Dobre buty to podstawa eleganckiego stroju – ładnie zaprojektowane stanowią małe dzieła sztuki, wykonane z dobrych surowców – nabierają piękna z wiekiem. Ale trzeba o nie zadbać. Kiedy twoja kolekcja butów się rozrasta, zajmuje to coraz więcej czasu. Jak się z tym ogarnąć? Spróbuję, wraz ze sklepem Multirenowacja.pl, którego produkty nieraz już polecałem, odpowiedzieć na to pytanie.

Przechowywanie

Po pierwsze, jeżeli chcesz, żeby buty przetrwały jak najdłużej, zainwestuj przynajmniej w dwie pary. Noś je na zmianę – po każdym dniu użytkowania, buty muszą drugie tyle odpocząć. Idealnie – na pełnych prawidłach z nielakierowanego drewna.

02

Prawidła wypełniające but utrzymują cholewkę w naprężeniu, powodując, że rozmaite powstałe wskutek użytkowania zmarszczki nie utrwalają się i cholewka zachowuje swój kształt. Nielakierowane drewno wchłania wilgoć. Popularnym surowcem jest drewno cedrowe – które do tego bardzo ładnie pachnie. Sprężynki z plastikowymi końcówkami z Ikei mają, owszem, jedną przewagę: kosztują zupełne grosze. Ale ciężko, by przysłoniła ona podstawową wadę, czyli: w zasadzie nie działają. Wiem, sprawdziłem i teraz wszystkie buty trzymam na drewnianych prawidłach.

Trzymaj buty w temperaturze pokojowej, z daleka od pieców czy kaloryferów, żeby nie przesuszyć skóry. Nawet przemoczone buty powinny schnąć daleko od źródeł ciepła.

Czyszczenie i polerowanie

Ładne buty nie będą wyglądać dobrze, gdy będą brudne. Trzeba włożyć trochę wysiłku w to, by zachować je w czystości. I trochę więcej, by doprowadzić je do błyszczącej perfekcji lustrzanego połysku. I skoro masz już ładne buty i chcesz utrzymać je w jak najlepszym stanie, dobrze jest wydać trochę więcej niż pięć złotych na tanią pastę w supermarkecie i zainwestować w trochę dobrych środków do pielęgnacji skór. Regularnie polecam produkty Saphir, które Multirenowacja.pl ma w swojej ofercie – oprócz tego, że są dobre, są jeszcze bardzo wydajne, więc jest to zakup na dłuższy czas.

Raz na, powiedzmy, dwa tygodnie (zależy to jednak od intensywności użytkowania danej pary obuwia – jeżeli nosisz ją co drugi dzień, częściej będzie wymagała czyszczenia, niż gdy zakładasz ją raz w tygodniu) warto buty porządnie wyczyścić i nałożyć świeże warstwy kosmetyków do pielęgnacji.

01

Buty przed czyszczeniem

Zaczynamy od wyciągnięcia sznurówek i dokładnego wyczyszczenia butów, najlepiej szczotką na naturalnego włosia.

03

Raz na kilka takich serii czyszczenia butów można posłużyć się Renowatorem – kremem, którego rolą jest usunięcie poprzednio nałożonych kosmetyków, głębszych zabrudzeń, tłuszczu i odżywienie skóry. Pszczeli wosk nadaje mu ładny, lekko miodowy zapach (serio, aż się zdziwiłem). Nie musisz się w to bawić, jeżeli chcesz ładnie wypolerować nowe buty, oczywiście.

04

Renowator Saphira nakładany szmatką

Renowator nakłada się szmatką, która jest doń dołączona i rozprowadza po całej cholewce, by po kilku minutach potraktować but znowu szczotką. Skóra już teraz powinna nabrać delikatnego połysku, więc możemy iść dalej.

05

06

Następnym krokiem jest krem w kolorze jak najbardziej zbliżonym do koloru skóry cholewki. Saphir Pommadier pomaga ukryć przebarwienia i drobne uszkodzenia na skórze, poprzez właściwości koloryzujące; do tego odżywia i uodparnia skórę na wilgoć. Nakładać można szmatką, lub takim szalenie wygodnym pędzelkiem, który pozwala skutecznie rozprowadzić krem także przy brzegach podeszwy (acz do tego nada się i szczoteczka do zębów).

07

Buty po nałożeniu kremu Pommadier, w oczekiwaniu na jego wyschnięcie

Krem ten ma dość miękką konsystencję – świetnie nadaje się więc na pracujące części cholewki. Twardy wosk czy pasta mogą się w zagięciach nieco kruszyć, dając mało estetyczny efekt – w przypadku kremu nic takiego nie ma miejsca.

Po wyschnięciu (kilkanaście-dwadzieścia kilka minut) – szczotka w ruch, zbieramy nadmiar wyschniętego już kremu. W takich butach, czystych i dość dobrze zabezpieczonych przed warunkami atmosferycznymi, można już w zasadzie wyjść z domu.

08

Buty po potraktowaniu kremem Pommadier i wyczyszczeniu szczotką

Natomiast dla wielu (w tym mnie) to nie jest wystarczający efekt. Więc przystępujemy do stosunkowo nudnego, powtarzalnego rytuału polerowania na wysoki połysk. Wykorzystujemy do tego miękką bawełnianą szmatkę (np. ze starego tiszerta), lodowato zimną wodę (z kroplą białego octu) oraz pastę – najlepiej zbliżoną jak najbardziej do koloru cholewki. Ja, oczywiście, polecam Pate de Luxe Saphira. Wypada też uzbroić się w coś, co pozwoli nam nie zasnąć z nudów – ja słucham podcastów i tym razem polecam Serial, nowy projekt ludzi odpowiedzialnych za This American Life.

09

Kropla wody nakładana na nosek

Palec zanurz w wodzie i nanieś kroplę na nosek buta. Następnie bawełnianą szmatką (najwygodniej, gdy owinięta jest wokół wskazującego i środkowego palca) weź odrobinę pasty.

10

Odrobina pasty Pate de Luxe

I kolistymi ruchami rozprowadź po nosku, trafiając na tę kroplę wody i roznosząc ją razem z pastą, aż znikną smugi.

11

Pasta nakładana na nosek kolistymi ruchami

Im więcej razy buty były polerowane, tym będzie łatwiej. Najtrudniej efekt osiągnąć na nowych butach, gdzie pasta musi jeszcze wniknąć w naturalne nierówności skóry i je wypełnić. Powyższe czynności (kropla, odrobina pasty, rozcieranie aż znikną smugi z pasty) należy powtarzać aż do osiągnięcia pożądanego efektu. Można po jednym takim cyklu odstawić but i zabrać się za drugi – i tak wymieniać je, dając odrobinę czasu na przeschnięcie przed nałożeniem kolejnej warstwy pasty.

Oczywiście generalizuję – niektóre skóry są w procesie produkcji wygładzone, z nimi jest łatwiej osiągnąć efekt lustrzanego połysku (aczkolwiek są to przeważnie tańsze i słabsze jakościowo skóry).

12

Wypolerowane ciemnobrązowe brogues

Na samym końcu można jeszcze dodatkowo przetrzeć noski jedwabną chustką lub nylonową pończochą – żeby ostatecznie usunąć smugi i pozostawić na noskach czyste lustro.

Organizacja czasu

Wykonanie powyższych czynności może potrwać około godziny. Jeżeli buty są nowe i lustra nigdy nie widziały – pewnie więcej. Jak to zorganizować, żeby nie ślęczeć cały dzień nad butami?

Po pierwsze: takie długotrwałe zabiegi pielęgnacyjne możesz wykonywać tylko raz na jakiś czas – gdy buty są już trochę zmęczone lub zabrudzone. W większości przypadków wystarczy wytarcie z kurzu szczotką i odświeżenie lustra ze dwoma warstwami pasty z kroplą wody, co zajmie ci możne z kwadrans i możesz to zrobić wieczorem w przeddzień założenia butów.

Po drugie: nie musisz wszystkich par swoich butów czyścić i polerować na raz. Jeżeli masz dwie pary – w jeden weekend porządnie wyczyść jedne, w kolejny – drugie. Im więcej butów, z tym mniejszą częstotliwością będziesz używał konkretnej pary, rzadziej więc musisz więc poświęcać im tyle czasu na pielęgnację.

Po trzecie: nie wszystkie buty muszą być polerowane na wysoki połysk. To najbardziej pracochłonny etap pielęgnacji, ale nie wszystkie modele butów go wymagają – ba, nie do wszystkich pasuje. Takie na przykład trzewiki na grubej gumowej podeszwie mogą spokojnie pozostać matowe – i wtedy po nałożeniu kremu możesz spokojnie odpuścić sobie dalsze etapy, albo nałożyć ze dwie warstwy pasty (bez dodawania kropli wody) dla mechanicznej ochrony nosków i pięt i sprawa załatwiona.

Matowe noski trzewików brogue

Po czwarte: zastanów się nad butami zamszowymi. Dbanie o nie jest dużo mniej czasochłonne.

Zamsz

Zamszowe buty przechowuje się tak samo – na prawidłach, z dala od źródeł ciepła. W końcu skóra to skóra. Ale ich czyszczenie jest dużo prostsze. W końcu nie trzeba ich polerować na błysk.

Taka więc ogólna pielęgnacja zamszowych butów, wykonywana raz na jakiś czas, gdy się nieco przybrudzą, wygląda następująco: największe zabrudzenia usuwasz tą samą szczotką z miękkiego, naturalnego włosia, której użyłeś do pozbycia się kurzu z licowych butów.

14Brud, który wniknął głębiej – szczotką do zamszu. Metalowe druciki podniosą włoski zamszowej szkóry, pomogą wymieść kurz spomiędzy nich i odświeżą wygląd cholewki.

15

W końcu, celem ochrony przed wodą, wilgocią i nowymi zabrudzeniami – aplikujesz spray ochronny. Świetnie egzamin zdaje Tarrago Nano Protector – rozpylasz na buty z odległości mniej więcej trzydziestu centymetrów, dokładnie pokrywając cholewkę i odstawiasz do wyschnięcia. Ewentualnie powtarzasz czynność po wyschnięciu, jeśli bardzo, bardzo chcesz. I tyle.

16

Podsumowanie

Po kolei więc, raz jeszcze:

  • Rotacja. Noś daną parę butów nie częściej niż co drugi dzień, daj skórze odpocząć.
  • Prawidła. Utrzymują skórę cholewki w należytym kształcie. Trzymaj też buty z dala od źródeł ciepła.
  • Pielęgnacja. Raz na parę założeń, gdy po prostu usunięcie kurzu szczotką nie przynosi zadowalających rezutatów, porządnie wyczyść buty i nałóż krem i pastę. Dobrej jakości środki pielęgnacyjne lepiej obchodzą się ze skórą, która będzie się dzięki temu ładnie starzała, zamiast niszczeć.
  • Czas. Rozłóż czasochłonne czynności tak, byś nie musiał wszystkich swoich par butów czyścić jednego dnia, bo możesz mieć problem z wygospodarowaniem całej doby na takie zabawy raz na dwa tygodnie, jeżeli jesteś zajętym człowiekiem. Lepiej rozłożyć to tak, by poświęcić pielęgnacji butów godzinę-półtorej raz-dwa razy w tygodniu, zależnie od tego iloma parami butów musisz się zająć.
  • Niektóre buty wymagają mniej pracy w utrzymaniu. Niezbyt formalnych trzewików nie trzeba polerować na wysoki połysk; zamszowe buty można wyczyścić w kwadrans. Rozważ więc, czy nie wygodniej będzie ci kupić parę zamszowych butów jako drugie-trzecie w twojej kolekcji.

Buty, o ile są przyzwoitej jakości, powinny ci przy takim traktowaniu posłużyć dość długo i wyglądać przy tym naprawdę dobrze.

Wpis powstał przy współpracy ze sklepem Multirenowacja.pl, w którym kupicie wszystkie wspomniane w tekście produkty Saphir i Tarrago i jeszcze więcej – a którego obsługi zawsze można się poradzić w razie wątpliwości.

Zobacz też

26 komentarzy

  • Alex pisze:

    a zna ktoś może jakiś magiczny sposób na kupienie stosunkowo dobrych prawideł ale bez wydawania kosmicznych pieniędzy ?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Możesz poszukać na Allegro – ale poniżej przynajmniej kilkudziesięciu złotych za parę nie zejdziesz i tak.

    • KarloS pisze:

      Ja kupuje na Allegro pełne prawidła cedrowe „no name” za 69,- PLN za sztukę (w większych ilościach jest nawet taniej). Mam kilkanaście par, spisują sie znakomicie i cały czas ładnie pachną. Polecam.

      PS. Bardzo dobry artykuł. Przejrzyście napisany i zilustrowany. :)

  • Marysia pisze:

    Jak mniemam, wszystkie te rady stosować można i do damskiego obuwia. Zastanawia mnie, jak sobie radzić, kiedy buty *naprawdę* się ubrudzą – strugi błota, albo nie wiadomo co jeszcze. Taka pogoda idzie, a i mieszka się w różnych miejscach. Czy zmywanie wilgotną szmatką jest dobrym posunięciem? A może można choć podeszwy pod bieżacą wodą?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Mam w planach i wpis o porządnym, głębokim czyszczeniu. Ale kilka uwag na teraz:

      1. Buty zabezpieczone warstwą kremu i pasty, a w przypadku zamszu – nano protectora, powinny być i tak stosunkowo łatwe do wyczyszczenia. Kiedy błoto wyschnie, można je ściągnąć z cholewki szczotką czy szmatką, a do usunięcia brudu, który nie chce tak łatwo dać za wygraną, użyć renowatora (przy skórze licowej). Zresztą – zamszowe buty na zdjęciach powyżej były ubłocone właśnie, po krótkiej wyprawie na wieś podczas paskudnej, deszczowej pogody.

      2.Podeszwy skórzane można wyczyścić szczotką, ew. raz na jakiś czas (ale nie za często) umyć mydłem do skór i nałożyć warstwę tłuszczu. Chociaż na deszczowo-śniegowo-błotniste jesienno-zimowe warunki dobrze je podkleić u szewca gumową zelówką (nie będą się też ślizgać). Gumowe – nie widzę takiej potrzeby. Znowu – wyschnięte błoto jest kruche, da się go dość łatwo pozbyć, guma zaś nie wchłania brudu.

    • Alicja pisze:

      O tak, i ja będę bardzo wdzięczna za wpis o czyszczeniu! :)
      Chciałabym jeszcze spytać: co sądzisz o impregnowaniu butów sprayami? Zawsze kojarzyło mi się to głównie z obuwiem górskim, które faktycznie dzięki temu nie przemakało (nawet w śnieżnych kąpielach). Czy chociaż podobny efekt można uzyskać przy butach ze skóry licowej?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Taki np. Nano Protector, który we wpisie polecam do zamszu, jest w stanie chronić przed wilgocią także skórę licową. Tyle tylko, że efektem będzie matowa powierzchnia. Ale jeżeli ci na połysku nie zależy, a do tego się spieszysz – no można, jasne.

      Poza tym krem i pasta mają ten plus, że oprócz impregnacji koloryzują i odżywiają skórę, spray nie.

  • Prof.Esor.Ek pisze:

    Bardzo dobrze zebrane i przydatne informacje! Muszę przyznać, że środki Saphir i mnie przekonały jakością i wydajnością -stosuję do najlepszych butów i akcesoriów ze skóry i nie ma nic lepszego. Ale przy tych średniej jakości lub mniej wartościowych skórach rewelacyjnie sprawdzają mi się środki Tarrago, a jest to bardziej ekonomiczna opcja. Na zamszakach Nano Protector Tarrago to wręcz must have. Im więcej studentów z taką wiedzą i świadomością tym lepiej. Poproszę o wpis o lakierkach i ich pielęgnacji :)

  • kotFilemon pisze:

    Wpis bardzo praktyczny, a jak już pojawiły się takie tematy (i komentarz wyżej zamówienie) to wyznam, że marzą mi się teksty o czyszczeniu kolejnych elementów garderoby :)

  • India pisze:

    Przydatny wpis, zwłaszcza, gdy przypadkiem nabyło się buty kilka klas wyższe niż się zwykło. Natomiast drogi autorze: pończocha nylonowa zdecydowanie ma tylko jedno przeznaczenie: zdobienie kobiecych nóg. Jeśli jakiś geniusz zabrałby mi nylony w celu polerowania nimi butów, zginąłby marnie. To samo z jedwabną koszulką. Zakładam, że tą poradę wziąłeś ze starych źródeł, gdy nylony były synonimem najbardziej delikatnego materiału. Myślę, że w zupełności wystarczy ścierka z mikrofibry lub zwykłe rajstopy.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Zdaje się, że nie trzeba nikomu zabierać, moża po prostu kupić. Czy to pończochy, czy rajstopy – moim akurat butom chyba nie robi większej różnicy.

      PS. Podoba mi się idea nabywania butów wysokiej klasy przypadkiem ;]

    • adam pisze:

      Ja rowniez uzywam poczoch do polerowania, sprawdzaja sie znakomicie. Ponczochy i rajstopy to nie to samo?? Upsss 😉

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Pończochy są dwie osobne. Mam wklejać obrazki poglądowe pań w bieliźnie? ;]

    • adam pisze:

      Eureka! Dzieki za wyjasnienie. Obrazy nie beda potrzebne :)

  • Czeslaw pisze:

    Jeśli chodzi o skórzane buty ze skóry typu grain (konkretnie takie http://www.loake.co.uk/byrange/loake-1880/dovedale.html bo takie mam) jak wygląda sprawa stosowania kremów i past i polerowania takiej skóry?
    P.S. Fajny wpis,

  • Maciej pisze:

    Można wiedzieć co to za buty ? i jaki kolor kremu był używany ?

  • Wiktor pisze:

    Dołączam się do pozytywnych komentarzy w kierunku autora i tego w jak fajnej pigułce podał cenne informacje. Co prawda moja wiedza w tym temacie jest niezła, ale kilka nowych informacji również się znalazło i za to wielkie dzięki.

  • komias pisze:

    Ja juz porzucam zabawe w „lustro”. Trafia mnie, bo robie identycznie dwa buty (ta sama technika), a lustro wychodzi mi tylko na jednym. W ogole nie rozumiem, cala ta technika moim zdaniem jest nieodkryta do konca przez nikogo i mam wrazenie, ze sporo czasu marnujemy na to, skoro pasta nie wnika w skore, tylko w glownym stopniu zostaje na wierzchu.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Musi wypełnić pory skóry. Przy nowych butach zwłaszcza często jest tak, że na jednym lustro pojawia się szybciej niż na drugim – dopiero co to przerabiałem z nową parą. W końcu skóra to naturalny surowiec, nie będzie na obu butach mieć idealnie takiej samej powierzchni. Trzeba cierpliwości i nie trzeba idealnego lustra robić od strzału, można to rozłożyć na dwa-trzy wieczory.

    • komias pisze:

      Dzieki za odpowiedz! :)

      A masz jakas porade jak sie sugerowac? Np. jak powinna wygladac skora po „poprawnie” nalozonej jednej warstwie, albo np. jakie powinno byc uczucie pod palcami szmatki? Na butach, na ktorych zaczyna mi sie pojawiac lustro, efekty widze juz po 10 minutach. Nie wiem, co psuje na drugim bucie, ktory robie 45 minut i nic.

      Skad wiedziec, czy za duzo pasty, czy nie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Odstaw na trochę (15-20min), niech woda i pasta wyschną, spróbuj jeszcze raz, najpierw ze dwoma wartstwami samej pasty, potem dodawaj wody. U mnie to mniej więcej tak działa, ale lustro potrafi się pojawić dopiero po nałożeniu kilkunastu warstw.

    • komias pisze:

      dzieki raz jeszcze