Trend męskich bransoletek jest nienowy i aż dziw, że nie poświęciłem mu jeszcze notki. Sam darzę te akcesoria sympatią, choć dla konserwatystów męskiej elegancji są one niedopuszczalne – dla nich jedyna biżuteria, jaka może zdobić nadgarstek mężczyzny to zegarek. Jeżeli jednak podejście masz bardziej liberalne – może zainteresuje cię parę słów ode mnie.

Bransoletki towarzyszą mężczyznom od tysięcy lat, pełniąc przez ten czas funkcję nie tylko estetyczną, ale i religijną, symboliczną, a czasem bardzo praktyczną (od ID bracelets dla amerykańskich żołnierzy podczas II Wojny Światowej, bo bransoletki z informacjami medycznymi). W tej notce wszelako skupię się na nich jako ozdobach.

A ozdobne bransoletki występują w najróżniejszych wersjach.

Mogą to być po prostu zawiązane wokół nadgarstka sznurki lub rzemyki. Tej opcji nie polecam, bo jest mało trwała – takie „bransoletki” dość szybko się brudzą i niszczą, mokną choćby przy myciu rąk i za chwilę przestają wyglądać estetycznie. Lepsze nieco są plecione bransoletki skórzane, które potrafią wytrzymać dłużej.

bIfiT

Mogą być metalowe. Wzorowane na oryginalnych militarnych ID bracelets, albo stanowiące luźną wariację na ich temat; czasem to po prostu metalowy łańcuszek różnego kalibru (czasem wręcz łańcuch).

LiamHemsworth_DavidYurman_460_blog

Jednak dwie moje ulubione wersje to zdecydowanie sznurki z kotwicą i koraliki. Wydają mi się najlepiej grać ze stylem opartym na marynarce; potrafią być subtelne, nietrudne do zestawienia ze strojem, nie budzą gangsta-dresiarskich skojarzeń, jakie czasem przychodzą na myśl na widok złotych czy srebrnych łańcuchów. Jednocześnie będą wyglądać interesująco, gdy podwiniesz rękaw koszuli w ciepły dzień, albo gdy pokażą się między rękawem płaszcza a rękawiczką w chłodniejszy.

Te pierwsze mogą być wykonane ze sznurka w różnych kolorach, a zapinane są poprzez przewleczenie ozdobnej, metalowej kotwiczki przez pętelkę.

trashness-anchor-bracelet-navy-white

Te drugie to nawleczone najczęściej na elastyczną linkę koraliki drewniane albo kamienne; w naturalnym kolorze lub pomalowane, czasem wyrzeźbione w jakieś kształty (np. czaszki).

wool-and-cashmere-Pal-Zileri-checked-jacket-style-menco

Jak nosić bransoletki w smart casualu

Nie będę rozpisywać się o bransoletkach w strojach stricte casualowych – swobodny strój nie rządzi się skodyfikowanymi zasadami, można sobie w nim pozwolić na bardzo dużo – w przypadku bransoletek, mogą to być nawet duże i wyraźne ozdoby. Gdy wchodzimy jednak na teren półeleganckiego stylu, z marynarką i krawatem, robi się trochę trudniej. Ostatecznie – czemu nie. Warto jednak trzymać się kilku reguł. Nie są to ścisłe zasady, raczej takie w charakterze rule of thumb.

Po pierwsze – mniejsze ozdoby dopasujesz do stroju łatwiej. Wielkie drewniane kulki albo czachy będą bardzo ściągać wzrok w okolice twojego nadgarstka; dwie bransoletki z małych koralików są dużo subtelniejszą ozdobą.

Charming-wrinkly-linen-bracelets

Po drugie – nie przesadzaj z ilością. Jezeli przyzwyczaisz się do bransoletek, szybko możesz uznać, że te dwie to w sumie mało. Nie daj się zwieść. Dokładanie kolejnych jest jak nałóg – zaraz uznasz, że potrzebujesz kolejnej, i jeszcze jednej. I skończysz tak:


91514BraceletsC3343Web

Po trzecie – wiedz, kiedy dać sobie spokój. Bransoletki zdecydowanie lepiej będą pasować do mniej formalnego końca spektrum smart-casualu – więc do sportowych marynarek tweedowych, flanelowych, lnianych i bawełnianych; do dżinsów i chinosów; do koszul z bawełny oxford i dzierganych krawatów. Fajniej skomponują się z wyraźnym wzorem – na przykład mocną kratą – niż gładkim materiałem z delikatnym połyskiem. Jeżeli zakładasz na siebie garnitur, albo zestaw klubowy z gładkiej czesankowej wełny na wieczór w operze czy teatrze, bransoletki mogą – i najprawdopodobniej będą – zgrzytać.

Garść inspiracji

Gdzie kupić?

Miejsc jest dużo, ale większość sprzedaje bransoletki w cenach dość głupawych. Umówmy się – to nie jest akcesorium, w które się dużo inwestuje, żeby zostało na lata; to prosty, ale efektowny dodatek, który najlepiej działa, gdy ma się całe pudełko, z którego można wybierać.

Sporo bransoletek – zwłaszcza drewnianych koralików – w przystępnych cenach ma H&M. Za kilka złotych można nabyć ich dostatecznie dużą ilość, by jeszcze bawić się w koordynację kolorystyczną (niebieska czy czerwona mogą spokojnie nawiązywać do jakiegoś innego elementu stroju, a te w kolorze naturalnego drewna przypasują do prawie wszystkiego). Kotwice i drobne koraliki znajdziecie na Trashness – wysyłają za darmo. Szeroką ofertę męskich bransoletek w stosunkowo rozsądnych cenach, z których część wygląda naprawdę niczego sobie posiada sklep stylenaut.com.

Zobacz też

14 komentarzy

  • Heres pisze:

    Jak jest z jakością innych ubrań z Trashness? Noszę się z zamiarem zakupu spodni, koszuli i oczywiście bransoletek :) Ceny mają dosyć atrakcyjne, 44$ za spodnie (tylko nie mogę nigdzie znaleźć składu).

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Koszule podobno są niezłe (100% bawełna), ale na spodnie bym się nie skusił. O składzie piszą:

      Rayon/Poly blend fabric (soft & easily washable)

      Co niezbyt mnie przekonuje, jeśli mam być szczery.

    • P. pisze:

      Mam od nich poszetkę w rozpikselowane czachy, o której pisali, że jest 100% jedwabna, ale w dotyku jest jakaś taka nieprzyjemnie syntetyczna. Ich rzeczy mają tę zaletę, że są bardzo tanie i na dodatek wysyłane za darmo, ale realizują to kosztem jakości.

  • O. pisze:

    A co sadzisz o noszeniu bransoletek przez mezczyzn po 40-tce? Nie wyglada to glupio i „na sile” mlodziezowo?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Wydaje mi się, że mniej ma to wspólnego z wiekiem, a więcej ze stylem i charakterem osoby, która to nosi. Są ludzie, którym to znakomicie pasuje, nawet przy całkiem siwych włosach :)

    • O. pisze:

      Dzieki, bransoletki juz zakupione :) Czachy z H&M :)

      Tak z innej beczki – jak Ci sie sprawuja te Whitehalle Lodinga? Ja juz od jakiegos czasu przymierzam sie do kupna brazowych jodhpur’ow ale zastanawiam sie jak by paswoaly do mniej formalnych zestawow – chinosy/jeansy + koszula + marynarka/sweter…

      Aha – i znasz moze jakiegos szewca w Krakowie, ktory ladnie podzeluje buty skorzane? Kupilem zamszowe monki na skorzanej podeszwie, ale poniewaz dosc sporo chodze, szkoda mi skory na krakowskie chodniki.

      Pzdr

    • Szymon Jeziorko pisze:

      To Bexleye, nie Lodingi ;] Sprawują się spoko, bardzo je lubię.

      Ja oddaję buty do różnych takich zabiegów u szewca na Urzędniczej, głównie dlatego, że mam tam najbliżej (parę kroków od domu). Problem jest taki, że po jakimś czasie intensywnego użytkowania zelówki lubią się trochę odkleić z przodu (ale jak to pokazałem w zakładzie, to mi to naprawili bez dodatkowej opłaty).

    • O. pisze:

      A no wlasnie – Bexleye :) Przygladam sie od jakiegos czasu ich stronce i zastanawiam sie nad zamowieniem dwoch par jakichs butow.

      Z czym nosisz te jodhpury?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Że są czarne, to z szarymi flanelowymi spodniami głównie (ale do granatowych też się nadadzą, no i do flanelowego burgundowego garnituru, który niebawem odbieram po poprawkach ;]). Brązowe powinny spokojnie dać radę z takimi zestawami, jak inne brązowe trzewiki – od dżinsów po koordynowane z flanelowymi spodniami.

    • Witas pisze:

      Dołączę się do pytania – jak sprawuje się skóra? Przeglądałem forum bwb i nie wyrażają się tam o skórze bexleya w superlatywach. Widziałeś gdzieś jodhpury w cenie ok. 400 w jakości lepszej niż CCC?

      I drugie pytanie: widziałem że współpracujesz z Bexleyem, posiadasz link afiliacyjny? Jeśli zdecydowałbym się na buty z ich strony chętnie zakupiłbym je używając takowego.

      pozdrawiam!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Oczywiście skóra na nich nie jest jakości porównywalnej z butami z wyższej półki (np. Yanko), ale też te buty kosztują dużo mniej. Z drugiej strony z CCC też ich nie ma co porównywać, ani z np. Gino Rossi – Bexley korzysta z lepszej skóry. Ich lotniki noszę już dwa lata, trzymają się bardzo fajnie. Uważam, że za tę cenę to uczciwa jakość.

      Linka nie posiadam – ale dzięki, to miłe :)

    • Witas pisze:

      Nie porównywałem ich do CCC, jakoś nieszczęśliwie wyszło w tekście. Chodziło mi o jeszcze ciut tańsze jodhpury niż Bexley, ok 400zł lepsze niż CCC. Bexleye kosztują ok. 550, plus przesyłka (wie ktoś ile? nie widze nigdzie jasnej odpowiedzi).

  • Aleksander pisze:

    Świetny przegląd bransoletek. Mi osobiście najbardziej podobają się te z kotwiczkami, ale one raczej nadają się tylko do letnich stylizacji w stylu marynarskim.

  • Mariusz pisze:

    Mi się najbardziej podobają metalowe, srebrne albo tytanowe, ale faktycznie trzeba uważać z dopasowaniem, bo można wyglądać jak dres.