Ludziom, którzy twierdzą, że interesowanie się ubraniami nie przystoi prawdziwemu mężczyźnie, zawsze możesz odpowiedzieć, że twoje zainteresowania to tak naprawdę pewien aspekt historii wojskowości. 

Wiele klasycznych męskich ubrań ma bowiem wojskowy rodowód i nie inaczej jest z trenczem. Notorycznie nazywany jest prochowcem – nie całkiem błędnie, bo prochowiec to po prostu szersza kategoria lekkich przeciwdeszczowych płaszczy, do których trencz się zalicza.

Sam trencz jest jednak bardzo charakterystycznym ubraniem, posiadającym wiele elementów zrodzonych z praktycznej potrzeby i jego forma jest raczej efektem ewolucji niż wymysłu projektanta.

Historia trencza

O tytuł firmy, która wynalazła trencz rywalizują (bez szczególnych perspektyw na jakiekolwiek definitywne rozstrzygnięcie) dwie  firmy: Burberry i Aquascutum. Obydwie zaopatrywały w płaszcze brytyjską armię, ta druga nawet wcześniej – jednak to Thomas Burberry wymyślił i opatentował tkaninę, która pozwoliła na produkcję okryć lekkich i nie grożących ugotowaniem się, pomimo jej wodoodporności – gabardynę. Włókna bawełnianej gabardyny poddawane były odpowiedniej obróbce chemicznej przed i po utkaniu z nich materiału, którego splot był dodatkowo bardzo ciasny. Taka konstrukcja to znaczący krok naprzód w stosunku do ubrań, w których wodoodporność uzyskiwało się warstwą gumy.

Kołnierz trencza

Kołnierz trencza

Anatomia trencza

Ostateczny kształt trencz przyjął podczas I Wojny Światowej, gdzie był przydzielany żołnierzom brytyjskiej armii – a po wojnie, z powodu dużej ilości nadmiarowych egzemplarzy, udostępniany także cywilom. I tak jest to dwurzędowy płaszcz, posiadający pięć par guzików, z wysokim, sztormowym kołnierzem, który da się postawić na sztorc i zapiąć na haczyk z przodu, przewiązany szerokim pasem.

Naramienniki i raglanowy rękaw

Naramienniki i raglanowy rękaw

Najbardziej klasyczny trencz posiada raglanowe rękawy – czyli wszyte skośnym szwem sięgającym kołnierza. Taki krój jest nieco bardziej obszerny i generalnie mniej formalny niż tradycyjnie wszyty rękaw, ale za to wygodny. Naramienniki są militarną pozostałością, służyły do umieszczania oznaczeń stopni wojskowych.

Dwa rzędy guzików i pas

Dwa rzędy guzików i pas

Jako, że płaszcz ten miał stanowić odpowiednią ochronę przed deszczem, posiada on szereg przystosowań do tej roli. Na przykład, kieszenie są skośne i z patką zapinaną na guzik. Rękawy mają paski umożliwiające ich ściśnięcie. Ciekawą rzeczą jest klapa na prawym barku.

Klapa na prawym barku - gun patch

Klapa na prawym barku – gun patch

Nazywana po angielsku gun patch lub gun flap – według niektórych miała amortyzować nieco odrzut karabinu, ale inni twierdzą, że jej rola jest zupełnie inna. Po zapięciu trencza na wszystkie guziki, tę klapę powinno się zapiąć nad, a nie pod połą płaszcza. Chroni ona przed wciekaniem wody pomiędzy warstwy materiału i pod trencz. Nazwa gun flap wzięła się od tego, że chroniło to trzymaną pod płaszczem broń przed zamoknięciem.

Skośne kieszenie z patką na guzik

Skośne kieszenie z patką na guzik

Z tyłu trencz posiada na plecach podwójną warstwę materiału – pelerynę, która po pierwsze podwyższa jego wodoodporność, po drugie powoduje, że podczas ulewy zimna woda nie spływa bezpośrednio po plecach. Charakteryzuje go też pojedynczy szlic dający większą swobodę ruchu, ale z dodatkową warstwą materiału blokującą dostęp wiatru i wody.

Pasek na rękawie

Pasek na rękawie

Tradycyjny trencz posiada jeszcze przy szlufkach paska metalowe D-rings, które pozwalały na zawieszenie etui z mapą, czy nawet szabli (a według niektórych – granatów, choć ciocia Wikipedia mówi, że to mit).

Trencze noszone podczas I Wojny i w międzywojniu miały różne długości – najdłuższe sięgały kostek, najkrótsze krojone były przed kolano. Występowały w kolorach beżowym, szarym czy granatowym.

zestaw2

Obecnie wariacji na temat tego płaszcza jest mnóstwo – jedno- i dwurzędowe, z rękawami raglanowymi i wszytymi w zwykły sposób, w najróżniejszych kolorach. Nic dziwnego – lekki płaszcz z wodoodpornej tkaniny jest niezastąpiony na jesień czy wiosnę, a wygląda po prostu bardzo dobrze, z szerokim kołnierzem i paskiem podkreślającym męską sylwetkę. Nic dziwnego, że tak chętnie noszony był przez gwiazdy Hollywood, które pomogły utrwalić jego wizerunek – w klasycznym, dobrze dobranym rozmiarem trenczu mało kto będzie wyglądać źle.

Dwa słowa o zestawie

Pod płaszczem na zdjęciach jesienny zestaw. Mam w szafie od ponad roku żółte spodnie, z którymi w gruncie rzeczy nie bardzo wiem co zrobić. Ich kolor jest dość trudny do zestawienia z innymi rzeczami, bo z szarościami wygląda mdło, z kolei z intensywniejszymi kolorami – pstrokato.

zestaw1

Założyłem więc do nich błękitną koszulę i granatową marynarkę – spokojna, bezpieczna baza.

zestaw3

Za to zamiast neutralnych dodatków poszedłem w stronę jesiennej palety. Krawat w rdzawoczerwonym kolorze, poszetka w pomarańczowym, brązowe trzewiki.

detal2

Krawat jest z mieszanki wełny i jedwabiu – ślicznie się wiąże, wkład jest naprawdę dobrej jakości – węzeł tworzy się kształtny, a łezka robi się w zasadzie sama. Dostałem go w prezencie razem z poszetką – lnianą w paisley – od sklepu internetowego Bows ‘N Ties. Wybór mają duży, głównie jedwabnych krawatów, ale jak widać i takie z ciekawszych tkanin można znaleźć w ich ofercie.

detal1

Brązowe trzewiki brogue na grubej gumowej podeszwie pasują mi do wojskowego klimatu tworzonego przez trencz.

detal3

Do tego pleciony pasek i już – zestaw z żółtymi spodniami, w którym czuję się naprawdę nieźle. Akurat na tę piękną, ciepłą jeszcze i kolorową jesień, którą lubię niesamowicie.

fun1

fun2

fun3

Trencz: H. E. by Mango // Marynarka: Zara // Spodnie: H&M Mauritz Archive // Koszula: Zara (secondhand) // Krawat i poszetka: Bows ‘N Ties // Trzewiki: Partenope.pl // Pasek: Massimo Dutti

Zdjęcia: Z. S.

Zobacz też

17 komentarzy

  • thesoftpackdude pisze:

    Świetny artykuł! Swoją drogą, gun patch był uzasadniony tym że żołnierze nosili karabiny na pasku, który szybko wycierał materiał na rameniu, stąd druga warstwa, którą w przypadku mocnego przetarcia było łatwiej wymienić niż cały płaszcz.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      To kolejna wyjaśnienie, jakie też już spotkałem – ale zauważ, że gun patch wszyty jest pod szew łączący rękaw z korpusem, więc podwójna warstwa materiału jest de facto tylko z przodu, nie na szczycie ramienia – więc nie wiem, czy mnie przekonuje.

    • thesoftpackdude pisze:

      Rzeczywiście, patrząc na to z tej strony, wyjaśnienie o zapobieganiu przeciekania wydaje się najbardziej logiczne :)

  • Victor pisze:

    Woow! Wszystko wygląda perfekcyjnie, dobra robota 😉

  • J. pisze:

    A ja miałbym osobliwe pytanie… :) Jakie wymiary ma pasek w trenczu, który prezentujesz (długość x szerokość)?

    Dzięki z góry.

  • Marcin pisze:

    Dobry wpis, ciekawa stylizacja.

  • Adam pisze:

    Mam pytanie co do ostatniego zdjęcia. Czy można poszetkę zastąpić liściem? Byłaby to na pewno awangarda, ale czy nie lekkie przegięcie. Zastanawiam się właśnie, aby do swojej brustaczy „wepchnąć” zwykłego liścia. Ty to zrobiłeś, ale w połączeniu z poszetką ( i to jest znakomite połączenie), ale właśnie: czy może być sam liść? Jak sądzisz?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      To na pewno nie jest zgodne z klasycznymi zasadami. Zasady regulujące tego typu zawartość brustaszy nie istnieją – więc albo się tak bawisz, bo akurat tak ci odpowiada i dobrze się z tym czujesz, albo nie. Nie wydaje mi się, żeby trzeba się było nad tym aż tak głęboko zastanawiać ;]

  • Czesław pisze:

    Witaj!

    Ja mam pytanie dotyczące butów. Jaki to jest dokładnie model na partenope.pl nie ma ich w obecnej ofercie, są podobne, ale nie takie same?
    Pozdrawiam

  • David pisze:

    Jeszcze odnośnie tych trzewików. Jaki masz rozmiar? Bo chciałbym kupić, a niestety do tego modelu nie ma tabeli rozmiarowej. Jakie poleciłbyś dla osoby z długością wkładki 26,5? Rozmiar 39?

  • Wiktor pisze:

    Iście jesienna stylizacja, która bardzo przypadła mi do gustu, jak zresztą większość prezentowanych na blogu. Każda wizyta utwierdza mnie w przekonaniu, że warto tutaj zaglądać. Pozdrawiam i życzę nowych inspiracji i pomysłów.