Wysokie temperatury zachęcają raczej do pozbywania się nadmiarowych warstw odzieży, aniżeli ich dodawania. Tyczy się to także takich detali jak skarpety – aczkolwiek gołe stopy w skórzanych butach w wielu budzą zastrzeżenia natury estetycznej i higienicznej. Co z tym zrobić?

W przypadku zestawów zupełnie casualowych – z tiszertem, rozpiętą pod szyją koszulą, lnianymi spodniami lub szortami – jest łatwo. Nie krępują nas zasady, których złamanie może razić poczucie estetyki nasze bądź obserwujących nas purystów (poznasz ich po zapiętej marynarce i krawacie w trzydziestoparostopniowym upale; indagowani będą utrzymywać, że otwarty splot wełny marynarki zapewnia optymalną cyrkulację powietrza i tak naprawdę tak jest im wygodniej, niż w samej koszuli, bo materiał dobrze chroni przed słońcem, a teraz przepraszam, muszę wejść do tego sklepu i nie ma to nic wspólnego z faktem, że ostro dmucha w nim klima). Gołe stopy wyglądają tu wręcz naturalnie i to skarpety mogą powodować stylistyczny zgrzyt. Nie będę może pisał o sandałach czy klapkach, to raczej typowo wakacyjne obuwie, które najlepiej wygląda na plaży; tamże można też na stopach nie nosić w ogóle nic, co jeszcze bardziej upraszcza sprawę.

Najwygodniejszym wyborem, jeśli idzie o casualowe zestawy są espadryle. Z podeszwą oryginalnie ze zwiniętego sznurka i resztą z tkaniny, nie będą zatrzymywać potu jak skóra; są lekkie, wygodne i niezobowiązujące. Co prawda takie kupione w haemie bądź analogicznej sieciówce podeszwę mają z gumy, co może wpływa pozytywnie na trwałość (albo łatwość produkcji), ale niekoniecznie na komfort związany z łatwością przepływu powietrza.

tumblr_mklag1gu7n1qc1ogno1_1280

Espadryle – źródło

Innymi opcjami, które pasują tak do całkiem nieformalnego stylu, jak i do mniej formalnej części smart-casualu będą buty nazwane od środków lokomocji – car shoes i boat shoes, czyli mokasyny kolejno do samochodu i na łódkę. Obydwa fasony można nosić jedynie tęsknie patrząc w stronę czterech kółek lub żagla; bez skarpet wyglądają bardzo naturalnie.

tumblr_neab9vrNUo1qd7kqpo6_500

Boat shoes – źródło

tumblr_ngxwae0M7n1rhzkbvo1_1280

Car shoes – źródło

Jedne i drugie występują w wersjach ze skóry licowej, zamszu lub nubuku; boat shoes da się złapać z cholewką zrobioną z tkaniny. Sądzę, że da się do nich dobrać nawet sensownie wyglądającą w ich towarzystwie marynarkę – z matowego materiału; jeśli się gniecie – jak bawełna lub len – też dobrze, to czyni je nieoficjalnymi. Spójność jest istotna.

Do zestawów ciut bardziej formalnych – a zatem z marynarką (a nawet krawatem) nieco lepiej pasować będą loafersy. Penny bądź tassel loafers, ze skóry licowej lub zamszu, nie zgrzytają z gołą stopą. Zwłaszcza jeśli cały zestaw utrzymany jest w jakże popularnym wśród entuzjastów trochę bardziej eleganckiego ubrania włoskim stylu, a więc ubrania są lekkie, pozbawione nadmiarowych wypełnień, podszewek.

Penny loafers - źródło

Penny loafers – źródło

tumblr_msj6j9gWSV1rr8w60o1_400

Tassel loafers – źródło

Wreszcie, skórzane buty z prawdziwego zdarzenia. To znaczy takie, które mają sznurówki (lub ekwiwalent w postaci klamerek). Noszenie ich bez skarpet może zostać uznane za faux pas dość pokaźnych rozmiarów; znaczy to tyle, że żeby na gołej stopie wyglądały dobrze, trzeba wiedzieć, co się robi. Jeśli czujesz się pewnie, masz przekonanie, że zestaw wygląda spójnie – próbuj, jasne. Ale w takiej sytuacji nie potrzebujesz mojego błogosławieństwa. Jeśli jednak masz wątpliwości – duża szansa, że masz je słusznie. Odpuść.

tumblr_n03yz1KR4d1sn8xnoo1_500

Monki – źródło

tumblr_n7zfwfXHmK1qlkhuco1_500

Brogues – źródło

Wszystko powyższe to nie jest oczywiście kamienna tablica z ostatecznymi i niezmiennymi nakazami. Nie jest to też ostateczna i pełna klasyfikacja męskiego letniego obuwia. To luźne wskazówki i obserwacje.

Higiena

To, oprócz kwestii estetycznej, sprawa najistotniejsza, gdy mówimy o noszeniu butów na gołą stopę. Wyjawię wam największą tajemnicę, którą poznałem jako męskomodowy bloger, a którą zdradzono mi na jednym z tajnych spotkań, gdy już podpisałem krwią wszystkie cyrografy, wyćwiczyłem sekretne podania ręki i wytatuowano mi na lewej łopatce kod kreskowy: dżentelmenom też pocą się stopy.

Wydaje mi się cokolwiek nie na miejscu pouczać czytelnika o konieczności mycia stóp, która z tego faktu wynika; przyjmijmy że wszyscy wiemy, że dobrze jest wieczorem stopy porządnie wyszorować i nie wracajmy do tematu.

Skarpety jednak zapewniają warstwę, która pochłania pot, nie zostaje on więc wchłonięty przez skórę stanowiącą futrówkę buta, a przynajmniej nie w takim stopniu. Radzić sobie z tym po eliminacji skarpet można rozmaicie – niektórzy ponoć stosują odpowiednie proszki do stóp. Dobrym kompromisem (nawet jeśli nieco sprzeniewierzającym się całej idei chodzenia bez skarpet) są niewidzialne stopki. Nie chodzi o takie, które kończą się tuż pod kostką, a jeszcze płytsze – które w ogóle nie wystają znad cholewki buta i dopóki butów nie zdejmiesz, są w ogóle niezauważalne.

Podwójnie istotne są wszelkie zalecenia dotyczące rotowania butów – nie noś jednej pary dwa dni z rzędu; po dniu noszenia daj jej odpocząć na pełnych prawidłach z nielakierowanego drewna, które wchłonie wilgoć. Powtarza się te rady niemal zawsze, gdy mowa o użytkowaniu eleganckiego obuwia; przy letnich butach noszonych na gołą stopę efekty takiego postępowania będą jednak dużo bardziej widoczne.

Wygoda

Espadryle czy lekkie mokasyny powinny być stosunkowo wygodne od samego ich nabycia; sprawa się nieco komplikuje już w przypadku loafersów. Loafersy – jak i większość innych modeli obuwia – trzeba rozchodzić. Cholewka musi się „złamać”, nabrać miękkości; podobnie ma się sprawa ze skórzaną podeszwą.

Łatwiejsze pod tym względem są buty z zamszu lub nubuku, niż ze skóry licowej. Ale nawet wśród licówek sprawa nie przedstawia się jednakowo – od delikatnych skór cielęcych z jednej strony, po niezniszczalny, ale i twardy cordovan, końską skórę. Dobrze jest pochodzić w takich butach trochę normalnie w skarpetach, zanim zapakujemy je na gołe stopy. Nowe buty potrafią czasem dać w kość i spowodować bolesne otarcia nawet noszone z normalnymi skarpetkami, a gdy pozbawimy się tej ochrony, spacer przez miasto będzie udręką.

Ja mam najlepsze doświadczenia z zamszowymi tassel loafers ze zdjęcia na górze wpisu – są wygodne i miękkie, przy zachowaniu eleganckiego, smukłego kopyta; ten zamsz szybko się rozbił i nie obciera, ale nie traci kształtu.

Zobacz też

12 komentarzy

  • marada pisze:

    Słowo odnośnie tzw. niewidzialnych skarpet (invisible socks).

    Nie wiem czy ja mam jakieś anatomicznie nienaturalne stopy ale zawsze mi się zsuwają z pięt co frustruje mnie do łez i wręcz później przeszkadza w butach. Wypróbowałem wiele par różnych marek (z silikonem również) i efekt jest zawsze negatywny. Dlatego w mokasynach chodzę wyłącznie na gołą stopę.

    Przy rotowaniu obuwia nie jest to uciążliwe.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ja mam podobnie – przynajmniej z nowymi. Wyprane kilka razy lepiej siedzą na stopie.

  • Style To Go pisze:

    Oj…nie….jednak na gołą stopę to się nie dam…. Zdecydowanie jestem za noszeniem niskich stopek czy jak kto woli, niewidzialnych stopek (znaczy to samo) do obuwia letniego. Dobry tekst, konkretnie i nas temat.

    • JT pisze:

      Ja to mam opanowane i nie znoszę noszenia skarpet latem.

      Przede wszystkim trzeba mieć kilka par butów letnich. Należy wybierać buty z wnętrzem ze skóry i unikać takich, które mają sztuczny materiał tekstylny w środku. Dopuszczam też len, ale np. sneakersy na gołą stopę u mnie się nie sprawdzają. Mając odpowiednie buty wystarczy dbać o higienę stóp. Polecam stosowanie talku i dezodorantu (może być do stóp, ale wystarczy też zwykly antyperspirant). I to cała filozofia.

    • KarloS pisze:

      @JT: wolisz zamykać sobie pory jakimiś chemikaliami zamiast nosić proste skarpety? To średnie rozwiazanie.

  • adam pisze:

    Tak, na gołe stopy to tylko espadryle, ewentualnie boaty, pozostałe buty to już na niewidzialne stopki. Fajny tekst. Po ostatnich wpisach przekonuje się do penny loafersów, po prostu muszę je mieć.

  • Jakub pisze:

    Piękne są te buty na zdjęciu tytułowym…

     

  • Dariusz pisze:

    Wpis potwierdza moje przypuszczenia i rozwiewa watpliwosci. A tak na marginesie to  co z twoim Lazarem?  Umieram z ciekawosci.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Powoli posuwa się do przodu. Trafiłem akurat na sezon urlopowy, stąd się to tak ciągnie, ale była już jedna przymiarka, umówiona jest druga (spróbujemy całkiem usunąć wypełnienia ramion, stąd jest konieczna). Już bliżej niż dalej :)

  • najkoszule pisze:

    Skórzane buty z 2 ostatnich zdjęć prezentują się rewelacyjnie. Ciekawe jaki jest ich przedział cenowy…

  • Jakub pisze:

    Nie próbowałem talku ani dezodorantu do stop, miałem kiedyś duży problem z potliwością stop, ale teraz raz na kilka dni wieczorem wkładam na około pol minuty po kąpieli stopy do miski zimnej wody zmieszanej z octem, w proporcjach 50:50. A co do butów narazie posiadam wyłącznie espadryle i sukcesywnie łącze je np. z białymi spodniami i granatowa marynarka sportowa w kratkę. Zestawy espadryle + marynarka mogą byc udane, jeśli sie zastosuje dobre tekstury i materiały, szkoda, ze o tym nie wspomniałeś.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Mogą, ale tak samo jak mogą zestawy z broguesami bez skarpet. Jeśli to umiesz zrobić tak, żeby wyglądało fajnie, nie potrzebujesz moich porad.