Moje podejście do mody męskiej charakteryzuje się tym, że wiele rzeczy robię zupełnie nie w tej kolejności, co trzeba. Mój pierwszy (i jak narazie – jedyny) uszyty u krawca garnitur wcale nie jest granatowy, bo stwierdziłem, że chcę czegoś innego. A poza tym – pierwszym zamówieniem był cały trzyczęściowy garnitur właśnie. Tymczasem – na zapoznanie się z krawiectwem miarowym dużo lepszym materiałem są po prostu spodnie.

Spodnie są prostsze – tak dla krawca, jak i zamawiającego. I tak, jak krawiec ucząc się do zawodu zaczyna od szycia spodni, by za marynarki zabrać się później, tak i klient zakładu krawieckiego, który jego progi celem obstalowania czegoś przekracza po raz pierwszy, mógłby swoje zamówienie do spodni ograniczyć.

01

Szycie na miarę wygląda zupełnie inaczej, niż kupowanie gotowych ubrań w sklepie. Trzeba zwracać uwagę na inne rzeczy. Inaczej przygotować się do zamówienia, niż do robienia zakupów. A pierwsze zamówienie to zawsze trochę eksperyment.

To po pierwsze. Po drugie, uszycie spodni będzie zwyczajnie tańsze.

W moim przypadku, cena całości (razem z kupionym przeze mnie na Allegro materiałem) nie sięgnęła trzystu złotych. Cena całego garnituru, albo chociaż marynarki, to inny rząd wielkości.

03

Przy takiej jednak cenie za spodnie okazuje się, że szycie na miarę (jeśli znajdziesz odpowiedniego krawca) może być dobrą alternatywą dla ubrań sklepowych – co prawda tych z wyższej półki, ale jednak. Ja tymczasem nie jestem w stanie znaleźć gotowych spodni, które by mnie tak całkiem zadowoliły. Bez przeróbek często nie da się obejść, a do tego brakuje mi czasem rozwiązań takich jak wyższy stan, albo fajnych detali stylistycznych, jak zakładki czy manszety. Ponadto sklepowe spodnie, jeśli mają wąską nogawkę, to na całej długości – w tym w kolanie, wypychają się więc strasznie łatwo.

04

Dlatego też zdecydowałem się na zamówienie pary spodni, stylistycznie cokolwiek oldschoolowych, ale mocno inspirowanych takimi, jak nosi na przykład autor bloga The Bespoke Dudes. Więc zakładki, manszety, guziki na szelki i sprzączki do regulacji obwodu pasa, za to bez szlufek na pasek. Ale też, żeby nie było całkiem dziadkowo – nogawka u dołu jest wąska (18cm), a spodnie są raczej z tych krótszych.

Ryzyko nie było znowu tak duże – zamawiałem u pana Andrzeja Kuci, którego pracownia mieści się na Gertrudy 8 w Krakowie, a on też szył dla mnie wspomniany we wstępie garnitur. Ze spodni do tegoż garnituru jestem zadowolony niesamowicie i zmiany w stosunku do nich, na jakie zdecydowałem się w tym zamówieniu są raczej niewielkie.

05

Na rozmaitych blogach przeczytać można, że szczupli panowie powinni unikać zakładek. Nie zgodzę się – takie jak tu, niezbyt głębokie (większa ma centymetr, mniejsza – pół), stanowią detal bardziej estetyczny niż funkcjonalny i są kwestią gustu przede wszystkim. Może tylko trochę trudniej się to prasuje.

09

Manszety są szerokie na 5cm, co także bardzo mi się podoba. Znowu, może nie są najlepszym rozwiązaniem dla mojej sylwetki – nie jestem szczególnie wysoki, mam 175cm wzrostu, manszety mogą mi ich trochę optycznie odebrać – ale nie chciałem z nich rezygnować. Tak jak zakładki, po prostu mi się podobają.

U dołu spodnie są wąskie, w kolanie zaś nieco szersze niż większość przeze mnie posiadanych – dzięki temu też kant idzie ładnie i prosto; wszyta kolanówka, czyli sięgająca za kolano warstwa materiału podszewkowego, dodatkowo ma chronić spodnie przed wypychaniem w tej okolicy. Groziłoby im to, bo materiał jest raczej luźno tkany.

Klamerki po bokach służące do regulacji obwodu pasa mają mi rekompensować brak szlufek, gdybym chciał nosić te spodnie bez szelek.

08

Spodnie to często element garderoby traktowany po macoszemu. Nad tym, jak leży marynarka można rozwodzić się godzinami, marynarka jest ideałem krawiectwa. Ale dobrze uszyte spodnie potrafią sprawić użytkownikowi wcale nie mniej przyjemności w noszeniu. A że spodnie szyte na miarę są finansowo zdecydowanie łatwiej osiągalne, niż marynarka – może warto poeksperymentować?

06

Zestaw: Spodnie – pracownia krawiecka Andrzeja Kuci, Gertrudy 8, Kraków // Marynarka – Massimo Dutti // Lniana koszula – Massimo Dutti // Poszetka – Dignito.pl // Buty – Partenope.pl

Zdjęcia: Barwnie.com

Zobacz też

32 komentarzy

  • gość pisze:

    Dobrze uszyte spodnie to też sztuka. Choć to w dużej mierze zależy od sylwetki klienta – Twoja nie jest aż tak wymagająca.

    Przy Twojej szerokości bioder jedna zakładka by się sprawdziła, dwie to imho za dużo szczęścia w jednym miejscu.
    Fajnie, że postawiłeś na szelki, bo to bardzo praktyczne rozwiązanie.

    Gratuluję udanego zamówienia! :)

  • Świeczek pisze:

    A skąd szelki?

    Wygląd jest mega. Przepiękny kolor materiału, całość też wypada bardzo fajnie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Szelki dostałem w prezencie, dziewczyna mi kupiła, gdy była w Barcelonie.

  • Drakk pisze:

    Wyglądają świetnie :) Przy szyciu spodni odbywa się jakaś przymiarka?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Przy pierwszym zamówieniu – tak; zresztą, proces zamówienia też opiszę.

  • Arietta pisze:

    John Steinbeck – te klimaty. Nie wiem czy ktoś go czyta (może i tak, w końcu dostał i Nobla i Pulitzera – to całkiem nieźle jak na jednego pisarza 😀 poza  tym było całkiem sporo ekranizacji). I z tym mi się właśnie kojarzy to ostatnie zdjęcie. Jak sam powiedziałeś – oldschoolowy klimat.

    Albo The Sting – kurczę, na tym ostatnim zdjęciu, jakbyś wyszedł z tego filmu.

    Spodnie są bardzo ładne i dobrze w nich wyglądasz ale….  ale jakoś mi nie grają z tą marynarką, z jej krojem. Nie wiem czemu. Nie znam się, więc moja opinia to tylko niefachowe wrażenia optyczno-estetyczne. Za to z koszulą i szelkami wyglądają rewelacyjnie.

    Btw. ciekawa jestem jak się ma współpraca z tą firmą z Rybnika, która dopasowywała Ci garnitur. Skończyli już? czy może przeoczyłam wpis?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jeszcze nie, gdy garnitur będzie gotowy, wpis się pojawi :)

    • Jose pisze:

      Wg mnie rówież obydwa elementy stylistycznie średnio do siebie pasują. Myślę, że szorstkość i pewna „surowość” spodni dodająca im niewątpliwego uroku kłóci się trochę z bardziej oficjalnym, gładszym wyglądem materiału z jakiego wykonana jest marynarka. Może na żywo efekt jest inny ale zdjęcie nasuwa mi takie spostrzeżenie. Poza tym ciepła, ziemista barwa spodni trochę kłóci się z zimnym odcieniem błękitu marynarki.

      Spodnie, koszula i szelki pasują do siebie jak ulał. Bardzo naturalnie, swobodnie i spójnie komponują się z monkami. Gdyby marynarka miała głębszy odcień granatu i mniej gładki chwyt moim zdaniem byłoby idealnie.

  • J. pisze:

    Poważnie obstalowanie spodni, plus materiał, kosztowało mniej niż 300 zł? Muszę przemyśleć, czy opłaca się kupować np. średniej klasy eleganckie chinosy RTW za +350 zł, skoro można by je po prostu uszyć…

    • Szymon Jeziorko pisze:

      250 za igłę; materiał kupiłem za grosze na Allegro.

      Mam dokładnie te same przemyślenia teraz i raczej rozglądam się za okazjami do kupienia tkaniny na kolejne, niż za gotowymi spodniami.

  • J. pisze:

    PS

    Spodnie są zrobione naprawdę pięknie. :)

  • moi pisze:

    A ja właśnie dzisiaj odebrałem od krawcowej spodnie, które sobie przywłaszczyłem rozkompletowując stary garnitur taty, z którego on „wyrósł”. Marynarkę zostawiłem w spokoju, bo to 6×1, ale spodnie zwęziłem w pasie, nogawkach i usunąłem manszety. I też mają zakładki :). A teraz się zastanawiam czy nie wypruć szlufek i nie wszyć zamiast nich guzików żeby nosić na szelkach. Ale to, to ewentualnie kiedyś…

     

    Da się uszyć u krawca chinosy? Myślałem, że tak się szyje tylko wełniane spodnie…

  • Janek pisze:

    Jakieś złote porady na co zwracać uwagę kupując materiały przez internet, ew. namiary na sprawdzonych sprzedawców? Może to moja wewnętrzna i nieuzasadniona obawa, ale Allegro kojarzy mi się z łatwą możliwością otrzymania towaru niezgodnego z opisem i trudnym prostowaniem tego – szczególnie przy tkaninach.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Kupowanie przez allegro to loteria trochę, fakt; oprócz standardowych typu „patrz w komentarze” nie mam złotych rad; po prostu czasem cena jest na tyle atrakcyjna, że jak się okaże, że dostaniesz śmieć, to nie szkoda tak bardzo.

    • Mateusz pisze:

      Świetna cena za spodnie. Przy takiej cenie igły też bym się nie zastanawiał, bo zdobyć materiał w dobrej cenie relatywnie nietrudno. U mnie obstalowanie spodni to niestety koszt 400zł, a to nawet z niską ceną materiału cena nieco bardziej poddająca pod rozwagę każde z zamówień. Nadal, wszystkie spodnie, które obstalowałem u krawca, noszą się dużo lepiej niż RTW, więc jeśli tylko fundusze pozwalają, to wybór nie powinien być trudny.

  • iwis pisze:

    Dasz namiary na dostawcę materiału?

  • iwis pisze:

    Napisz proszę jeszcze kilka słów o materiale.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ponoć mieszanka wełny, lnu i jedwabiu, kupiony za grosze (30zł za 1,5m jakoś) na Allegro, gdy szukałem tam po słowie kluczowym „wełna”; otwarty splot i widoczna faktura; gniecie się trochę w sposób, który sugeruje, że przynajmniej ta część o lnie jest prawdziwa. Jest dość szorstki; generalnie jednak fajnie się nosi.

  • Janek pisze:

    Przy okazji: mniej więcej jaką gramaturę czystej wełny oraz lnu polecałbyś na spodnie/marynarkę (w wydaniu odd do zdekompletowania), w wydaniu zimowym i letnim? Wiem, że splot też tutaj gra ważną rolę, ale tej informacji od ręki nie dostanę :(

    Jeśli pytanie za długie w odpowiedzi to śmiał odsyłaj do google, ale na swoją obronę dodam że wolę zdanie kogoś sygnującego się twarzą i nazwiskiem niż randomowego avatara z google!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Lepszej odpowiedzi pewnie udzieliłby ci Szarmant. Z mojej strony – splot naprawdę jest ważniejszy. Fresco ma dużą gramaturę, a jest letnią tkaniną, na przykład.

  • tam pisze:

    Nie za długa ta marynarka?

    W każdym razie chyba rzeczywiście średnio pasuje do spodni – może raczej jakiś bardzo nieformalny krawat na polowanie, czy wyścigi :) (Edward VIII nosił jaśniejsze skarpetki. Ale również np. zapinał marynarkę na dolny guzik)

  • barrtekk pisze:

    Czytam Twój blog od ponad roku, ale to mój pierwszy komentarz. Po przeczytaniu kilku ostatnich wpisów muszę przyznać, że doszedłem do momentu kiedy z pewną taką niecierpliwością czekam na kolejny wpis! Podoba mi się coraz bardziej, a szczególnie wszelkiego rodzaje informacje o szyciu miarowym. Dzięki Tobie mam wrażenie, że z czasem i ja będę mógł do tego dojrzeć i się odważyć. Szkoda, że Kraków tak daleko bo coś czuję, że w stolicy będzie drożej :(

    Tak trzymaj i czekam na więcej! Dzięki.

     

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dzięki za miłe słowa :)

      W Warszawie krawców jest sporo, zapewne nie wszyscy kasują straszne kwoty – możesz się rozejrzeć i popytać, to dobry, niezobowiązujący pierwszy krok.

  • raf pisze:

    Witam

    Ile czasu trwało uszycie spodni od momentu dostarczenia tkaniny oraz czy krawiec posiada guziki oraz inne dodatki?

    pozdrawiam

    raf

  • S. pisze:

    Chciałbym zapytać, jak czyścić wełniane spodnie – sam na co dzień noszę tylko bawełniane, a wełniane raczej wyjątkowo, przy okazji garnituru, którego nie piorę, tylko w razie potrzeby oddaję do pralni; bawełniane natomiast rzecz jasna piorę w pralce. Biorąc pod uwagę fakt, że spodnie, przynajmniej te jasne, brudzą mi się niebywale szybko, powiem szczerze, że trudno mi sobie wyobrazić, żebym musiał tyle chodzić do pralni, ile piorę w domu. Czy może wełna nie brudzi się tak koszmarnie jak bawełna?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Wełniane w pralni. Wełna nie brudzi się tak łatwo – mam jeden garnitur w średnioszarym kolorze, czyszczę bardzo okazjonalnie.

  • Dark pisze:

    Serwus Szymon.

    Powiedz proszę, gdzie Twój krawiec (a może Ty osobiście) zdobył (-łeś) klamerki do bocznej regulacji. Przymierzam się do kolejnych spodni, tym razem własnie z takim rozwiązaniem, ale niestety klamerek to mój krawiec nie posiada, więc muszę zdobyć sam.

    Z góry dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam.

  • Milton pisze:

    A czy klamerki spełniają dobrze swoją funkcję? Nie powodują złego układania się spodni, marszczeń?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Trochę się marszczą w pasie, oczywiście. Ale trzymają spodnie jak trzeba, pozwalają na bardziej płynną regulację niż guziki i wiem, że w kolejnych spodniach będę też chciał klamerki.