pozwalające na bardziej płynną regulację. To rzadki detal, ale widziałem w kilku modelach spodni, nawet z sieciówek.

Dobrze komponują się ze spodniami bez szlufek – albo takimi na szelki, albo noszonymi zupełnie bez szelek ani paska; dopasowanie w pasie opiera się wtedy całkowicie na działaniu takich ściągaczy.

8. Mankiet

mankiet
Nazywany także przez niektórych manszetem, choć ja preferuję to pierwsze określenie. Po angielsku też używa się na ten detal tego samego słowa, co w przypadku mankietu koszuli, czyli cuff. Popularny w spodniach z mniej formalnych, sezonowych tkanin używanych na garnitury sportowe, a także we włoskich garniturach (tradycyjnie w towarzystwie jednej zakładki, choć nie wiem, czy ktoś przywiązuje do tego naprawdę tak dużą wagę). Mniej formalny dodatek, nie do wizytowego, oficjalnego garnituru.

Mankiet jest zrobiony tak, że eksponuje „prawą” stronę materiału, nie jest to więc po prostu podwinięta nogawka. Tradycyjnie ma 4-5cm, węższe wyglądają w mojej opinii nieszczególnie. W wersji bardzo fancy, są zapinanie od wewnątrz na guzik, by można je było łatwo rozwinąć do czyszczenia.

Może nieco optycznie skracać nogi, jeżeli więc obawiasz się o proporcje, bo np. jesteś raczej niski i tęgi, bierz raczej spodnie bez mankietów.

Na szczęście można go łatwo zarówno dorobić (jeżeli jest dość nadmiarowego materiału i skracasz spodnie), jak i usunąć u krawca.

Podsumowanie

Spodnie posiadają wiele drobnych detali, w których można się zagubić, ale i się pozachwycać – większość z nich ma bowiem funkcjonalny rodowód i jego poznaniu towarzyszy często to cudowne uczucie, w którym myślisz: „ha, ale to zmyślne!”. Nie wszystkie zostały tu opisane; część jest bardziej, częśc dużo, dużo mniej popularna i co za tym idzie – trudniej dostępna w sklepach. Niemniej kilka takich stylistycznych elementów warto znać, choćby dlatego, żeby wiedzieć, co nam się podoba.

Zobacz też

11 komentarzy

  • Jakub pisze:

    Mogłeś jeszcze wspomnieć o zaszewkach z przodu spodni, które moim zdaniem wyglądają cudownie, choć bardzo rzadko spotykane.
    http://barefootedchildinlife.tumblr.com/post/79827454372/apoormansmillions-pant-detail-of-napoli-style

  • Jan pisze:

    Czy rysunki były robione specjalnie dla potrzeb tego wpisu? Jeśli tak, to chylę czoła przed ilością włożonej pracy.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tak, generalnie staram się od jakiegoś czasu sam wykonywać ilustracje specjalnie do wpisów (z okazjonalnymi wyjątkami, jak tutaj, gdzie zwyczajnie brakuje mi umiejętności, żeby oddać fakturę materiału).

  • Adam pisze:

    A co z podszewką w takich spodniach, zazwyczaj, oczywiście poliester, mimo 100% wełny. Jaką ona ma rolę. W dwóch parach spodni ją odciołem(spodnie garniturowe, ale nie od kompletu). Zastanawiam się czy odciąć ją od spodni w komplecie z garniturem. Jak uważasz?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Kolanówka, o ile dobrze pamiętam, ma chronić nieco przed wypychaniem się spodni w kolanach.

      Usunąłem poliestrową kolanówkę w spodniach, które są lniane i ich ideą jest bycie przewiewnymi. W garniturowych spodniach bym nie ruszał, chyba, że zrobi to krawiec – może będzie w stanie wymienić ją na taką z lepiej oddychającego materiału podszewkowego.

  • Jan pisze:

    1.A jak przechowywać spodnie z kantem bez wieszaka? Bo to, żeby składać wzdłuż kantu, to jest oczywiste.
    2. Do jakieś wysokości powinny dochodzić kanty, mniej więcej.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      1. Proponuję kupić wieszak. Spodnie, szczególnie wełniane, na wieszaku ładnie odpoczywają, pozbywając się zagnieceń dzięki naturalnej sprężystości wełny wspomaganej siłą grawitacji (pas spodni jest najcięższy, stanowi obciążenie). Składanie w kostkę wzdłuż kantu nie daje tego efektu. Nie wiem, jak można – nawet teoretycznie – jeszcze inaczej.

      2. Idea jest taka, żeby aż do miejsca zasłoniętego przez połę marynarki, może nawet wyżej, gdy ją odsłaniasz – dostajesz wtedy proste linie prowadzące wzrok wzdłuż nóg do korpusu (zakrytego marynarką). Jeżeli spodnie mają fałdki – jedna z nich znajduje się na linii kantu, więc wtedy – do samego pasa spodni. Pasa oczywiście nie zaprasowujemy w kant.

    • Jan pisze:

      a jak ze spodniami chino z kantem?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Moje także trzymam na wieszaku – chociaż bawełna nie jest tak sprężysta. Właśnie dlatego, że nie jest, po złożeniu i dłuższym przechowywaniu w ten sposób mogą powstać zagniecenia w poprzek nogawki, które trzeba będzie potraktować żelazkiem przed założeniem – stąd wieszanie jest po prostu wygodniejsze.