Jedną z pierwszych cech butów z średniej i wyższej półki, jakie elegant-neofita zaczyna zauważać, jest skórzana podeszwa. Dużo w internecie można wyczytać peanów na cześć takiego rozwiązania – że wygodna, że do stopy się dostosowuje, że oddycha. Jednocześnie – niezbyt nadaje się na jesienno-zimową, mokrą pogodę, która dla skóry na spodach butów będzie mordercza.

Nie mówię, że skórzana podeszwa nie zasługuje na te wszystkie pochwały. W butach na skórze rzeczywiście chodzi się dobrze.

Rzecz polega na tym, że naprawdę dobrej jakości krupony podeszwowe trafiają się dopiero w butach z dość wysokiej półki cenowej. Takie, które kupisz za pięć-sześć stów przeważnie będą podatne na ścieranie dużo szybciej, niż byś sobie tego życzył. A teraz dodaj do tego jeszcze deszcz – mokra skórzana podeszwa niszczy się jeszcze szybciej niż sucha.

Rozwiązaniem tego problemu jest podzelowanie buta – czyli naklejenie cienkiej warstwy gumy (zelówki), która będzie się ścierać zamiast podeszwy (i to dużo wolniej). Do tego podzelowany but przestanie być tak potwornie śliski – zwiększając istotnie twoje szanse na przeżycie np. zbiegania po schodach w kamienicy, gdy spieszysz się na tramwaj.

Minusy są, z mojego doświadczenia, głównie estetyczne. Naklejona na podeszwę guma nie jest śliczna; z drugiej strony – pościerana skórzana podeszwa też niekoniecznie.

01

Trochę używane buty na skórze

Istnieje kwestia tej mitycznej oddychalności skórzanej podeszwy, która ma wpływać na komfort noszenia buta, zapewniając lepszą cyrkulację powietrza czy odprowadzanie wilgoci. Mój stosunek jest cokolwiek sceptyczny, bo pomiędzy butami podklejonymi i niepodklejonymi różnicy tak naprawdę nie czuję, a chodzę w jednych i drugich regularnie.

Podklejenie buta więc jest niegłupim rozwiązaniem zwłaszcza w tych parach, które planujesz nosić nie tylko suchym latem, ale i deszczową jesienią. Przemoczoną cholewkę zdecydowanie łatwiej doprowadzić do porządku niż zniszczoną podeszwę, głównie dlatego, że startych warstw skóry nie odtworzysz szczotką i pastą.

03

Jak widać powyżej, guma też ulega ścieraniu. Zelówki z twardej gumy powinny spokojnie wytrzymać dobrze ponad rok naprawdę intensywnego używania. Nie mam na myśli intensywnego z gatunku „zakładam te buty raz na dwa tygodnie i siedzę w nich w biurze CAŁY DZIEŃ!”, tylko „mam je na nogach do trzech razy w tygodniu i chodzę po mieście przez kilka godzin, niezależnie od pogody”.

Skórzaną podeszwę po starciu do cna może i będzie się dało wymienić, ale naklejenie nowej zelówki to koszt o rząd wielkości mniejszy, nie mówiąc już o tym, że to usługa dużo szerzej dostępna. Zapytaj szewca, do którego masz blisko, usłyszysz pewnie cenę w przedziale 30-40zł.

Prawdopodobnie jednak zanim zelówka się zetrze na tyle, by konieczna była wymiana, zacznie odklejać się na czubku. Przynajmniej u mnie to dość częsty problem – może wynika z mojego sposobu chodzenia, ciężko mi to określić. W każdym razie, po jakimś czasie nieodmiennie wita mnie następujący widok:

04

Powoduje to też, że buty – pomimo podklejenia – nadal intensywnie ścierają się na czubkach. Patent na to istnieje następujący: nabicie metalowej blaszki.

Można to zrobić niezależnie od naklejenia zelówki – co planuję zrobić w jednych butach, których podeszwa jest całkiem niezła, ale czubek ściera się i tak. Można jednak nabić ją po podzelowaniu i uzyskać całkiem niezły pod względem trwałości efekt.

06

Po tych wszystkich zabiegach buty naprawdę nie przestały być wygodne i komfortowe w noszeniu.

Nie jestem także przeciwnikiem butów na gumowej podeszwie – tyczy się to zwłaszcza trzewików, które generalnie przeznaczone są na chłodniejsze pół roku i dużo częściej będą musiały zmagać się z wilgocią. Czego unikam i unikać polecam, to tworzyw sztucznych, które tylko wizualnie udają skórę. W butach z sieciówek często występuje takie rozwiązanie – a ma praktycznie same wady. Takie podeszwy są raczej twarde i nie poddają się rozchodzeniu, a do tego są śliskie jak nowa skóra. Zwykła guma radzi sobie dużo lepiej.

Zobacz też

26 komentarzy

  • Antoś pisze:

    Gdzie mogę nabyc takie blaszki na bucisze?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ja idę do szewca, mówię „proszę mi nabić takie blaszki na bucisze”, a potem odbieram bucisze z blaszkami.

  • Anna pisze:

    Uwielbiam Twój styl, przywodzi mi na myśl starego, dobrego Herculesa Poirota. Nie śledzę blogów modowych, dlatego zwracam się z pytaniem tutaj : jakie blogi  z modą kobiecą możesz polecić?

  • zumbach_303 pisze:

    Jakiej marki są brogues’y na ostanim zdjęciu? Są piękne!

  • Artur pisze:

    Cześć.

    Właśnie szykuję się do zakupu brogsów na jesień i w kwestii podeszwy zastanawiałem się, czy zelować skórzaną, czy kupić Dainite. Jak myślisz ?

  • Symeon pisze:

    Też mi się czubki ścierają. Patent z blaszką niezły, na pewno skorzystam. Przyczyną niewłaściwe stawianie stopy. Może to temat na kolejny wpis – takie pogranicze szewstwa i ortopedii (podologii?) – proponuję, bo wiem, że studiujesz medycynę. Szeroko rozumiane wady postawy dotyczą wielu osób i powodują czasem niemały dyskomfort. My tu gadu gadu o elegancji, ale najbardziej stylowe buty nie będą cieszyć, jeśli w nich niewygodnie. Każdy ma inną stopę, a buty są na jedno, nomen omen, kopyto. Mnie uratowały np.wkładki supinujace – dużo lepiej się chodzi, choć podwyższone podbicie sprawia, że przyszwa się nie schodzi.

  • moi pisze:

    Co do metalowej blaszki: ona pewnie jest wbita także w krupon, a nie tylko w samą gumę, prawda? Druga sprawa: nie dzwoni to kiedy chodzisz?

  • Maciek pisze:

    „Rzecz polega na tym, że naprawdę dobrej jakości krupony podeszwowe trafiają się dopiero w butach z dość wysokiej półki cenowej. Takie, które kupisz za pięć-sześć stów przeważnie będą podatne na ścieranie dużo szybciej, niż byś sobie tego życzył.”

    W takiej cenie są np. Partenope. Jak oceniasz krupony podeszwowe u tego producenta?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Podklejam te podeszwy, zwłaszcza w butach całorocznych (w loafersach na razie nie, ale pewnie mnie to czeka w przyszłym roku). Ścierają się więc stosunkowo szybko.

      Ale lepsze podeszwy spotkałem dopiero w Yankach kosztujących dwa razy tyle.

  • konrad pisze:

    Czy możesz polecić dobrego szewca w Krakowie, który podzeluje buty?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Ja wszystko robię u szewca na Urzędniczej, głównie dlatego, że mam go pod domem i nie miałem nigdy potrzeby szukania gdzie indziej.

  • Rafał pisze:

    Podoba mi się krytyczny dystans jaki masz do opinii modowych guru. Masz swoje wypracowane zdanie – i to się liczy. Poza tym dobry język – konkretny i precyzyjny. Brawo!

  • Milton pisze:

    Jak chronisz buty przed deszczem?

    W sumie to – tak jak wcześniej napisałem – przeczytałbym właśnie poradnik (od Ciebie) jak zabezpieczyć obuw przed deszczem, śniegiem, czy solą.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Generalnie – krem i pasta radzą sobie nieźle. Potem trzeba dać butom wyschnąć i pobawić się z nimi od nowa, bo generalnie nie czyni ich to wodoszczelnymi, ale na to już sposobu nie mam.

      Zamsz pryskam odpowiednim sprejem.

  • KuzynM pisze:

    Czy znasz dobrego szewca w Krakowie do którego można śmiało zanieść ulubione buty ?

  • amator pisze:

    Witam,

    wkrótce czeka mnie studniówka, a jakiś czas temu, jak teraz widzę trochę pośpiesznie, zaopatrzyłem się w takowe obuwie marki Zign: zdjęcie. Czy nadadzą się do granatowego garnituru na studniówkę i czy brązowy (wprawdzie skórzany) spód nie ujmuje im elegancji? Doczytałem, że bardziej oficjalne byłyby oxfordy, ale czy jestem w stanie zakupić jakieś choćby w miarę dobrze wykonane za kwotę 300 złotych (niestety nie jestem póki co w stanie przeznaczyć na nie więcej)?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Bardziej mnie razi ta kontrastująca podeszwa. Na Zalando znajdziesz czarne oxfordy za nieduże pieniądze, jeśli potrzebujesz ich na jedną okazję, może nie będzie to taki zły pomysł. Na przykład takie.

    • amator pisze:

      Pomyliłem spód z podeszwą;] A te zaproponowane przez Ciebie właśnie przeglądałem i za te pieniądze chyba zaryzykuję. Dziękuję za pomoc!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Spód i podeszwa to generalnie to samo, więc spoko ;]