Witosław szukał czegoś z gatunku prostego smart-casualu, bezpretensjonalnego i niezobowiązującego. Problem polegał na doborze rozmiaru. Tu rzeczywiście zaczynało się wyzwanie.

01

Witosław nie ma wzrostu koszykarza, ma za to atletyczną sylwetkę, z szeroką klatką piersiową i rozbudowanymi udami – efekt intensywnych ćwiczeń. Problem polega na tym, że w większości przypadków rozmiary ubrań skalują się we wszystkich wymiarach – więc koszula dobra w klatce piersiowej będzie miała za duży kołnierzyk i zbyt szerokie ramiona. Marynarka, którą będzie można dopiąć, będzie za długa. Spodnie, które pozwolą w ogóle się wciągnąć na nogi, w pasie będą zdecydowanie za szerokie.

02

Podstawowym zadaniem więc było nie tyle znalezienie jakichś niesamowitych investment pieces, co zorientowanie się, jakich rozmiarów szukać, by na przyszłość Witosław wiedział, jakie kupować we własnym zakresie. Co tylko pozornie wydaje się proste – w końcu wystarczy przymierzyć trochę rzeczy, wziąć te, które leżą najlepiej i voilà! Tyle, że nie przy tak niestandardowej sylwetce. Tu rzeczywiście można dość szybko nabrać przekonania, że ubrań w takim rozmiarze po prostu nie ma.

03

Musieliśmy więc znaleźć rzeczy, które będzie można dopiero doprowadzić do stanu dobrego dopasowania. Czyli – w których możliwe są poprawki krawieckie niwelujące niedostatki sklepowej rozmiarówki.

04

Pierwszym dużym problemem okazały się spodnie. Po zmierzeniu niezliczonych par, doszliśmy do tych bawełnianych chino, dających trochę luzu w udach. W pasie były bardzo obszerne – ale magia krawieckich poprawek jest nie do przecenienia – spodnie zostały zwężone nie tylko na tylnym szwie, ale i odrobinę na bocznych, co wiązało się z wypruciem pasa spodni i przyszyciem go na nowo. Oprócz tego – zostały skrócone.

06

Koszula OCBD to smart-casualowy klasyk. W tym wypadku – kołnierzyk i ramiona były w dobrym rozmiarze, na plecach zaś koszula ma zakładki materiału dodające go nieco w obwodzie klatki piersiowej. Dzięki temu nie jest opięta, nie krępuje ruchów i nie grozi zerwaniem guzika. Została przez krawca za to zebrana w talii, gdzie pierwotnie była zdecydowanie zbyt obszerna, i nieco w obwodzie rękawa.

05

Marynarki sztruksowe wracają powoli do łask (jeśli wierzyć GQ), a ta – z nakładanymi kieszeniami pasującymi do nieformalnego materiału – była znakomitą okazją cenową, żeby poeksperymentować z poprawkami krawieckimi. Przede wszystkim była dopasowana w klatce – nie za obszerna, nie za ciasna (postanowiliśmy zignorować dobre rady personelu sklepowego, mówiącego, że sportowa marynarka nie musi się dać zapiąć). Cała reszta była możliwa do poprawienia: krawiec odrobinę zwęził ramiona, skrócił rękawy, marynarkę wytaliował nieco i skrócił. To ostatnie przyniosło fajny efekt – zbyt długa marynarka skraca sylwetkę, co jest raczej niezbyt pożądane. Efekt jest całkiem niezły – ubranie nie jest za ciasne, jak niektóre z mierzonych marynarek, nie jest za obszerne, chowające i przytłaczające sylwetkę.

07

Jedyna rzecz nie nastręczająca większych problemów z rozmiarem to buty. Stąd możliwym było zainwestowanie w nie trochę więcej, ze świadomością, że nie musimy z nimi eksperymentować. Są to więc zamszowe oxfordy z Partenope.pl. Ładne buty na skórzanej podeszwie, którym zamsz ujmuje nieco formalności, więc będą pasować do rozmaitych smart-casualowych zestawów z bawełnianymi chino i dżinsami.

08

Dzięki uprzejmości firmy Partenope.pl, Witosław, korzystający z mojej pomocy w doborze stroju, mógł je nabyć z dziesięcioprocentowym rabatem.

Mam nadzieję, że zakupione rzeczy będą mu dobrze służyć, przede wszystkim jednak – że dzięki tym wspólnym zakupom będzie już wiedział, jakich rzeczy szukać dla siebie – które wymiary ubrań są kluczowe, a które można poprawić u krawca. Okazuje się, że nawet ktoś o bardzo niestandardowej sylwetce może znaleźć dla siebie rzeczy w sklepach.

Marynarka: McNeal // Koszula: H&M Premium Quality // Spodnie: Massimo Dutti // Buty: Partenope.pl // Poprawki krawiecke: Pracownia krawiecka Andrzej Kucia, ul. św. Gertrudy 8, Kraków

Zobacz też

19 komentarzy

  • Katarzyna pisze:

    Super stylizacja. Piękne buty!

  • Ryszard pisze:

    Zupełnie do mnie ten zestaw nie przemawia. O ile większość Twoich zestawów jest naprawdę dobra, o tyle ten personal shopping określiłbym w najlepszym razie jako niezbyt udany.

    Nie mam za bardzo czego przyczepić się w kwestii dopasowania – tutaj faktycznie dobra, a nawet bardzo dobra robota. Do pozytywów dołączyłbym również świetne buty. Cała reszta jednak wpisuje się trochę w polskie koszmarki. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że spodnie w kolorze ciemnego khaki są jednym z mniej uniwersalnych elementów garderoby, zdecydowanie nie dla początkujących ‚graczy’. Bardzo ciężko je zestawić z innymi elementami w udany zestaw, który nie będzie sprawiał wrażenia ponurego. W tym przypadku nawet biała koszula nie ratuje sytuacji. OCBD nie będę się czepiał, chociaż dyskusyjne wydają mi się dwa kolorowe paski i bardzo mały kołnierzyk – to jednak modne obecnie elementy i pozostawiłbym je ocenie indywidualnym gustom. Nie mogę jednak powiedzieć tego samego o marynarce. Tak ciemny sztruks jest w Polsce miłością pokolenia ‚prezesów’ rozwijających swoją małą przedsiębiorczość w latach 90′, a w połączeniu ze spodniami potwierdza to wrażenie. Sztruks ma mnóstwo zalet jeżeli chcemy pójść w kolory – potrafi wspaniale je wyostrzyć i nadać im trójwymiarowości. Przy ciemnych kolorach wygląda najczęściej na brudny, albo wyświechtany. Dodatkowo jeszcze ciężej go ograć będąc młodą osobą – sprawia wrażenie ‚odziedziczenia’ po starszym bracie lub ojcu. Na taką marynarkę, a i tak raczej w innym kolorze, może sobie pozwolić akademik z dużym stażem. W zasadzie znam jedną osobę, która umiejętnie posługuje się granatowym sztruksem – jest nim profesor, który jest blondynem o bardzo jasnej karnacji. Marynarka ma intensywnie błękitne guzik, do tego nosi spodnie z tego samego materiału i OCBD w intensywną, dużą, fioletową kratę vichy.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Nie bardzo się z tobą zgadzam – zestaw w zgaszonych, ziemistych kolorach wydaje mi się właśnie dość łatwy do uniesienia w jesienno-zimowej atmosferze. To szturks w intensywnym kolorze, choć bardziej „młodzieżowy”, wydaje mi się zbyt krzykliwy i problematyczny, jeżeli nie wiesz dokładnie, co z nim zrobić.

      Poza tym, jak piszę w notce – szukaliśmy rzeczy niedrogich, na których można eksperymentować z dopasowaniem. To było największe wyzwanie i skoro nie masz się do czego przyczepić – świetnie. Klient z sesji personal shoppingu ma IMHO nie tyle wyjść z gotową garderobą i koniecznością powrotu do mnie, gdy będzie chciał ją rozbudować, ile wiedzą, jakich rzeczy szukać samodzielnie. I w przypadku trudnej sylwetki – co zrobić, żeby dobrze leżały.

    • Arek pisze:

      Uważam, że stylizacja jest poprawna, bezpieczna. Oliwkowe spodnie mogą nawet stanowić bazę garderoby, tylko tak jak piszesz Ryszard, muszą być umiejętnie zastosowane. Mam jedynie wrażenie, że spodnie są ciut za długie i dodatkowo skracają i dodają masywności sylwetce.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Są poprawnej długości, z jednym załamaniem. Chociaż krócej też by się dało, oczywiście.

    • Ryszard pisze:

      Ziemiste kolory jak najbardziej. Problem w tym, że granat do nich nie należy. Znacznie lepiej w tym zestawie sprawdziłby się brązowy, albo sensowny musztardowy (nie beżoniewiadomoco, którego pełno w sklepach). Nie gasiłyby tak zestawu. Chwilę temu widziałem naprawdę sensowne okazy z drobnego sztruksu w C&A za niecałe 150 złotych, czyli zdecydowanie w kategorii bardzo tanich. Do tego dodałbym liliową albo różową OCBD, o które również nie trudno, co dopełniłoby i rozweseliło zestaw, wyprowadzając go z kategorii ‚ponurych’. Szczególnie koszula taka zdjęłaby ciężar ze spodni.

      Jeżeli więc celem było wyłącznie dopasowanie – chapeau bas. Jeżeli coś więcej – podtrzymują wcześniejszą ocenę.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Marynarka nie jest granatowa.

    • Ryszard pisze:

      Jeżeli jest czarna, to tym gorzej…

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Na litość boską, czarna?! Bez przesady, czarnej nie poleciłbym nawet do eksperymentów z poprawkami.

      Jest w ciemnym brązie, w zależności od światła pokazującym nutę zieleni, stąd mówię o ziemistych kolorach. Ciężko natomiast oddać to na zdjęciach, zwłaszcza, że nie mam żadnej kontroli już nad tym, jak kolory wyświetla czyiś monitor. A i moja niewielka techniczna sprawność jako fotografa pewnie nie jest bez winy.

  • Ryszard pisze:

    W takim wypadku znaczna część mojej krytyki traci sens. Na dwóch ekranach wyświetlała mi się jako czarny z niebieską poświatą, stąd założyłem, że czarny sztruks nie wchodzi w grę. Jeżeli jest brązowa, to prawdopodobnie jest to dużo bardziej poprawny zestaw niż zakładałem.

    • KarloS pisze:

      Ja mam na ekranie tez czarny z niebieską poświatą. Z butami tez jest podobna sytuacja, czy to ciemny brąz, popiel, czy czerń? Niestety cieżko pokazać rzeczywistość przy tylu przekaźnikach (fotografia, ekrany). :)

      Szymon, może warto opisywać kolory na blogu, aby uniknąć takich niejasności.

      Sam zestaw na plus. Ja sam staram sie unikać marynarek z poduchami, bo robią się brzydkie załamania na ramionach, a przy atletycznej budowie wg mnie gładkie lepiej leżą.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Może masz rację – szczególnie ciemne kolory mają tendencję do przekłamań.

      Też mi się wydaje, że marynarka bez wypełnienia ramion byłaby lepsza – ale niestety robiliśmy zakupy w środku sezonu i nie trafiliśmy na nic w sensownej cenie.

  • Marcin pisze:

    Mam identyczne problemy z ubraniami jak Witosław, uda i szeroka klatka przy 173 niszczą system ;). Każda koszula, która ma dobry kolnierzyk i obwód w klatce będzie miała za długie rękawy, każde spodnie do skrócenia i często do zwężenia – taki urok budowy sprintera 😉

    A tak na poważnie – całe szczęście, ze moja Mama robi mi takie przeróbki :)

  • Piotr pisze:

    Ładny zestaw. Natomiast ta koszula w użytkowaniu jest straszna choć wiele osób ją chwali, nie wiem o co chodzi. Jest strasznie sztywna(po praniu też). Strasznie trudno znaleźć dobrą OCBD(dziwne wymiary wyłogów, materiał, wymyślne detale). Masz jakieś namiary na dobre OCBD?

  • Paweł pisze:

    Lubię takie stylizacje, bo mój styl jest właśnie taki, tj. stonowany, dość klasyczny, ale na poziomie;)

  • Bartek pisze:

    ja to bym zwęził spodnie od kolan w dół (wintydż ponoć tak robił i efekty były wybitne przy jego budowie – spore uda) i jednak minimalnie je skrócil. nogawce brakuje smukłości. oczywiscie, to tylko postulat, bo sam mam te spodnie (dokładnie te) i zwężać mi sie ich nie chciało. sztruks natomiast do mnie nie przemawia, zdjęcia też pewnie nie oddają jego uroku, więc nie oceniam. oczywiście, jak na poziom spotykany na ulicach jest bardzo dobrze, ale spodziewałbym się po szymonie większych fajerwerków. tak czy inaczej jestem wielkim fanem cyklu personal shopping na tym blogu – wspaniały pomysł. a wykonanie, wiadomo, zawsze zależy od budżetu.

  • komias pisze:

    Swietne efekty. Moim zdaniem dlugosc spodni znakomita. Spodnie sa ciezkie i bawelniane, wiec lepiej zeby dobrze osiadaly na bucie. MRV moim zdaniem nosi ciut za krotkie bawelniane spodnie (welniane nosi idealne).

  • Adrian pisze:

    Naprawdę fajny zestaw. Chętnie widziałbym taki w swojej szafie;)