cover

O butach: tassel loafers

Tassel loafers chodziły mi po głowie od dawna. To buty z pazurem – nieczęsto spotykane na polskich ulicach, z jednej strony dość odważne, a z drugiej całkiem łatwe w noszeniu. Z pomocą przyszła mi firma Partenope.pl, we współpracy z którą powstał ten post.

Tassel loafers – co to jest?

diagram

Loafersy przyjęło się u nas określać mokasynami i grupować razem z szerszym zbiorem niesznurowanych, wsuwanych butów. Loafersy mają rzeczywiście z mokasynami punkty wspólne – jest to konstrukcja cholewki, z charakterystycznym U-kształtnym szwem, oraz brak sznurówek. Jednak mokasyny są wykonane w całości z jednakowej skóry – także od spodu, gdzie za podeszwę służą paski lub inne kawałki gumy, co czyni je miękkimi i bardzo nieformalnymi butami.

Loafersy mają normalną – osobną i sztywną – podeszwę z obcasem, przytwierdzaną najczęściej metodą blake lub blake/rapid (aczkolwiek zdarzają się modele o konstrukcji Goodyear welted). To powoduje, że mogą pasować do bardziej formalnych zestawień niż mokasyny.

Cechą charakterystyczną – i od której wzięły one swą nazwę – tassel loafersów są ozdobne frędzle, czyli właśnie tassels. Częściej niż ich bardziej popularny kuzyn – penny loafer – tassele tworzone są na smuklejszym, bardziej wydłużonym kopycie, a U-kształtny szew biegnie w pewnej odległości od krawędzi buta, dając półokrągły, a nie niemal pionowo ścięty nosek.

loafers-slip-ons

Konstrukcja cholewki, czyli ten szew idący na jej górze, wyróżnia z kolei loafersy z szerszej grupy slip-ons, czyli po prostu butów „wsuwanych” – przynajmniej w anglojęzycznej nomenklaturze używanej w artykułach, którymi się posiłkowałem tworząc ten wpis.

Z powodu obecności tego szwu, ciężko w loafersach na przykład o nakładany nosek z medalionem i brogowaniem – natomiast jak najbardziej da się coś takiego zrobić z pozbawionymi go slip-ons.

Jednak jak uparcie nie wchodziłbym w szczegóły nazewnictwa, będzie to trochę na nic – biorąc pod uwagę, że terminy „moccasin”, „loafer” i „slip-on” są używane wymiennie nawet przez producentów obuwia.

Natomiast jeżeli coś da się udziwnić, prędzej czy później ktoś postanowi to uczynić – i tak powstały różne warianty loafersów z frędzlami, posiadające dodatkowe ozdoby.

warianty

Moim skromnym zdaniem dyndające z przodu frędzle są wystarczająco ekstrawaganckie i nie odczuwam potrzeby dalszego ozdabiania tego typu buta – niemniej warianty z dodatkowymi kawałkami skóry albo naszytymi w formie poprzecznego paska, albo naciętymi z przodu i umieszczonymi wzdłuż cholewki (kilt tassel), pod frędzlami istnieją i są produkowane nawet przez znane firmy zajmujące się klasycznym obuwiem, jak Loake.

Historia tassel loafersów

Najprawdopodobniejszą historią opisującą pochodzenie tassel loafers wydaje się ta, w której amerykański aktor Paul Lukas niebawem po wojnie zakupił parę oxfordów z frędzlami i szukał w Stanach kogoś, kto wykona mu podobne. Zadaniu sprostała w końcu firma Alden, przygotowując wsuwane buty, w których frędzle pozostały ku ozdobie. W latach pięćdziesiątych firma wprowadziła ten fason na rynek – z całkiem niezłym efektem.

Z czym to nosić?

Loafersy generalnie nie są bardzo formalnymi butami. Oczywiście para tassel loafersów z czarnej lub wiśniowej skóry licowej będzie dała się nosić i  garniturem, ale puryści mogą kręcić nosem. W brązie i zamszu będą znakomitym uzupełnieniem mniej formalnych garniturów w kraty lub z sezonowych materiałów oraz smart-casualowych zestawów koordynowanych, a pozbawione blasku skóry licowej zamszowe tassele spokojnie wpasują się i w bardziej swobodny styl.

Ja do zaprezentowanych poniżej zestawów wybrałem brązowe zamszowe tassel loafers z oferty Partenope.pl.

1. Lato po włosku

zestaw1-03

Tassel loafers to fason bardzo popularny we Włoszech. Noszony do wszystkiego, łącznie z garniturami – nic dziwnego, to wygodne i stylowe buty. Postanowiłem złożyć zestaw, który spróbuje nieco odwzorować włoski styl.

zestaw1-01

Białe spodnie z cienkiej bawełny to idealna opcja na lato. Jasne, są niepraktyczne i się brudzą, ale spokojnie nadają się do noszenia w wyższych temperaturach i zapewniają dość kontrastu, by założyć do nich niemal dowolną górę – niebieską, granatową, zieloną, brązową; biel to po prostu dobra, uniwersalna baza.

zestaw1-02

Brązowa bawełniana marynarka pozbawiona jest jakiejkolwiek konstrukcji i usztywnienia, jak również podszewki. Leży więc miękko i jest szalenie wygodna. Rozwiązaniem znowu bardzo włoskim jest tzw. 2,5 guzika - trzeci guzik pozostaje ozdobą i podobnie jak dolnego, nie zapina się go. Drobna rzecz, a cieszy.

Do tego niebieska koszula z mieszanki lnu i bawełny z szerokim kołnierzykiem i granatowa grenadyna pod szyją. Lekko i niezobowiązująco.

zestaw1-04

2. Dżins i krawat

zestaw2-01

Granatowa bawełniana dwurzędówka sprawdza się w różnych zestawieniach, od bardziej formalnych po takie z dżinsami – dla zapewnienia pewnego kontrastu, nieco jaśniejszymi. Krawat z surówki jedwabnej – matowej tkaniny o fajnej strukturze – także trzyma się raczej swobodnej stylistyki, zachowanej w letnim duchu.

zestaw2-02

Poszetka w bordo i innym niż krawat odcieniu zieleni dodaje trochę koloru, a biała koszula robi tu za spokojną bazę.

3. Spacer w parku

zestaw3-01

Najbardziej nieformalny zestaw – brązowe chino i niebieska koszula w białe paski. Idealna na wysokie temperatury cienka bawełna o otwartym splocie komponuje się z bardzo nieformalnym krojem koszuli – bez kołnierzyka, rozpinana tylko kawałek (pull-on shirt).

zestaw3-02

Stwierdzam, że zamszowe loafersy odnajdują się swobodnie i w takiej stylistyce, głównie ze względu na swoją wygodę. Brak sznurówek oddziela je od bardziej oficjalnych skórzanych butów, z kolei smukłe kopyto łączy się z wąskimi spodniami, nie dodając wizualnego obciążenia, jakim byłyby bardziej masywne buty na dole sylwetki.

zestaw3-03

Co ze skarpetkami?

We wszystkich powyższych zestawach noszę buty na gołą stopę (to znaczy – tak to wygląda; mam na sobie płytkie skarpetki, których zwyczajnie nie widać). Pasuje to do luźniejszych zestawów, szczególnie przy ciepłej pogodzie. Ale tassel loafers spokojnie można nosić z normalnymi skarpetkami, zwłaszcza w chłodniejsze dni – jesienią buty te mogą zwykle zastąpić wiązane w mniej zobowiązujących zestawach, a przy mniej sprzyjającej aurze goła stopa wygląda trochę nie na miejscu.

Wpis powstał przy współpracy z firmą Partenope.pl
Zdjęcia: Z. S.

8 myśli nt. „O butach: tassel loafers”

  1. Cześć
    Mam do Ciebie pytanie dotyczące rozmiaru, też nabyłem te same loafersy w partenope.pl i problem pojawił się z rozmiarem. Długość stopy 26,5 cm, długość wkładki wybrałem 27cm (0,5 cm zapasu) okazało się że buty są dość smukłe. Stopa się nie mieści do buta więc muszę je wymienić na większy rozmiar lub dokonać zwrotu. Jak to było w Twoim przypadku? Jaki stosunek długości stopy do długości wkładki był odpowiedni?

    1. Zwykle noszę buty 42, długość stopy około 27cm – loafersy też są w 42. Natomiast fakt, że są smukłe – kopyto jest raczej wąskie i ściślej przylegają do stopy niż inne moje buty, zwłaszcza w okolicach palców. Natomiast nie uniemożliwia mi to ich noszenia – po paru założeniach już było ok. Jeżeli jednak na ciebie są za wąskie, spróbuj rozmiar większych.

    1. Z racji tego, że granatowa dwurzędówka gości na blogu dość często, podejrzewam, że chodzi o brązową bawełnianą?

      Kupiona w TK Maxx, marki Profuomo – holenderska marka naśladująca trochę włoską stylistykę. Wykonana z bawełny, zero konstrukcji poza podklejeniem klap i krawędzi przy dziurkach na guziki. Fason na 2,5 guzika, który niesamowicie mi się spodobał, nakładane kieszenie, rozpinane guziki na rękawach – generalnie fajne detale w marynarce za 250zł. Kiedy ją kupowałem, na wieszakach wisiało trochę w różnych rozmiarach, a także zielona i niebieska w tym samym fasonie.

  2. Cześć.
    Śledzę Twoje strony dość systematycznie i dokładnie, ale nie widziałem, byś proponował buty na zimę. Pogoda za oknem skłania powoli do zakupu czegoś cieplejszego. Mógłbyś zaproponować kilka modeli? Zdecydowanie chodzi mi o styl bardziej casualowy (zachowując standardy Twojego bloga).

    1. Polecam buty za kostkę w klasycznych fasonach, np. brogues, sztyblety (chelsea boots), na jesień np. chukka boots – to bardzo uniwersalne fasony dające się zestawić i z każualem i stylem smart-casual. Raczej na gumie niż na skórze (lepsza izolacja od zimnego gruntu, nie ślizgają się, łatwiejsze w utrzymaniu), ew. podzelować podeszwę.

      Skórę licową warto porządnie przez zimą natłuścić, licową tak jak zamsz potraktować odpowiednim hydrofobowym sprayem, który ochroni przed wodą i rozpuszczoną w niej solą drogową zimą.

  3. Mogę się pochwalić? Przed dwoma dniami kupiłem w secondhandzie za****ste loafersy. Bez śladów użytkowania, z wyjątkiem podeszwy, ale co tam. Cały skórzany, pomijając obcas(ale to dobrze). Co prawda będą dopiero na następne lato, ale myślę, że było warto(14,60zł).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>