Każdy ma swój ideał wielu rzeczy – od piękna, po serial telewizyjny. Czasem szukamy czegoś, co idealnie wpasuje się w nasze potrzeby, wypełni pewną niszę. Ja od dawna szukałem okazji, by pozbyć się wielkiego, nieporęcznego portfela i zastąpić go czymś, co nie będzie mi rozpychać kieszeni dopasowanych spodni czy marynarki, a nie zmusi mnie do noszenia wszędzie ze sobą torby.

01

Kiedy więc nieoficjalnymi kanałami dowiedziałem się, że Tomek, twórca pięknych ręcznie wykonanych notesów Bukszpan – Ideas Box eksperymentuje z czymś takim – w te pędy rzuciłem się pisać mu maila. Udało mi się dostać więc ten portfel do testów nim jeszcze nastąpiła jego premiera, Tomek zaś poprosił, bym z okazji oficjalnego włączenia go do oferty napisał na blogu kilka słów o tym, jak mi się go użytkuje.

02

Co też chętnie czynię – takie inicjatywy bliskie są memu sercu, bo bardzo fajnie jest mieć coś wykonanego ręcznie, przez człowieka, którego można poznać – to, oprócz samego produktu, w dużej mierze decyduje o przewadze drobnego rzemiosła nad sieciowymi molochami. Ma się poczucie obcowania z czymś, w co ktoś włożył trochę serca i wysiłku, robiąc to z pasji – dla mnie jest to wartość sama w sobie.

03

04

Portfel jest bardzo minimalistyczny – wykonany z jednego kawałka ładnej, grubej skóry, zszyty widoczną woskowaną nicią, mieści kilka kart i trochę banknotów. Nie więcej – i bardzo dobrze. W końcu nie po to chciałem pozbywać się rozepchanego portfela, by zastępować go czymś podobnie wielkim.

Rozmiarami tylko odrobinę przewyższa kartę kredytową, idealnie mieści się więc w dłoni – nie posiada zatrzasków, można więc szybko i bezproblemowo wykonywać na przykład płatności zbliżeniowe bez wyciągania karty, przykładając portfel do czytnika – sprawdzone.

W środku tylko to, co zawsze chcę mieć przy sobie – dowód osobisty, legitymacja studencka, karta miejska i karta płatnicza, oraz ewentualnie kilka banknotów. Tak naprawdę więcej mi nie potrzeba, ale gdybym bardzo chciał, coś jeszcze bym tam pewnie włożył – może jeszcze po karcie do obu kieszonek.

05

06

Odkąd moja ukochana kawiarnia zaopatrzyła się w terminal płatniczy, coraz rzadziej w ogóle noszę przy sobie gotówkę. Tym chętniej to właśnie ten drobiazg z literką B na froncie traktuję jako główny portfel, a stary, z osobnymi kieszeniami na banknoty, drobne i wizytówki, leży i się kurzy.

Nieduże wymiary pozwalają włożyć go do kieszeni marynarki nie niszcząc jej linii – nie odznacza się praktycznie na materiale. Półokrągłe wycięcia i miękka skóra pozbawiona usztywnienia sprawdzają się przy wyjmowaniu i wkładaniu kart i gotówki. Naprawdę nie potrzebuję od portfela nic więcej.  Jeżeli nawyki masz podobne do moich i też szukasz czegoś minimalistycznego i poręcznego, a przy tym wykonanego ładnie i z dobrych materiałów, by powierzyć mu pieczę nad swoimi dokumentami i gotówką – polecam się zainteresować.

07

05

Zajrzyj na stronę bjakbukszpan.tumblr.com i zamów swój własny portfel (albo notes, kalendarz, bądź cokolwiek innego, co przykuje twoją uwagę).

Zobacz też

20 komentarzy

  • Fajny, ale osobiście bardziej urzekł mnie portfel Milera, który jest niewiele droższy 😉 http://milerszyje.pl/portfelbezpodszewki.html

  • Kamil Spyła pisze:

    A ten od Tomka Milera Ci nie podpasował czy cenowo odstraszył? Na dobrą sprawę podobne.

  • Szymon Jeziorko pisze:

    @Łukasz Rosicki & Kamil Spyła: ten od Bukszpana jest niemal dwukrotnie mniejszy niż portfel od Tomka Milera, a mnie bardzo zależało na kompaktowości :)

  • Marta pisze:

    Co się dzieję, gdy płacisz gdzieś rzeczonym banknotem i dostajesz resztę w monetach…?

  • Blog Casio pisze:

    Trzeba mieć co najmniej dwa portfele. U mnie sprawdza się duży na co dzień, ale już na wyjazdy preferuję mniejszy, który można schować bliżej siebie.

  • Wojciech pisze:

    No to już wiem jaki portfel zakupię kiedy mój obecny „odmówi posłuszeństwa”. Podobnie jak Ty nie przepadam za portfelami, które wypychają kieszeń do granic możliwości, a te proponowane przez Bukszpan’a są po prostu idealne. Znakomita jakość, świetny wygląd, a co do ceny to jak najbardziej do przyjęcia, bo za dobry portfel, który ma służyć latami trzeba trochę zapłacić.

  • Miłosz pisze:

    W tej kwestii jestem minimalistą, choć kiedyś mój portfel miał wyrazisty kolor – uratowało mi to kiedyś życie, jak zostawiłem go na auli po wykładzie. Dzięki żółto-pomarańczowym wzorkom od razu wiedziałem, że to mój! choć teraz przywykłem do bardziej stonowanych kolorów 😉

  • Ciemna pisze:

    Ja kupiłam narzeczonemu portfel z mywalit, który jest bardziej funkcjonalny, bo jednak ma małą przegródkę na zamek. Porfele są robione ręcznie, mają ciekawe wzornictwo i są skórzane :) Chłopaka ma juz1,5 roku i ani jednak małej ryski, jest idealny, widać, że jeszcze dlugo posłuży. Kupowałam ten model, ale z jakiegoś sklepu w Brukseli przez internet http://wariackiepapiery.pl/pl/350-etui-na-karty-mini-portfel-granat.html .

  • Adam pisze:

    Wyżej wspomniany portfel Milera mieści dowód rejestracyjny a to niewątpliwy walor…

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Bukszpan też można zamówić w takiej wersji. A jak nie potrzebujesz, bo poruszasz się głównie piechotą lub komunikacją miejską – możesz wybrać mniejszy.

      Wiesz, możliwość wyboru to też niewątpliwy walor ;]

  • Ania pisze:

    Tak czytam te modowe blogi męski i zauważyłam że w większości z nich jest ten sam styl.

    Jakby wszyscy kopiowali mrvintage.

    Nawet małe detale są podobne, jak np portfel.

    Panowie, trochę odwagi, stwórzcie swój własny styl.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Męska klasyka jest jednak pozornie dość jednorodna – to w detalach widać różnice. Mówienie, że noszenie chinosów, marynarki i koszuli to kopiowanie stylu ma podobnie dużo sensu, jak radzenie komuś, by był bardziej oryginalny, bo nosi buty – wszyscy inni też noszą buty!