Jakiś czas temu wpadłem w internecie na to zdjęcie. Zakochałem się w efekcie jasnych nosków na ciemnych butach i zacząłem zastanawiać się, jak uzyskać coś takiego na mojej parze ciemnobrązowych brogues. Z pomocą przyszedł sklep Multirenowacja.pl, udostępniając mi środki do eksperymentów.

01

Oto i para butów służąca za obiekt tego doświadczenia. Z ciemnymi noskami na jasnych butach jest łatwo – bierze się ciemny krem i pastę i poleruje; w razie czego zawsze można tę ciemną warstwę usunąć. Tu nie ma tak łatwo – nie za bardzo da się nałożyć jaśniejszy kolor na ciemny. Trzeba dalej idącej ingerencji – należy usunąć pigment, którym zabarwiona jest skóra.

02

Najpierw jednak użyłem Renomatu i czystej szmatki do usunięcia warstw pasty zaaplikowanych wcześniej – chciałem działać na czystej skórze.

03

Po około kwadransie wytarłem buty szczotką i zabrałem się do zabawy. Środkiem, który posłużył mi do odbarwienia skóry był Decapant. Podchodziłem do niego bardzo ostrożnie – w końcu nie chciałem zniszczyć butów. Zależało mi też na tym, by przejście pomiędzy odbarwionym fragmentem noska i resztą było raczej płynne, a nie stanowiło głupio wyglądającej plamy.

04

Początkowo pomyślałem, by rozcieńczyć Decapant wodą. Oczywiście spojrzenie na opis składu tego środka (który brzmi: benzyna) pokazuje, że był to pomysł z gatunku raczej głupich. Co prawda szmatka nasączona Decapantem i odrobiną wody rzeczywiście działała nieco słabiej, niż czysta benzyna, ale jednocześnie skóra przyjmowała trochę wody, więc pomiędzy poszczególnymi próbami usunięcia barwnika trzeba było dość długo czekać aż przeschnie. Uznałem, że to bez sensu.

Obrałem inną taktykę: Decapantu na czystą bawełnianą szmatkę nakładałem po prostu bardzo, bardzo mało. Kilka kropel. Następnie przejeżdżałem nią po nosku buta – od czubka w stronę reszty cholewki, czyli od miejsca gdzie miało być jasno, do miejsca, gdzie miało być ciemno.

Na tym etapie przydają się rękawiczki, żeby nie wysuszyć za bardzo skóry na rękach.

05

Okrężne ruchy mogłyby po prostu zapaprać te noski; w ten sposób zaś otrzymałem względnie płynne przejście od najjaśniejszego punktu na przodzie, do normalnego koloru cholewki dalej.

06

Po wyschnięciu wyglądało to tak. Przed pastowaniem chciałem zabezpieczyć tę skórę kremami Renovateur i bezbarwnym Pommadier. Problem jednak polega na tym, że pozbawiona pigmentu skóra bardzo chętnie chłonie te wszystkie bazujące na tłuszczu środki – i ciemnieje. Przy kilku warstwach różnych kremów – na tyle, że całe to rozjaśnianie jest psu na budę.

Skończyło się więc zmyciem kremów i powiększeniem odbarwionego obszaru (wiedziałem już, że po wypolerowaniu efekt będzie dużo subtelniejszy, niż się spodziewałem, więc mogłem trochę poszaleć).

07

Dałem sobie więc spokój z kremami i od razu nałożyłem pastę. Na początku było to kilka warstw Pate de Luxe nałożonych szmatką, bez wody. Noski już ściemniały, ale i tak były widocznie jaśniejsze niż reszta cholewki.

08

Następnie zająłem się polerowaniem na wysoki połysk. Jak dokładnie przebiega ten proces, pisałem wcześniej tutaj. W skrócie – oprócz pasty, potrzebne jest trochę zimnej wody. Zauważam, że zimna woda działa lepiej, niż taka w temperaturze pokojowej; trzymam więc szklankę z wodą w zamrażalniku. Polerowanie na lustro całkiem od zera trochę trwa (w moim przypadku, jakieś 45 minut na jeden but), więc powoli roztapiający się lód okazuje się przydatny w utrzymaniu temperatury wody.

Nakłada się więc kroplę wody na nosek buta i poleruje szmatką z odrobiną pasty okrągłymi ruchami, aż przestaną być widoczne smugi. Potem się to powtarza, do uzyskania pożądanego połysku.

Parokrotnie po kontakcie z wodą buty w granicach potraktowanych przez Decapant matowiały, ale nie przejmując się tym, po prostu polerowałem dalej szmatką, aż ich powierzchnia się wyrównała. Od czasu do czasu tylko nakładałem warstwę samej pasty, bez kropli wody.

Efekt finalny wygląda następująco:

09

10

11

Jestem z niego całkiem zadowolony, choć, jak mówię, jest to efekt subtelniejszy, niż się spodziewałem, i mocno zależny od oświetlenia (najlepiej widać go w świetle słonecznym).

Jeżeli chcecie pobawić się sami, albo uzupełnić zapasy środków do pielęgnacji obuwia, mam dla was kilka kodów rabatowych od partnera wpisu, sklepu Multirenowacja.pl

Kody działają na zasadzie kto pierwszy ten lepszy i tych z większym rabatem jest odpowiednio mniej, niż tych z mniejszym.

  • rabat 30% – kod: studencko30
  • rabat 25% – kod: studencko25
  • rabat 20% – kod: studencko20
  • rabat 15% – kod: studencko15

12

13

14

15

Za konsultację dziękuję też Niklasowi Nordinowi, z którym skontaktowałem się przez Instagram – jego arcyciekawy profil można pooglądać pod tym linkiem.

Zobacz też

13 komentarzy

  • Adam pisze:

    Chce Ci się bawić półtorej godziny na zrobienie lustra? Dla mnie, osobiście to za długo. Mi wystarczy lekki połysk. Ale mam jedne buty na których po ledwie kilku seriach jest lustro.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tylko za pierwszym razem to tyle trwa, gdy musisz wypełnić pastą nierówności skóry. Potem wystarczy kilka-kilkanaście minut.

  • turjacek pisze:

    Rok temu zrobienie lustra zajmowało mi 1h. Teraz nie dłużej niż 10 min. Praktyka :) Efekt bardzo ciekawy. Pod prąd. Nie wpadlbym na to, a bardzo mi się podoba. Wszystkie potrzebnesśrodki mam w domu. Spróbuję na starych butach. Dzięki za pomysł .

  • Świeczek pisze:

    Świetne buty i świetny efekt! Muszę poćwiczyć pastowanie 😀

  • Trevk pisze:

    Fajne! Myślisz, że na czarnych z niebieską farbą Saphir na nosku może wyjsć? Byłyby świetne.

  • BRTK pisze:

    A jak tam idzie szycie marynarki?

  • KK pisze:

    świetny artykuł, gratuluję pomysłu! Bardzo zachęca do eksperymentów DIY z butami.
    A jeszcze bardziej ucieszyły mnie kody rabatowe na produkty z Multirenowacja.pl, zestaw do regeneracji zamówiony ;D
    Przy okazji zapytam, ile przeważnie idzie przesyłka do Krakowa? Niecierpliwię się, żeby doprowadzić do porządku moje boat shoes, bo pogoda jak najbardziej sprzyja ich noszeniu.

  • Kasia pisze:

    Świetny pomysł :) nie tylko dla butów męskich! Ja wypróbuję na starych jazzówkach, ostatnio trochę przeze mnie zapomnianych, ale może uda mi się przywrócić im dawny blask – dosłownie 😉

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tylko ostrożnie – to będzie działać na skórze licowej full grain, ale na jakiejś z korygowanym licem, lakierowanych, etc. może nie – i zniszczysz sobie buty.

  • Karol pisze:
  • JT pisze:

    Udało się Panu osiągnąć bardzo dobry rezultat. Pozdrawiam!