Na koniec lata tęskne spojrzenie w stronę słonecznej Italii – i parę słów o włoskim stylu, który jest szalenie inspirujący, nawet dla kogoś, kto – tak jak ja – na Włocha zupełnie nie wygląda.

I Włochem nie jest – nie udawajmy, że jestem w stanie włoski styl zreplikować jeden do jednego; nie mam tego we krwi, raczej – dopiero się uczę. Moje zestawy są raczej inspirowane tym stylem; powiem wam za to, co mnie w nim urzeka i dlaczego w ogóle chce mi się iść w tym kierunku w codziennym ubieraniu się.

zestaw1-01

Kolory

Włosi nie boją się kolorów. Sięgają nie tylko po te tradycyjnie męskie, zdają się mieć w nosie maksymę „Orły są szare”. Zakładają na siebie rzeczy w rozmaitych odcieniach niebieskiego, czerwieni, zieleni, fioletu, różu, żółci – i przychodzi im to bardzo naturalnie.

Nie stronią też od odważnych wzorów i ich ciekawych połączeń – rzecz, o którą u nas trudno, choć powoli się to zmienia (garnitur w kratę jest do kupienia w kolekcjach największych polskich graczy – czesem więcej niż jeden! Ależ sukces, nieprawdaż?).

zestaw1-02

Poszerzenie palety kolorystycznej z jednej strony powoduje, że ubrania, które kupujemy nie są idealnie uniwersalne – szare spodnie wszak można założyć niemal do wszystkiego, a żółte czy różowe sprawdzą się tylko w niektórych stylizacjach. Ale o to chodzi – nie trzeba się zawsze aż tak bardzo przejmować tym,  by wszystko w szafie pasowało do wszystkiego – jeżeli masz ochotę założyć na siebie coś w odważniejszym kolorze, robisz to. Wokół takiego elementu można zbudować cały zestaw.

Te różowe spodnie to ukłon w tym właśnie kierunku. Podobnie jak białe z drugiego zestawu – to nadal rzadki u nas kolor na męskie spodnie, a idealny na te ciepłe dni powoli kończącego się lata.

zestaw1-03

Dodatki

Bransoletki, apaszki, no i oczywiście poszetki i krawaty. Nie wszystkie z tych dodatków mieszczą się w klasycznych kanonach, ale fajnie urozmaicają strój – sam jestem wielkim fanem męskich bransoletek, które decydowanie obniżają formalność zestawu, odbierają mu tej powagi, a mogą go bardzo fajnie uzupełniać.

zestaw1-04

Krawaty w ciekawych wzorach i fakturach łapią się tu znakomicie – surówka jedwabna w moim drugim zestawie to nie jest formalny krawat. Podobnie poszetki – kolorowe, ciekawe, wylewające się z kieszonki piersiowej – biała lniana złożona w wąziutki TV-fold to nie jest jedyne dopuszczalne rozwiązanie.

Włoskie krawiectwo

Styl włoskich marynarek różni się dość znacznie w zależności od miejsca pochodzenia – inne będą neapolitańskie, z miękkimi ramionami i koszulowo wszytym rękawem, inne rzymskie, o mocnej linii ramion i czystszych liniach – to powoduje, że jeden włoski styl w tym miejscu nie istnieje.

zestaw1-05Ale jest trochę punktów wspólnych – krawiectwo włoskie najlepiej opisać poprzez skontrastowanie go z absolutnym klasykiem w tej materii – krawiectwem angielskim.

Zatem: włoskie marynarki częściej są krótsze czy krojone bliżej ciała, z ciut wyższą kozerką. Przede wszystkim jednak są lżejsze i bardziej miękkie. Taka ewolucja to niewątpliwie sprawka dużo cieplejszego śródziemnomorskiego klimatu – więc w tych lekkich i miękkich marynarkach jest wygodniej go przetrwać. Częściej będą częściowo lub całkiem pozbawione podszewki. Wszystko to odbiera im formalności i powagi, jak ulał pasują więc i pozostałe mniej oficjalne rozwiązania stylistyczne: nakładane kieszenie, matowe materiały, duże wzory.

zestaw2-01

W pierwszym zestawie granatowa lniana marynarka bez podszewki. W drugim – bawełniana, także bez podszewki i konstrukcji, ewidentnie mocno włoskim stylem inspirowana. Ta druga ma jeszcze jeden cudny detal – zapięcie na 2,5 guzika. Czyli ma trzy – ale ten górny jest typowo ozdobny, praktycznie się go nie zapina.

zestaw2-02

Buty

Ze wszystkich moich inspiracji włoskim stylem, w przypadku butów akurat mam absolutną pewność, że trafiłem dobrze. W końcu, no, to są włoskie buty.

Mokasyny i loafersy to popularne we Włoszech fasony, noszone często na gołą stopę i nawet do bardziej formalnych strojów niż chinosy i marynarka.  Są bardzo wygodne, nic więc dziwnego, że odnalazły się tutaj świetnie.

zestaw2-06

Monki, czyli buty z klamerkami, także są na włoskiej ulicy popularne – a i u nas grono ich sympatyków rośnie.

Te dwa konkretne modele to buty ze sklepu Partenope.pl – wykonane przez włoskiego producenta, firmę Otisopse, sprawują się naprawdę fajnie. Szczególnie lubię te monki – mają chyba idealne kopyto, ciut szersze z przodu, dające miejsce palcom, zwężające się mocno ku tyłowi, dając butom ładną, dynamiczną sylwetkę.

zestaw2-03

Sprezzatura

Można wchodzić w detale włoskiego stylu i rozwiązania stosowane we włoskim krawiectwie, jednak chyba najpiękniejszą rzeczą, jaką od Włochów można ukraść to właśnie sprezzatura. To mityczne niemal pojęcie, w menswearowych zakątkach internetu nierzadko nadużywane, ale oznacza tę swobodę i nonszalancję w noszeniu ładnych ubrań.

zestaw2-04

Na tyle, że ubranie staje się dla ciebie zupełnie niekrępujące, jest absolutnie naturalnym przedłużeniem ciebie. Czujesz się w nim doskonale swobodnie.

Przejawiać się może detalami – podwiniętym mankietem ukazującym zegarek lub bransoletkę, niedopiętą w pośpiechu klamerką monków, krawatem zawiązanym trochę nierówno, że cieńszy jego koniec wystaje spod szerszego.

zestaw2-05

Często są to rzeczy całkowicie celowe – mają sprawiać wrażenie luzu i swobody. Jednak taka sprezzatura na siłę na nic się nie zda, jeżeli nie będziesz się czuł w swoich ubraniach po prostu dobrze.

I to jest kwintesencja tego stylu – dobry wygląd jest tu nierozerwalnie połączony z dobrym samopoczuciem. Dbanie o siebie i swoje ubrania nie jest niczym wstydliwym, raczej czymś naturalnym i znakomicie odbija się w tym, jak się ze sobą czujesz. Święty Graal w tym przypadku to nie marynarka bez jednej fałdki. Raczej – marynarka, w której zapomnisz, że masz ją na sobie.

Zestaw 1: marynarka – Massimo Dutti // spodnie – Selected Homme // koszula – Lambert // poszetka – Poszetka.com // okulary – Moscot Miltzen // bransoletka – Trashness // pasek – Massimo Dutti // buty tassel loafers – Partenope.pl

Zestaw 2: marynarka – Profuomo // spodnie – H&M // kamizelka – Zara // koszula – Lambert // poszetka – H&M // krawat – Poszetka.com // okulary – Moscot Miltzen // bransoletki – Trashness // buty double monk – Partenope.pl

Zdjęcia: Z. S.

Zobacz też

17 komentarzy

  • RJ pisze:

    Fajny artykuł; doczepię się tylko jednej rzeczy. Czy w akapicie zatytułowanym „Włoskie krawiectwo”, we fragmencie „(…) inne włoskie, o mocnej linii ramion i czystszych liniach”, zamiast „włoskie” nie miało być np. rzymskie? Bo teraz w zdaniu jest błąd logiczny.

    Ponadto byłbym ostrożny w tak zdecydowanym przeciwstawianiu sobie stylu angielskiego i włoskiego. Takie np. marynarki bez konstrukcji są w rodowodzie angielskie: http://ivorytowerstyle.com/post/52166207847/if-youve-talked-to-anyone-connected-to-the

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Oczywście chodziło mi o rzymskie. Musiałem przeoczyć, już poprawione. Dzięki!

      Co do porównania stylu angielskiego i włoskiego – oczywiście oba są niesamowicie rozległe i istnieją też miększe, czy też mniej formalne warianty marynarek o angielskim rodowodzie. Niemniej notka jest dość ogólna i chciałem porównać trendy dominujące, bez nadmiernego zagłębiania się w niuanse.

  • W pisze:

    Mógłbyś założyć konto na Pintereście i wrzucać tam swoje kreacje? Z tego co się orientuję (bo sam dopiero zamierzam zarejestrować się tam) to można je zapisać na koncie i później do nich wracać, i osobiście bym zapisał obie z tego wpisu 😀

  • Adam pisze:

    Nieco nie pasują mi w drugim zestawie skarpety, chociaż nie wiem… Nie mam tak długiego doświadczenia jak ty.

  • Greg pisze:

    Fajny wpis, ale ciekawie by było gdybyś napisał także o angielskim understatement i pokazał różnice stylu włoskiego i brytyjskiego. Każdy czytający taki wpis mógłby zdecydować do którego stylu mu bliżej.

  • Przemek pisze:

    Drugi zestaw genialny, jak z Pitti!

  • Kamil pisze:

    W dzisiejszy chłodny, praktycznie już jesienny wieczór przestudiowałem Twojego bloga. Gratuluję wyczucia stylu i sposobu pisania – teksty nie nudzą. Mam do Ciebie, jako raczej początkujący osobnik kilka pytań. Z tego co zauważyłem, ubierasz się raczej w sieciówkach, mógłbyś mi podpowiedzieć gdzie najlepiej i przede wszystkim najtaniej się ubrać na jesień? Poszukuję odpowiednich butów i całej garderoby w casualowym jesiennym stylu. Widziałem też posty, w których pisałeś o secondhandach, ja nigdy nie odważyłem się w takim zaopatrywać, sądzisz, że warto?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Najlepiej czekać na wyprzedażowe okazje. Ceny w sieciowych sklepach są bardzo napompowane – po to, by móc z nich zejść w trakcie wyprzedaży i jeszcze zarobić. Część firm, np. Vistula czy Bytom, robi regularne obniżki śródsezonowe – warto zapisać się do newsletterów i śledzić takie akcje. Fajnym miejscem jest też TK Maxx – dużo różnych rzeczy w przystępnych cenach – jeżeli przychodzisz regularnie, możesz trafić wiele rzeczy, które akurat będą ci odpowiadać. Mają też buty.

      Secondhandy są fajne – ale potrzeba do nich dużo cierpliwości. Okazjonalnie będziesz trafiał na perełki, które kupisz za grosze – ale większość asortymentu słabo się nadaje do czegokolwiek.

    • Szpila pisze:

      W tym roku Bytom ma udaną kolekcję jesienną, warto poczekać na śródsezonowe obniżki i wtedy uzupełnić szafę.

      Ten krawat z drugiej stylizacji z poszetki to z tej serii szantungowych? Jak z jego kolorem na żywo? Na zdjęciach wyglada na trochę „sprany”.

      P.s świetne stylizacje, szkoda że u nas cieżko dostać „neapolitańskie” marynarki a igła zazwyczaj przekracza rozsądny budżet :(

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Rzeczywiście, ta kolekcja jest bardzo ładna – niestety, jak zwykle brak małych rozmiarów.

      Krawat jest z surówki jedwabnej – ładny, matowy i miękki, w nieco przygaszonym kolorze.

    • Aleksander pisze:

      Przymierzałem marynarki w kratę w owej kolekcji Bytomia (z założeniem, że jak będą ok, to będę czaił się na wyprzedaże). Z krawieckeigo punktu widzenia naprawdę odradzam. Ładnie wygląda na manekinie/modelu w internecie, ale konstrukcja marynarki oraz (przede wszystkim!) katastrofalne wszycie rękawów dyskwalifikują je w kategorii stroju codziennego.

  • Marynarka pisze:

    Bardzo podoba mi się pierwszy zestaw – spodnie w ciekawym kolorze i fajnie współgrająca marynarka, która niewątpliwie tonuje malinowe spodnie, jednocześnie nie wieje nudą. Elegancka koszula w białym kolorze ładnie podkreśla kolor marynarki i podbija jego głębie, a wszystko ładnie zestawione i ciekawie podane :) Gratulacje!