Jest, przyszła. Przyniosła niskie temperatury, krótsze dni, ciemniejsze poranki. Oraz pretekst do wyciągnięcia z szaf flaneli, tweedów, swetrów i płaszczy. Jak tu się nie cieszyć z jesieni?

01

Jest więc i zestaw utrzymany w jesiennych klimatach. Kolorystycznie – brąz i beż, plus wspominany ostatnio burgund – oraz gramaturowo.

Bardzo dużą sympatią darzę ten płaszcz. Ku pewnemu mojemu zaskoczeniu, zwraca na siebie uwagę. Mam jeszcze jeden płaszcz – wojskowy greatcoat – który zawsze wydawał mi się dużo bardziej ekstrawagancki, ale nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na przykład wspomniał go w rozmowie. Ten zaś – jak najbardziej. Pewnie kwestia wyraźnego wzoru.

Niestety jakościowo nie jest to najlepsze ubranie (ciężko się spodziewać za dużo po rzeczy za dwie stówy z TK Maxxa) i nie przetrwa pewnie szczególnie długo. Zaczyna się trochę mechacić, podszewka – drzeć się na szwach. Trochę jednak szkoda.

02

Dłużej za to powinna przetrwać marynarka. Z garniturowego kompletu od SuitSupply, burgundowa flanela z dodatkiem kaszmiru jest przyjemnie miękka i ciepła. Marynarka jest na pełnej podszewce, ale i tak jest bardzo lekka, a ramiona nie są w ogóle wypełnione. Taki styl lubię najbardziej – raz, że odbiera to trochę formalności, dwa, że jest szalenie wygodne.

03

Tych spodni zaś bardzo długo nie nosiłem. Zdjęcia przypominają mi dlaczego.

Kupiłem je w secondhandzie – były szyte na kogoś na miarę, z naprawdę fajnej tkaniny z dodatkiem kaszmiru, w delikatną jodełkę. Rzecz w tym, że nogawki były jakoś kosmicznie szerokie, chyba w okolicach 25cm. Postanowiłem pozwężać je sam, zamiast zanieść do krawca, efektem są więc spodnie, które leżą, cóż, źle.

04

Teraz zanosić do krawca, żeby naprawił, będzie straszny wstyd – więc chyba przeznaczę je na dalsze eksperymenty (for science!) i zobaczę, czy nauczyłem się czegoś przez ten czas, który upłynął od mojej próby ich przerobienia.

05

06

07

W tym miejscu pozwolę sobie na kilka słów o dodatkach. Tak krawat jak i poszetka pochodzą ze sklepu Dignito.pl. Otrzymałem je w prezencie od marki dobrze ponad pół roku temu i od tamtego czasu intensywnie korzystam. Krawat – jak zresztą widać – wiąże się ślicznie, z piękną, głęboką łezką.

09

Podobnie często jak tę poszetkę noszę chyba tylko białą lnianą.

Krawaty i poszetki dla Dignito wytwarza mała włoska manufaktura, zatrudniająca w sumie dziesięć osób. Manufaktura ma w tym ponad 50 lat doświadczenia. Oprócz sprzedaży takich akcesoriów, Dignito zajmuje się też szyciem MTM i bespoke. Ich MTM też powstaje w wybranej starannie włoskiej pracowni. To naprawdę fajne, wysokiej jakości rzeczy.

10Zapewne zauważyliście, że po prawej pojawił się banner reklamowy Dignito. Otóż – właściciele tego przedsięwzięcia testują właśnie program afiliacyjny i zaprosili mnie do współpracy. Oznacza to, że jeśli wejdziecie do ich sklepu z linka na moim blogu, znajdziecie coś dla siebie i postanowicie kupić – i mnie coś skapnie. Skoro produkty, jakie oferują są naprawdę dobre – w końcu mam i korzystam – to na taką umowę przystałem.

08

A tymczasem – trzymajcie się ciepło w nadchodzące jesienne dni.

11

12

Zestaw: Płaszcz – Van Gils // Marynarka – SuitSupply // Spodnie – secondhand, bez metki // Buty – Partenope.pl // Koszula – Lambert // Krawat i poszetka – Dignito.pl

Zdjęcia: Z. S.

Zobacz też

31 komentarzy

  • Jakub pisze:

    Zestaw ładny i składny, ale te kolory trochę takie… dziadkowe?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dawno nie widziałem żadnego dziadka w burgundowej marynarce, przynajmniej na naszych ulicach.

    • P. pisze:

      Z tej riposty można wyciąć szablon i używać go za każdym razem, gdy powiedzą wam, że ubieracie się dziadkowo. 😉

  • Konrad pisze:

    Bardzo fajny wpis, dzięki :)

    Mam pytanie co do butów – jestem zainteresowany zakupem brązowych double monków ze skóry licowej. Strasznie spodobał mi się poprzedni wpis, w którym opisywałeś swoje double monki z partenope. Są one warte swojej ceny czy polecasz może GB albo shoepassion (chyba wyższa półka cenowa)? Będę wdzięczny za odpowiedź. Potrzebuję ich do codziennego użytkowania do garnituru/casualu.

     

    Pozdrawiam,

    Konrad

    • Szymon Jeziorko pisze:

      O ile wiem, G&B to podobna półka co Partenope; ja mam tylko P. i uważam, że to dobre buty na tę cenę. Shoepassion są półkę wyżej (ale także pod względem ceny).

  • marcin pisze:

    moze i nie ma zbyt wielu dziadków chodzących w burgundzie ale mam podobne odczucia. Nagromadzenie brązów z odcieniami sprawia ze wyglądasz nudno. Moze powinny byc granatowe spodnie albo blekitna koszula. Cos cobozywiloby zestaw

  • Świeczek pisze:

    Szelki! <3 Mega są! <3

  • ck pisze:

    A ja mam pytanie – gdzie chodzisz tak ubrany? Jestem studentem i z chęcią zakładam koszule oraz marynarki, ale nie wyobrażam sobie, by na konwersatoria i wykłady przychodzić pod krawatem. W moim odczuciu wyglądałoby to pretensjonalnie. Nie odbieraj pytania źle, nie w tym rzecz – serio jestem ciekaw, czy tak pojawiasz się na uczelni 😉

    Próbowałeś może jakiegoś matowego produktu do włosów? Moim zdaniem ten połysk nie wygląda zbyt dobrze: prędzej kojarzy się z tłustymi włosami niż z dobrym uczesaniem. Wolę stawiać na naturalny wygląd fryzury – włosy choć są trwale ułożone, to wtedy jednak aż zachęcają, by ich dotknąć.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Na zajęcia też chodzę często pod krawatem. Naprawdę, to zwraca mniejszą uwagę niż ci się wydaje – ludzie mają ważniejsze problemy, niż czy jakiś koleś na uczelni ma krawat czy nie.

    • Bartek pisze:

      moim zdaniem też trochę ma znaczenie jaki kierunek studiów wybrałeś,  inaczej będzie wyglądał pod krawatem student wychowania fizycznego a inaczej medycyny tak jak autor bloga .

    • Ryszard pisze:

      Od czterech lat chodzę na zajęcia pod krawatem i spotykam się raczej z pozytywnym odzewem. To zdecydowanie ułatwia nawiązywanie profesjonalnej relacji i sprawia, że ludzie traktują Cię bardziej serio – pod warunkiem, że zgrywa się to z Twoją osobowością. W Kopenhadze spotykam się nawet z jeszcze bardziej pozytywnym odzewem. Zresztą, jak to mówią, ubieraj się nie do pracy, w której jesteś, ale do pracy w której chciałbyś się znaleźć.

    • RobertG pisze:

      Pomijając fakt, czy zwraca to uwagę czy też nie, to student uczelni powinien wykazywać szacunek tej instytucji, a jego brak widać właśnie po ubiorze „licealnym”. Może dziś studia nie są już tak elitarne jak dawniej, lecz uniwersytetowi naprawdę należy się choćby ta odrobina szacunku, jaką jest formalny (lub chociaż smart casualowy) strój na zajęcia.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dla mnie to tak naprawdę rzecz drugorzędna – w większości i tak na zajęciach jestem w scrubsach ;]

  • Paweł pisze:

    Gdzie znalazłeś szelki :)?

  • Łukasz pisze:

    Cześć Szymon,

    Co do krawata na uczelni mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia. Przez pierwsze 2 miesiące chodziłem na zajęcia wyłącznie pod krawatem, a jak raz go nie założyłem to ludzie zauważyli od razu 😀

  • Alan pisze:

    Zestaw udany i pasujący do pory roku. W żadnym wypadku nie stwierdziłbym, że dziadkowy – tweedy i zgaszone barwy są popularne również wśród młodych osób.

    Brakuje mi tu jeszcze jakiegoś nakrycia głowy – brązowa fedora, albo tweedowy kaszkiet.

  • Szymon pisze:

    Jak udaje Ci się zawiązać krawat z tak piękną łezką? U mnie często prwie wcale jej nie widać :/ Świetna stylizacja!

  • moi pisze:

    Czy guziki do szelek były przyszyte do spodni kiedy je już kupiłeś czy przyszyłeś to samemu już po kupnie?

  • adam pisze:

    Krawat pięknie zawiązany ale samo di=gnito wybrało dziwny model sprzedaży- cenowo mocno odstają od konkurencji (Poszetka.com, Embassy Ol Ellegance).

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dla Dignito akcesoria szyje włoska manufaktura, Poszetka szyje na miejscu – więc koszty produkcji są inne.

  • Mateusz pisze:

    Kolory wcale nie wydają mi się być dziadkowe jak ktoś wspomniał. Według mnie świetnie skomponowałeś zawsze modne, ziemiste kolory i modny w ostatnich sezonach burgund. Naprawdę wygląda to całkiem dobrze. Sam stosuję podobne połączenia i w ocenie znajomych – wygląda bardzo profesjonalnie, nie dziadkowo. Po prostu to szlachetne kolory, a jesienna aura je tylko eksponuje ze zdwojoną siłą.

    Jak dla mnie – in plus.

  • Magdalena pisze:

    Och, jak miło popatrzeć na tak pięknie ubranego, stylowego, młodego mężczyznę.

    Uwielbiam jesienne ubrania i dodatki. Myślę, że Wy- mężczyźni macie znacznie łatwiej niż kobiety. Ostatnio szukam wełnianego, szarego szala. Podkreślam- wełnianego, nie z akrylu czy poliestru. Okazuje się to niewykonalne- damskie szale są pstrokate i mają fatalny skład. Te na dziale męskim z reguły są lepszej jakości i bardziej klasyczne. Dużo łatwiej znaleźć też męską klasyczną, tweedową marynarkę niż damską… Szukam idealnej od chyba 3 lat :(

     

     

  • Milton pisze:

    Jeszcze jedno pytanie: czy masz może buty od Meermina? Jeśli tak, to jak ocenisz ich jakość (np. względem innych marek)?

  • Jakub pisze:

    Piękny zestaw!

    A Panu do twarzy z uśmiechem! :)

  • Bilard.pl pisze:

    Stylówka niczego sobie… Sam bym spróbował ubrać się w takim stylu.