Rafał jest świeżo upieczonym absolwentem kierunku lekarskiego – napisał do mnie, bym pomógł mu znaleźć garnitur na bal z tej okazji, jak również kilka innych, bardziej swobodnych rzeczy.

Zestaw smart-casual

01

Zdecydowaliśmy się na dość proste klasyki, które powinny sprawdzić się w wielu różnych zestawach. Granatowe chino dadzą radę i bez marynarki, z samą koszulą, koszulką polo czy nawet t-shirtem.

05

Beżowa marynarka z bawełny – bez podszewki, z nakładanymi kieszeniami – jest fajna na lato. Nieformalna, nadaje się do noszenia w codziennych zestawach.

04

Koszula z kołnierzykiem button-down wpisuje się w tę stylistykę, kolorem fajnie grając z marynarką i stanowiąc fajną podstawę do innych smart-casualowych zestawień.

02

Najbardziej ekstrawagancko wyglądają chyba buty – brogues z jasnobeżowego zamszu. Podeszwa wykonana jest z lekkiego tworzywa, co Rafałowi bardzo odpowiada – mówi, że lekkie buty nosi mu się bardzo wygodnie. Cena była bardzo okazyjna – 150zł, więc zdecydowaliśmy się je wziąć.

03

Inną wyniesioną z tych zakupów rzeczą była nowozdobyta przez Rafała wiedza, jakich rozmiarów powinien szukać. Przymierzył szereg różnych marynarek i spodni, żeby dojść do tego, które leżą najlepiej. Chyba udało się nam osiągnąć fajny efekt.

Garnitur

07

Zdecydowaliśmy się na garnitur z kolekcji Vistuli. W wyprzedażowej cenie dobrą opcją okazała się nawet ich górna linia Lantier.

Garnitur uszyty jest z szarej wełny Super 150s. Oznacza to, że jest ona dość delikatna i podatna na zagniecenia, ale i jedwabiście niemal gładka, lekka, ze szczególnym połyskiem. Ubranie ma służyć na specjalne okazje – jak wspomniany bal – więc uznaliśmy, że się nada.

06

Materiał ma jeszcze to do siebie, że w naturalnym, dziennym świetle nabiera nieco błękitnego połysku, przez co jego szarość nie jest tak monotonna.

08

Klapy w szpic bardzo ładnie pasują do garnituru na takie okazje – trochę podnoszą jego formalność, poprzez skojarzenie ze smokingiem. Nie do końca pasuje mi biletówka, która pochodzi z raczej mniej formalnych marynarek – ale niestety kupując garnitur w sklepie nie mamy pełnej kontroli nad wszystkimi detalami stylistycznymi.

09

Rafał zdecydował się na muchę, zaopatrzył się w nią bowiem wcześniej – znaleźliśmy więc też do niej odpowiednią koszulę. Biała koszula z twillu utkanego z bawełny 2-ply ma mankiety na spinki i krytą listwę guzikową. Wyłogi klasycznego kołnierzyka wystają nieco spod muchy, co, w moim odczuciu, daje całkiem ładny efekt.

10

Garnitur poddaliśmy niewielkim przeróbkom u krawca – pana Andrzeja Kuci z pracowni przy Gertrudy 8. Pan Andrzej zebrał nieco spodnie w pasie i skrócił nogawki, marynarkę zaś wytaliował i skrócił jej rękawy (na tyle, na ile było to możliwe z powodu przeciętych dziurek na guziki).

Całość prezentuje się, uważam, naprawdę fajnie. A co najważniejsze – Rafał jest ze swoich nowych nabytków zadowolony.

Jeżeli chcesz skorzystać z moich usług w zakresie Personal Shoppingu na terenie Krakowa, zajrzyj tutaj.

Zobacz też

23 komentarzy

  • Jasiek pisze:

    mam takie pytanie może trochę niestosowne ale taki cały zestaw znajduje się w jakiej półce cenowej?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Garnitur kosztował po przecenie 1000zł (z 2 tys.); marynarka ze smart-casualowego zestawu około 300zł, koszula button-down i chino trochę ponad 100zł sztuka.

  • md pisze:

    marynarka jest zbyt duża, widać to choćby po linii ramion

    • md pisze:

      chodzi mi o marynarkę z vistuli. Pierwsza z MD leży b. ładnie :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Marynarka z MD nie ma wypełnionych ramion, ta z Vistuli tak. Rozmiar mniejsza nie leżałaby już dobrze; ja optowałem za zwężeniem jej trochę w ramionach w ramach poprawek krawieckich, ale ograniczał nas czas pozostały do imprezy, na którą garnitur miał być założony.

  • J. pisze:

    Można spytać, skąd pochodzą zamszowe buty i chinosy (jeśli to nie tajemnica zawodowa 😉 )?

    Dzięki.

  • Michał pisze:

    Widzę, że często prezentujesz rzeczy z HM, pochodzące z linii Premium Quality. Jak sprawdzają się jakościowo w stosunku do reszty ubrań, które na ogół są bardzo wątpliwej jakości?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jestem z nich zadowolony. To rzeczy wykonane przeważnie z lepszych jakościowo tkanin (koszule z bawełny, w tym oxford i, w ostatniej kolekcji, royal oxford; dzianiny z wełny merynosów, bawełny z jedwabiem a nawet kaszmiru; inne rzeczy z wełny, bawełny, czasem bawełny z 2-3% elastanu, który jednak całkiem nieźle sprawdza się na wąskich spodniach), z których część użytkuję już drugi-trzeci sezon i nie wyglądają na zniszczone i znoszone (czego nie można powiedzieć o rzeczach z regularnej kolekcji, których trochę już wyrzuciłem).

  • mac23 pisze:

    Jak dla mnie górny guzik zwłaszcza w przypadku marynarki nie formalnej wysoko umieszczony, co wygląda dziwnie…

  • Piotr pisze:

    Jak to jest z tą skrętnością wełny? Często słyszy się, że wełna wysokoskrętna nie gniecie się, a tutaj możemy przeczytać coś innego.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Otóż gniecie się. Wyższa skrętność oznacza, że włókna, z których robiona jest tkanina są cieńsze i delikatniejsze. Więc im wyższy numerek Super XXXs, tym będzie ona bardziej gładka i lekka, ale i delikatniejsza i podatna na zagniecenia. Generalnie uważa się, że wszystko powyżej Super 120s to tkaniny na garnitury na szczególne okazje, zakładane niezbyt często – a na pewno nie na tzw. woły robocze.

      Inaczej jest z bawełną koszulową – dwuskrętna bawełna (two-ply) oznacza, że przędzę skręca się z dwóch nici bawełny i dopiero z tego robi tkaninę. To rzeczywiście powoduje, że jest ona bardziej sprężysta, mniej podatna na zagniecenia i trochę grubsza. Pomimo jednak podobnego nazewnictwa, to dwa różne procesy.

  • Mrs President pisze:

    Moim zdaniem zestaw na bal nie rzuca na kolana. W podanym przez Ciebie przedziale cenowym można spokojnie znaleźć lepiej wyglądający garnitur. Pomimo poprawek krawieckich nadal nie leży on tak jak powinien, a model wygląda jakby był jedynie w niego przebrany a nie ubrany. Dodam jeszcze, iż do muchy nie nosi się klasycznych kołnierzyków, raczej włoskie lub „półwłoskie” ponieważ wystające wyłogi tworzą „smutny” i dziwny efekt. Do eleganckich stylizacji z muchą (a jak mniemam bal jest właśnie okazją do takich) zakłada się koszulę z krytą plisą lub guziczkami ozdobnymi. Chciałam również przypomnieć, iż szary garnitur nie jest w żadnym stopniu strojem formalnym, tylko roboczym, do biura. Ten ratuje jedynie niebieski połysk. I właśnie, ostatnie słowo o połysku… Bale owszem, odbywają się wieczorem, jednak czy garnitur nie za bardzo się błyszczy? Na powyższych zdjęciach przywodzi on na myśl tak zwany przeze mnie „polski garnitur” czyli właśnie taki z nadmiernym połyskiem. Na pochwałę zasługuje mucha (mimo tego iż teoretycznie z racji wzoru wcale nie powinna być noszona na okazje typu bal, stanowi ciekawy dodatek) oraz buty. Także spodnie mają nieco za nisko krok, nie wiem jednak czy zostały tak uszyte czy po prostu za nisko założone.
    Podsumowując, po regularnej lekturze Twojego bloga byłam ciekawa relacji z jakiegoś personal shoppingu, jednak spodziewałam się po nim więcej. Więcej czego? Dandyzmu, polotu a nie wybrania szarego tzw „woła roboczego” na bal.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w kolejnych personal shoppingach.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Po pierwsze – wszelkie uwagi o „przebraniu a nie ubraniu” pozwolę sobie przemilczeć, bo to tak szalenie subiektywne stwierdzenie, że nie da się go skomentować merytorycznie. Zauważ jednak, że Rafał nie jest modelem – nie zajmuje się pozowaniem do zdjęć; ciężko oczekiwać od niego kompletnej swobody i naturalności w takiej sytuacji.

      Po drugie – marynarka leży całkiem nieźle. Rozmiar mniejsza, co sugerowano, byłaby krótsza i miała wyżej osadzony guzik, a po poprawkach ma bardzo ładną linię. Sugerowałem Rafałowi jeszcze zwężenie rękawów, co ładnie podkreśli taliowanie.

      Po trzecie – „do muchy nie nosi się klasycznych kołnierzyków” – to nie jest żadna zasada, a najwyżej kwestia gustu. Nie zgadzam się z tym i uważam, że w przypadku muchy klasyczny kołnierzyk jest OK; zasady mówią bowiem jedynie, że do muchy nosi się kołnierzyk łamany w przypadku fraka i ewentualnie smokingu z ostrymi klapami, a do pozostałych strojów – wykładany. Koszula ma też krytą plisę, co też widać na zdjęciach.

      Po czwarte – garnitur generalnie nie jest strojem formalnym, jakikolwiek by nie był. Ten jednak w żadnym wypadku nie jest „wołem roboczym”; ciemny garnitur z klapami frakowymi, z delikatnej i połyskującej wełny nadaje się do wieczorowych stylizacji całkiem nieźle. Połysk też nie ma nic wspólnego z poliestrowymi potworkami – to naturalna faktura gładkiej wełny wysokoskrętnej. To nie jest też jasnoszary, dzienny garnitur ze zgrzebnego, matowego materiału – czyli „wół roboczy”.

      Po piąte – nie widzę we wzorzystej muszce nic zdrożnego. Umówmy się, że to nie jest smoking, do którego pasuje tylko gładka czarna.

      No i na koniec – dandyzm dandyzmem, ale trzeba ogarnąć podstawy. Nie będę doradzał nikomu kupna ubrań, w których będzie się czuł źle i nienaturalnie, a dandyzm, żeby nie wyglądał jak idiotyzm, musi być własnym przemyślanym wyborem.

      Dziękuję za komentarz i kłaniam się.

  • Mateo pisze:

    Od dłuższego czasu szukam w Krakowie dobrego krawca w celu modyfikacji kilku marynarek. Czy możesz przybliżyć jak to wygląda kosztowo w wymienionej pracowni Pana Andrzeja Kuci. Ewentualnie czy możesz jeszcze polecić jakiś inny zakład na terenie Krakowa.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Korzystam tylko z usług pana Andrzeja, bo to dobry krawiec, który zna się na tym, co robi. W kwestii ceny, najlepiej przejść się do niego z konkretną rzeczą i zapytać, ewentualnie dzwonić (numer telefonu do pracowni można łatwo wyguglać).

    • Az pisze:

      Krawiec może i dobry, ale organizator czasu własnego fatalny. Dwukrotnie zmarnował mój czas nie wywiązując się ze zlecenia – dwukrotnie nie chciał więc moich pieniędzy (a szkoda, bo ceny ma dobre). Trzeciego razu niestety nie będzie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Z doświadczenia wiem, że dobrze wziąć od niego telefon i się przypominać.

      Dla niektórych to duży problem, dla mnie – cóż, cena tego, że za sensowne pieniądze dostaję bardzo dobrą usługę.

  • HashJohn pisze:

    Ta reklama nachalna na twoim blogu doprowadza do szału. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Pojawia się raz dziennie, a kampania trwa jeszcze kilka dni. Przeżyjesz.

  • lukaniu pisze:

    Gdzie można kupic takie buty?