Białe dżinsy są generalnie dość ryzykowne. O ile potrafią bardzo naturalnie wyglądać latem, to co z nimi zrobić, gdy liście i temperatury spadną?

Nosić, oczywiście.

_MG_6326

Czuję się w nich zaskakująco komfortowo – zwłaszcza w połączeniu z paletą niezbyt ciemnych brązów, ładnie grających z nimi burgundów i jasnych szarości.

_MG_6412

Fason o wąskiej nogawce, ale daleki od „skinny” też mi pasuje – białe rurki uważam nie tyle za ryzykowne, co po prostu niezbyt nadające się do noszenia.

_MG_6416

Druga rzecz to golf z marynarką. Gruby sweter w warkocze daje się połączyć raczej z cięższymi tkaninami, więc na myśl przychodzi tweed, albo moja ulubiona flanela. Wydaje mi się, że gra to nieźle, a do tego naprawdę porządnie grzeje. Takie zestawienie powinno bez większego problemu dać radę nawet w dużo chłodniejsze dni niż ten, kiedy robione były zdjęcia.

_MG_6474

Marynarka z flaneli z nakładanymi kieszeniami jest z kompletu garniturowego – ale takie właśnie garnitury lubię. Dają się rozłożyć na części i nosić osobno, dzięki nieformalnym detalom i matowej tkaninie. Ta marynarka w ogóle jest jedną z najczęściej przeze mnie noszonych – burgund zaskakująco łatwo zestawia się z innymi kolorami.

_MG_6480

_MG_6504

Trzewiki brogue też noszą się świetnie. To ich trzeci sezon jesienno-zimowy, trzymają się ładnie, nabierają z czasem tylko uroku. Na grubej gumowej podeszwie są mocno nieformalne i fajnie wyglądają z dżinsami albo chinosami, więc nadają się idealnie do smart casualowej garderoby.

_MG_6528

Do tego trochę detali: poszetka, pleciony skórzany pasek. Rękawiczki w brustaszy płaszcza mogą niektórych razić, ale jeśli akurat nie mam ich na rękach – lepiej wyglądają tam, niż wypychając boczną kieszeń płaszcza. Serio, próbowałem. Wyszło mi, że ten patent z Pitti jest rozwiązaniem w zasadzie pragmatycznym.

_MG_6546

_MG_6561

No i aktówka z bordowej skóry, którą dostałem w prezencie od Sartolane. Ładny gadżet, idealny na sytuacje, gdy trzeba ze sobą zabrać książkę, notek, kilka luźnych kartek i długopis. Mniejsze niż torba, funkcjonalne, w designie minimalistyczne i eleganckie. Do tego, o czym wspomniałem wrzucając fotę na instagrama, bez narzucającego się brandingu – logo wytłoczone na skórze widoczne jest dopiero po otwarciu aktówki.

_MG_6584

Sprzedaż rusza oficjalnie w poniedziałek, w trzech gotowych wariantach kolorystycznych, ale pod tym linkiem możecie zamówić już, z wybranym przez siebie kolorem podszewki.

_MG_6610

Spodnie – H&M // Marynarka – Suit Supply // Płaszcz – Van Gils (TK Maxx) // Golf – Dzianina Studio // Buty – Partenope.pl // Aktówka – Sartolane // Poszetka – Dignito

Zdjęcia: Robert Purwin (Mr Faceless)

Zobacz też

45 komentarzy

  • Milton pisze:

    Jak na mój gust szary sweter i białe spodnie tworzą niezbyt udane połączenie. Przez śnieżną biel u dołu sweter wygląda na „zakurzony”.

  • Milton pisze:

    Zabrakło przecinka w ostatnim zdaniu…

  • Commar pisze:

    Jak byś ocenił szerokość butów z Partenope? Mam szerokie stopy (nie-skórzane buty po max pół roku noszenia przedzierają mi się przy małym palcu), a właściwie wszystkie w tym sklepie mają wpisaną tęgość „normalna”. Nie bardzo mi się uśmiecha płacić za przesyłkę (i ew. zwrot) tylko po to, żeby przymierzyć parę.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Dużo zależy od modelu. Trzewiki, które mam są na pewno szersze, ale ciężko mi to jakoś w zobiektywizowany sposób ocenić.

    • Maciek pisze:

      Sam niedawno przymierzałem brogsy oxfordy na gumie z Partenope. Są to piękne buty ale jak dla mnie były za ciasne: przyszwa tworzyła dość szeroką przerwę w kształcie litery V. Niestety dla osób z wysokim podbiciem (jak ja) ten model się nie nadaje. Co do szerokości to były ciasnawe ale być może to wrażenie „nieużywanej skóry”. Przypuszczam że po dłuższym użytkowaniu mogłyby się rozchodzić. Być może inne modele są są szersze, w przypadku tego modelu tęgość jest zdecydowanie nienormalna. Pozdrawiam.

  • tam pisze:

    Z takim golfem o tej porze ból jest taki, o ile plan wykracza poza przechadzkę, że po wejściu na dłużej do ciepłego pomieszczenia bardzo chciałoby się go ściągnąć, co może, zwłaszcza z marynarką na wierzchu, być niełatwe, dodatkowo zaczyna się wtedy liczyć tiszert i jego koordynacja. Fantastyczny płaszcz.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Niekoniecznie – naturalna dzianina będzie oddychać całkiem sprawnie, no i zawsze możesz po prostu zdjąć marynarkę i podwinąć rękawy.

  • Konrad pisze:

    A mi się bardzo podoba. Sweter jest dość gruby, ale przez swój kolor nie wydaje się być ciężki i przytłaczający w całej stylizacji. Jestem zachwycony marynarką – w poście gdzie prezentowałeś cały garnitur SS nie przemawiała do mnie aż tak bardzo, a tu – świetnie.

    Gratuluję poczucia smaku. Ja póki co nie mogę się jakoś przełamać aby zakładać marynarkę na uczelnię, z czym staram się nieustannie walczyć. Może kiedyś się uda :)

     

    Pozdrawiam,

    Konrad

  • Krzysiek pisze:

    Coś nie ten tego mi tutaj :)

    Mam wrażenie, że wszelkie, ale to wszelkie spodnie z Twojej szafy zrobiłyby tu lepszą robotę. Na ślepo wyjąłbym z niej 10 par spodni w różnych kolorach i wszystkie by pasowały do tego (bardzo fajnego) stroju bardziej niż te białe :)

    Nawet rzucam Ci wyzwanie – czy masz w szafie jakiekolwiek spodnie, które słabiej by się komponowały z tym zestawem niż te białe? Oglądając Twoje wszystkie dotychczasowe stylizacje, szczerze wątpię! :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      That’s just, like, your opinion, man.

    • Maciek pisze:

      Nobody f…. with the Jesus. =)

    • Krzysiek pisze:

      That’s just like, ya know, your opinion, man, jeśli już 😉

      A idąc dalej w tonie grypsu, w głębi duszy wiesz, że mam rację.

      Załóż sobie ciemniejsze spodnie do tego zestawu i obejrzyj w lustrze. Proponuję bordowe z Twojej Havany SS, ciemne dżinsy ze wpisu penny loafers, albo Twoje znakomite szare spodnie z zestawu „golf i marynarka”. Naprawdę z takim fakturowaniem jakie oferuje ten płaszcz, golf i marynarka białe spodnie nie pasują z prostej przyczyny – nie wyciągają głębi koloru, bo taki jest charakter białego koloru.

      Pogadajcie z ludźmi woskującymi auta. Każdy Wam powie, że z białych aut nie da się wyciągnąć politurą takiej głębi koloru jak z ciemniejszych lakierów. Ta sama dokładnie zasada stosuje się tutaj. Białe spodnie zazwyczaj są stworzone na lato, gdzie wszystko jest lekkie i doświetlone zewsząd koszmarnie mocnymi promieniami słońca.

      Te spodnie w zestawieniu gryzą się nawet z liśćmi, które spadły z drzew. Dlatego Flusser pisze u siebie o tkaninach charakterystycznych na jesień i zimę. Białe spodnie się do nich zdecydowanie nie zaliczają, bo nie oddają głębi koloru. Zresztą tak w ogóle biały to nie jest kolor!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Rany, jeśli chcesz się licytować na dokładność cytatu, to masz w pełnej wersji: „Well, yeah, you know, that’s just, like, your opinion man”. Właśnie cały żart przestał śmieszyć nawet mnie, good job.

      I tak, noszę sobie ten zestaw w różnych konfiguracjach, z różnymi spodniami. Nie pokazuję ich wszystkich na blogu, nie chcę też się za bardzo z nimi powtarzać. Polegam też w dużej mierze na wyczuciu i sorensy, ale robienie ścisłej nauki z ubrań uznaję za wierutną bzdurę.

    • Krzysiek pisze:

      Mea culpa. Pardon, przesadziłem trochę.

  • J. pisze:

    Dwa pytania:

    1) Czy to są jeansy z tegorocznej kolekcji H&M (te, które trafiły jakiś czas temu na wyprzedaż)?

    2) Czy coś robiłeś z marynarką? Taliowałeś, zwężałeś rękawy? Czy te marynarki od SS tak wyglądają „z wieszaka”?

    Dzięki.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      1. Tak.
      2. Poprawiałem plecy i skracałem trochę marynarkę. Taliowanie, szerokość i długość rękawów są bez zmian.

  • Ryszard pisze:

    Pytanie z innej beczki – co to za książka?

  • Janek pisze:

    Jakieś porady odnośnie dopasowywania koszul w prążek? Czy w każualu jest w ogóle miejsce na taki wzór na koszuli?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jasne – bawełna oxford w paski na przykład. Generalnie – szersze paski niż wąziutki pinstripe będą fajne, możesz pograć z odważniejszymi kolorami niż np. biel i błękit; możesz połączyć z kratką księcia Walii na marynarce albo jodełką.

      Zobacz sobie takie zdjęcia dla inspiracji:
      Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.

    • Janek pisze:

      Co uważasz o takim? Ewentualnie jeśli link nie śmiga – tu nieco inny.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Fajny wzór, spokojnie do szerokiego smart casualowego zastosowania.

  • Ludwig pisze:

    Cześć Szymon!

    Jestem w podobnym wieku i też studiuję medycynę, słucham jazzu i nie funkcjonuję bez kawy :D. Coś nas łączy.

    Mam takie pytanie – jakich nakryć głowy używasz w zimie? Intryguje mnie to, gdyż sam mam niemałą zagwozdkę. Co robisz, jak jest -10 za oknem, a tu trzeba lecieć kawał drogi z buta, a na sobie masz dyplomatkę? Ufasz leukocytom, czy jednak zakładasz coś na głowę?

    A może po prostu wkładasz budrysówkę i dokerkę, nie przejmując się temperaturą?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Na razie nie jest aż tak zimno, więc odkładam ten problem na potem. Jeszcze nic nie wymyśliłem.

      Ze znajomym próbowaliśmy to rozgryźć i on się skłania ku kapeluszowi, a dla mnie to jednak nadal zbyt przesadzone (plus, jeszcze nie znalazłem kapelusza, w którym dobrze bym wyglądał). Alternatywy to kaszkiet i zwykła wełniana czapka. Nie ma lekko.

    • Ludwig pisze:

      Skłaniam się właśnie ku kapeluszowi – myślę o filcowej fedorze. Oprócz względów estetycznych, kapelusz ma jeszcze jedną zaletę – nie niszczy fryzury.

      Dokerka moim zdaniem świetnie komponuje się jedynie z budrysówką, a pomimo tego że tak lubię ten rodzaj płaszcza, że mam takie dwa, to lubię też talie bardziej przypominające marynarkę. A dl nich kaszkiet, albo kapelusz, przy czym ten pierwszy mnie , a drugi wzbudza obawę przed posądzeniem o „nadubranie”.

    • Ludwig pisze:

      Miało być, że kaszkiet mnie odpycha ;).

    • Maciek pisze:

      Nie ma tak pięknie, każde nakrycie głowy… no, może z wyjątkiem damskiej chustki, powiedzmy sobie, każde nakrycie głowy o sztywnej konstrukcji będzie jakoś oddziaływać na włosy na twojej głowie. Nawet po zdjęciu fedory będziesz musiał poprawić swoje bujne złote loki ala Brad Pitt z czasów gdy był jeszcze młody 😉 Trochę się zagalopowałem. Ogólnie: im więcej masz włosów, jeśli coś nosisz kapelusz, czapkę, kaszkiet to nastaw się, na konieczność posiadania przy sobie grzebienia. Pozdrawiam :)

  • Ludwig pisze:

    Jeszcze jedno. Czy Twój przepiękny wojskowy płaszcz, to przerobiony oficerski płaszcz Polskich Wojsk Lotniczych?

    Jeśli tak, to powiedz mi co to za guziki :D. Wpadłem na dokładnie ten sam pomysł, po przeczytaniu dokładnie tego samego wpisu Szarmanta, kiedy to dokładnie tak samo zachorowałem na płaszcz wojskowy.

    Niesamowita ilość zbieżności, nie sądzisz?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Tak, ten płaszcz. Guziki dostarczył krawiec, u którego robiłem przeróbki.

    • Ludwig pisze:

      A mógłbyś powiedzieć, jaką mają średnicę i czy są srebrne czy złote? Na zdjęciach nie jestem w stanie tego ocenić.

      Przepraszam za błędy, jednak pisanie z telefonu na Twoim blogu jest trochę utrudnione -przynajmniej u mnie.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Są srebrne. Co do średnicy – zmierzę i dam ci znać potem.

  • Mateusz pisze:

    Gdzie można dostać taki płaszcz?

  • Maciek pisze:

    Proszę o poradę w sprawie kupna butów do granatowego garnituru. Chciałbym by były to buty odpowiednie na wesele, jednakże bym mógł je założyć także w wyjątkowych sytuacjach na co dzień. Budżet jakim dysponuję to ok. 300 zł. Chciałbym by były to buty koloru brązowego. Jaki odcień brązowego będzie odpowiedni do granatowego garnituru? Jasny czy ciemny?

  • Maciej pisze:

    http://m2.hm.com/m/pl_pl/productpage.0267793004.html

     

    A czy takie beda nadawać sie do granatowego garnituru?

  • Maciej pisze:

    Maja byc na wesele, ale maja byc tez na codzienne okazje takie jak strój formalny do kancelarii, obrona pracy mgr, chciałbym zeby to były buty które mógłbym założyć nie tylko na impreze.

  • Tomasz pisze:

    Opcją na indywidualnie tworzony casual może też być klasyczna biała koszula z łamanym kołnierzykiem, tzw. smokingowa… można ją używać zarówno pod marynarkę, jak i pod sweter, jak i oczywiście samą… rzecz jasna, bez krawata i bez muszki, z niezapiętym górnym guzikiem, od kołnierzyka… jest to styl trochę dandy, ale o ile można się zorientować, preferujesz właśnie taki styl. Pozdrawiam.

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Lubię łączyć rzeczy bardziej formalne z casualowymi, ale to dla mnie lekka przesada.

    • Ludwig pisze:

      Łamany kołnierzyk to ryzykowne nawet ze smokingiem (kiepsko wygląda widoczne zapięcie czarnej muchy), a w casualu taki coś to już nie dandyzm, a fanaberia.