Nie jestem fanem wysokich temperatur. Moja tolerancja kończy się na jakichś 25 stopniach, każdy powyżej tego progu składa się już z czystego cierpienia. Jak w takich warunkach przeżyć inaczej niż żywiąc się wyłącznie mrożoną kawą i przemieszczając się między klimatyzowanymi pomieszczeniami drogą teleportacji?

Nie będę się oczywiście koncentrował na tym, że należy dużo pić, by uniknąć odwodnienia i trzymać się zacienionej strony ulicy – to nie jest serwis Zdrowie gazety.peel, tylko blog o ciuchach. Problem brzmi więc: jak znaleźć sensowny kompromis pomiędzy estetycznym ubraniem i komfortem w temperaturach sięgających trzydziestu kilku stopni?

Każdy z nas ma różny zakres tolerancji temperatury otoczenia; dla niektórych to w ogóle nie stanowi problemu. Ale jeśli jesteś podobnie jak ja zimnolubny, odpowiedź brzmi: zapomnij o komforcie. Jest nieosiągalny. Zamiast tego spróbujemy wymyślić, co zrobić, żeby nie dokładać sobie zbędnego dyskomfortu.

Ogólne wskazówki

Pierwsze i najważniejsze: tkaniny. Dobrym materiałem na letnie ubrania jest len, bo nie zatrzymuje ciepła przy ciele. Bawełna podobnie, choć moje własne doświadczenie wskazuje tu jednak na przewagę lnu. Jedwab potrafi dodać sympatycznego chwytu tkaninie, dając przyjemną iluzję lekkości i chłodu. Najistotniejszy jest jednak splot.

Koszula, marynarka (o tym zaraz) czy spodnie w wyższych temperaturach najlepiej będą się nosić, jeśli splot tkanin, z których są uszyte jest otwarty. Czyli tkanina jest luźna, niemal przejrzysta – przez pojedynczą warstwę materiału prześwituje światło. Prosty „test oddechowy” pozwoli ocenić na szybko, czy dana rzecz będzie się z dużym prawdopodobieństwem dobrze nosić – należy kawałek tkaniny przycisnąć do ust i wciągnąć powietrze. Im mniej wyczuwalnego oporu, tym lepiej. W taki sposób tka się nawet wełnę i jest ona klasycznym materiałem na lato.

0821

Marynarka z tkaniny hopsack. Articles of Style

Szczegóły splotu są już mniej istotne – czy w przypadku marynarki będzie to prosty splot płócienny, czy koszykowy hopsack, a koszuli – royal oxford czy inna luźna tkanina – ważne, żeby całość była przewiewna. Koszula z lekkiej, ale ciasno tkanej popeliny dość szybko pokaże na sobie plamy potu. Oczywiście taka jak opisana tutaj niekoniecznie spowoduje, że nie będziesz się pocił. Jednak ten pot łatwiej i szybciej będzie parował, nie dając ci poczucia, że twoje ubranie jest mokre.

tumblr_mpt4r6Bh0H1s96rjlo1_1280

Marynarka bez podszewki (in progress). Tumblr

Unikałbym podszewek. Materiały podszewkowe też różnią się przepuszczalnością powietrza czy zdolnością pochłaniania wilgoci. Lekka lniana marynarka z podszewką z poliestru ma dokładnie zero sensu; taka sama z wiskozową podszewką może sprawdzać się lepiej. Ale jednak to dodatkowa warstwa materiału, który na dodatek nie jest aż tak przewiewny – a kupno marynarki bez podszewki nawet w sieciówce nie stanowi obecnie problemu. Większość z tych marynarek będzie miało nadal podszewkę w rękawach – ma to ułatwiać jej zakładanie, ale jednocześnie nie spisuje się najlepiej w gorące dni. Twój lokalny zaprzyjaźniony krawiec może pomóc ci uporać się z tym problemem usuwając podszewkę.

Podobnie na komfort noszenia wpłynie kolanówka w spodniach. To sięgająca za kolano warstwa materiału podszewkowego chroniąca spodnie przed wypychaniem się w kolanach – plaga w luźno tkanych, lnianych spodniach. Jednak znowu – nieprzyjemnie klei się do ud, gdy już zaczniesz się pocić i możesz chcieć się jej pozbyć. Nawet – wiem, że to duże poświęcenie – kosztem pięknie prosto idących kantów na nogawkach.

Stawiałbym też na jasne kolory tej letniej garderoby. Pochłaniają mniej światła, więc jasne ubrania mniej się nagrzewają. Ja wiem, że granatowa marynarka to klasyka, która zawsze świetnie wygląda, ale jaśniejszy odcień niebieskiego też może być ładny.

Marynarka

Marynarkę można skonstruować tak, żeby była jak najlżejsza i jak najbardziej przewiewna, zatem nadająca się na upały. Wspomniany wcześniej otwarty splot tkaniny i brak podszewki będą tu działać na jej korzyść i tak uszyta marynarka z lnu czy wełny fresco powinna dawać się nosić nawet w dość wysokich temperaturach. Jednak masz moje błogosławieństwo, jeśli chcesz z niej zrezygnować. Ja nie miałem na grzbiecie marynarki już od ponad tygodnia, bo istnieją pewne zdroworozsądkowe granice wyższości stylu nad wygodą. Dla mnie taka granica sytuuje się gdzieś pomiędzy 25 a 30 stopniami Celsjusza.

Kamizelka

Sensowną alternatywą dla marynarki w takiej sytuacji wydaje się być kamizelka. Klasyczne zasady raczej niezbyt są przychylne jej pokazywaniu w całej okazałości, ale znowu – zdroworozsądkowe granice. Kamizelka solo potrafi wyglądać stylowo, zwłaszcza jeśli ma takie bajery jak klapy. Pewnym problemem jest fakt, że większość dostępnych w kolekcjach sklepów kamizelek pod wierzchnią warstwą tkaniny ma pełną podszewkę, paradoksalnie więc mogą one być mniej komfortowe w noszeniu niż marynarki.

ea56b3d2e6958ccf6c923afd42bb33fd

Kamizelka z klapami w szpic. Articles of Style

Koszula

Koszula uszyta z lnu będzie dobrym wyborem; podobnie, jak uszyta z bawełny o otwartym splocie. Odłóż do szafy popeliny i twille, sięgnij po oxford czy royal oxford, albo cokolwiek innego, co z łatwością przechodzi wspomniany wyżej test oddechowy.

white-linen-summer-shirt-menswear

Lniana koszula. Blog Trashness

Jeśli chcesz nosić ją bez marynarki i kamizelki, zadbaj, by była dobrze dopasowana – nie układała się w balon nad paskiem spodni. W takiej sytuacji – unikałbym też krawata. Zestaw z koszulą i krawatem, ale bez marynarki, bardzo, bardzo rzadko wygląda dobrze. W pełni zgadzam się z autorami bloga PutThisOn.com, gdy piszą:

 A necktie and no jacket makes you look overinflated, like a garbage bag tied up with a piece of silk.

Kolejna rzecz to koszula z krótkim rękawem. W przypadku koszul „oficjalnych”, gdy kołnierzyk jest sztywny, a rękawy szerokie, nie ma raczej wątpliwości, że to nieszczęśliwy wybór. Wygląda po prostu źle – łopoczący wokół bicepsa szeroki i krótki rękaw nie wpływa pozytywnie na percepcję żadnej męskiej sylwetki.

tumblr_mr0h6k4Feq1s24zpuo1_500

Lniana koszula. Tumblr

Co jednak z koszulami typowo casualowymi? Ich miękkie kołnierzyki w ogóle nie nadają się do zawiązania pod nimi krawata, a rękawy potrafią być na tyle wąskie, żeby nie wyglądać tak tragicznie. Do, nawet bardzo liberalnie pojmowanego, kanonu klasyki nie pasują, to jasne. Casual rządzi się swoimi prawami, nie ma w nim tak twardych zasad – mogę się zatem najwyżej podzielić swoją opinią. I mnie się takie koszule zwyczajnie nie podobają. Dużo lepiej może wyglądać na przykład koszulka polo.

Polo

Temperatura wzrasta. Polo fajnie zastąpi koszulę, zwłaszcza, że tradycyjnie szyte jest z bawełnianej piki, która bardzo fajnie przepuszcza nawet najdrobniejsze podmuchy wiatru. O polówkach pisałem ostatnio dwukrotnie – poświęciłem im cały jeden wpis, w innym zaś próbowałem załadować polówkę pod marynarkę.

Tak czy tak, koszula z lekkiego materiału albo koszulka polo powinny sprawdzić się lepiej, niż na przykład prosty bawełniany t-shirt. Oprócz oczywistej przewagi estetycznej (sam kołnierzyk tworzy ładną ramę dla twarzy), materiały używane do szycia koszul na lato i koszulek polo są lepiej przystosowane do upałów, niż bawełniany jersey z którego szyje się takie samy t-shirty przez cały rok

Spodnie

Zasada jest podobna, jak przy marynarce – lekki, otwarty materiał, minimum podszewki, jasny kolor. Ten jasny kolor niestety niesie za sobą pewne problemy natury praktycznej, tj. brudzi się niemiłosiernie, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Niektórzy twierdzą, że lniane długie spodnie lepiej spisują się w upalny dzień, niż szorty. Nie mam zdania na ten temat; szortów praktycznie nie noszę.

Szorty

Co nie znaczy, że uważam je za niewarte uwagi. Najlepiej będą wyglądać proste, kończące się tuż nad kolanem; mogą być zaprasowane w kant. Unikałbym łączenia ich z marynarką – dla mnie zresztą stanowią absolutnie ostatnią instancję, gdy na wszystkie inne ubrania jest zupełnie za gorąco – dokładanie marynarki tu mijałoby się z celem. Szorty plus polo albo lniana koszula jednak – jak najbardziej.

Nick-Wooster-in-NYC-shorts-smoking-menswear

Nick Wooster w szortach. le21eme.com

Buty

Loafersy – zwłaszcza zamszowe, bo to przeważnie bardziej miękka skóra niż lico, będzie się je więc wygodniej nosić na gołą stopę. Wszelkie mokasyny – na przykład driving mocs czy boat shoes, powinny także dać radę.

tumblr_neab9vrNUo1qd7kqpo6_500

Boat shoes. Tumblr

W wersji nieformalnej – espadryle, czyli płócienne buty na podeszwie ze sznurka (chociaż w większości powszechnie dostępnych modeli tak naprawdę już z gumy, sznurek dookoła jest tylko dla ozdoby).

tumblr_mklag1gu7n1qc1ogno1_1280

Espadryle. Tumblr

Jeśli czujesz, że koniecznie musisz odsłonić stopy – a nie jesteś na plaży – raczej wystrzegaj się klapków czy japonek; istnieją niebrzydkie skórzane sandały, które nie wyglądają tak strasznie, jak te na rzepy, które nosiło się, gdy miało się dziesięć i mniej lat.

tumblr_mqkth9aGjW1s69hf5o1_500

Casualowy zestaw z szortami i sandałami. Tumblr

Kapelusz

To jest niegłupia rzecz, aczkolwiek jej sobie jeszcze nie sprawiłem. Klasyczny letni kapelusz to panama – lekki i jasny, tradycyjnie wykonany z liści palmy ekwadorskiej. Takie spełniające wszelkie kryteria tradycyjności i klasyczności ma w swojej ofercie Szarmant, ale tańsze odpowiedniki znaleźć można też w sieciówkach. Warto przed zakupem przymierzyć – moje doświadczenia są takie, że dziewięć na dziesięć kapeluszy wygląda na mojej głowie idiotycznie i nie odważyłbym się na zakup przez internet. Teoretycznie oprócz samego fasonu i rozmiaru, zmienne są dwie – szerokość ronda i wysokość główki. Ale znalezienie odpowiedniej konfiguracji zdecydowanie wymaga sprawdzenia przed lustrem, jak koresponduje ona z kształtem twarzy.

tumblr_mpuut001Ty1s63svao1_1280

Wersja „such sprezzatura, wow”. Tumblr

Springraces in Melbourne by D'Marge and Peroni

Wersja z w pełni poprawnym eleganckim strojem. Tumblr

Kapelusz jednak, oprócz bycia niezaprzeczalnie stylowym, chroni głowę, a jego rondo – oczy przed promieniami słonecznymi. Zdecydowanie polecam zainteresować się bliżej.

Mam nadzieję, że i tobie i mnie uda się znieść te kolejne kilka dni tropikalnych temperatur. Oprócz tego, pamiętaj – nawodnienie i chodzenie zacienioną stroną ulicy.

Zobacz też

12 komentarzy

  • Robert pisze:

    Swego czasu kolega miał sposób na takie upały. Otóż zamawiał u krawca koszulę z tkanin termoaktywnych (z takich samych robi się ubrania sportowe). Wyglądało to fenomenalnie, było lekkie i mocno przewiewne a do tego elegancko wyglądało. Warto o tym wspomnieć bo nie wydaje mi się by były takowe na rynku.

    Pozdrawiam, świetny wpis

  • Janek pisze:

    Pytanie za miliard punktów. Gdzie u diabła kupić ładne driving mocsy (zamsz/nubuk, nie beżowe) do koło 2 stów? Podeszwa kulkowa błyskawicznie się zedrze, „płytkowa” wydaje mi się że więcej wytrzyma. Nawet ciekawe były na Zalando – tylko w ładnym granacie zostało okrągłe 0 sztuk jakiegokolwiek rozmiaru :(

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Były w Zarze i Massimo, tylko teraz już skończyły się tam wyprzedaże niestety.

  • k pisze:

    Mega mi się podobają kapelusze, ale mam to samo co Ty: prawie zawsze wyglądam w nich głupio. Rok temu kupiłem sobe na próbę w H&M, całkiem fajny z wyglądu, ale na zdjęciach z wakacji wyglądałem dużo lepiej na tych nielicznych, gdzie go na sobie nie miałem, do tego niszczy fryzurę. Zastanawiam się co z tym faktem począć.

  • moi pisze:

    Podpis pod ostatnim zdjęciem w temacie kamizelek. Tuż nad fragmentem o koszulach. Popraw, bo widać ewidentnie, że te upały ci nie służą :).

    A co do kapeluszy to się w 100% zgadzam. Sprawiłem sobie panamę i to był zdecydowanie jeden z najlepszych zakupów ubraniowych jakie zdarzyło mi się poczynić kiedykolwiek. Stylowe, ponadczasowe, chroni głowę.

  • sysph pisze:

    Z tymi podeszwami w espadrylach to chyba nie do końca prawda. Wczoraj odebrałem przesyłkę z nową parą (Castañer) i podeszwa jest w całości z juty.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      W takich niewątpliwie, ale w tych dostępnych powszechnie w sieciówkach niestety nie. Ale poprawię we wpisie dla jasności, dzięki :)

  • Adam pisze:

    Czytając ten wpis dostałem natchnienia i stwierdziłem że dalsze życie bez lnianej koszuli jest bez sensu :( Zrobiłem research i wyszło że najtaniej (i najlepiej dopasowaną) dostanę u sprawdzonej krawcowej (ok 60zł wliczając materiał). Chciałem zapytać o kołnierzyk – cutaway czy button down?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      60zł za koszulę od krawcowej? Nieźle!

      Ja kieruję się w wyborze kołnierzyka następującym kryterium: jeśli planuję nosić głównie z krawatem, cutaway. Jeśli głównie bez – button down.

  • Symeon pisze:

    Co do nakryć głowy… co sądzisz o lnianych kaszkietach?

  • MenLog pisze:

    Świetne propozycje! Sam dopiero niedawno zaopatrzyłem się w lnianą koszulę i żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Pozdrawiam!