To ostatni wpis na tym blogu.

Było fajnie. Prowadziłem Studencką przez prawie trzy lata, a wy czytaliście moje teksty, oglądaliście zdjęcia, dzieliliście się komentarzami. Nauczyłem się przez ten czas bardzo dużo. Tak w kwestii stylu, jak i, chciałbym wierzyć, pisania. Zresztą, wystarczy porównać ostatnie zdjęcia z tymi z początków bloga, ostatnie teksty z tymi pierwszymi.

Ale od dłuższego czasu miałem wrażenie, że formuła tego bloga się wyczerpuje. Ileż można pisać poradników o podstawach, opisanych w sieci w każdym możliwym języku już po wielokroć? Oprócz tego zaś pozostają głównie wpisy z tzw. stylizacjami – a niezbyt uśmiecha mi się prowadzenie bloga skoncentrowanego tylko na wrzucaniu kolejnych looków i outfitów.

Do tego mój copywriterski geniusz doprowadził do nazwania bloga w sposób nakładający mu datę przydatności do spożycia. Poza tym trochę mnie krępuje – okazuje się, że nie chcę siebie, swojego stylu i grupy ludzi, do których chcę trafić definiować przez studenckość właśnie.

Postanowiłem więc zakończyć tę zabawę, która już chwilę temu stała się raczej rutyną i przykrym obowiązkiem.

Ale nie żegnam się jeszcze. Odkryciem poczynionym podczas prowadzenia Studenckiej było to, że jednak lubię pisać. Lubię dzielić się swoimi przemyśleniami, przygotowywać teksty na okołomodowe tematy. Ta satysfakcja jest tym większa, że jesteście wy – którzy doceniacie pracę w to włożoną, czytacie, komentujecie, jesteście. To daje niesamowitego kopa.

Studencka się kończy. Ale już za rogiem jest nowy projekt. Przez kilka ostatnich miesięcy rozwijałem pomysł, składałem szablon, prowadziłem rozmowy, pisałem pierwsze teksty. Teraz szlifuję go jeszcze, żeby zaprezentować wam niebawem. Nie mogę się tego momentu doczekać – bo wydaje mi się, że to coś naprawdę fajnego.

Tymczasem – do zobaczenia!

Zobacz też

28 komentarzy

  • Piotrek pisze:

    Te ,,poradniki o podstawach” jak to nazwałeś mają często błędną formułę, źle określają podstawy męskiej elegancji. Twój blog jest unikatowy i naprawdę pisany z pasją,której często brakuje u innych blogerów. Jeśli podjąłeś taką decyzję to musimy ją uszanować. Pozostaje mi tylko podziękować za pomoc w sytuacjach kryzysowych. Powodzenia

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Jeśli piszesz o moich poradnikach – cóż, starałem się; wydaje mi się, że o ile te z początków istnienia bloga mogą rzeczywiście być kiepskie, to późniejsze są lepsze.

      Jeśli masz na myśli poradniki gdzie indziej – nie zgodzę się; nawet w polskojęzycznej blogosferze jest dużo dobrej jakości materiałów (a prym wiedzie oczywiście Mr Vintage, który napisał nawet książkę, konkurowanie z nim na tym polu nie ma zaś większego sensu).

    • Piotrek pisze:

      Nawet przez chwilę nie pomyślałem o twoim blogu w negatywnym kontekście. Zgadzam się z Tobą że Mr Vintage wiedzie prym na salonach internetowych i wiele blogerów inspiruje się jego unikatowym i odważnym podejściem do mody. Tak samo Łukasz Podliński z swoimi casualowymi poradniki czy CasualiSm. Racja jest w czym wybierać, ale czytając twój blog miało się takie odczucia jakbyś był starszym i bardziej doświadczonym bratem pokazującym jak przemycić elegancję do szkoły/uczelni.

      Mój komentarz w żadnym stopniu nie miał obrażać twojej twórczości, wręcz przeciwnie. Chciałem podkreślić unikat twojej twórczości.

  • Ryfka pisze:

    Wielka szkoda, ale rozumiem. I bardzo się cieszę, że nie znikasz. Już nie mogę się doczekać, kiedy wystartujesz z tym nowym przedsięwzięciem. Powodzenia!

  • GS pisze:

    Tak podejrzewałem, że w niedługim czasie się to skończy, ale właśnie przez to zamknięcie się na „studenckie” podejście do tematu. W końcu kiedyś przestaje się być studentem – czy to formalnie czy mentalnie :).

    Życzę powodzenia i czekam na kolejny projekt!

  • marada pisze:

    Szymon dzięki za to co robiłeś dotychczas i w tej formule. Choć już dawno przestałem być studentem to chętnie tu zaglądałem, czytałem, podglądałem, uczyłem się i inspirowałem Twoim stylem i podejściem do męskiego ubioru. Za to wszystko dzięki i oczywiście powodzenia z nowym projektem.

  • Marcin pisze:

    no tego się nie spodziewałem… Wielka szkoda.

    Panie Szymonie, proszę zdradzić choć kroplę nowego projektu, umieram z ciekawości!

  • Tomek pisze:

    Dzieki Szymon! Nigdy nic nie komentowałem ale czytałem caly czas Twoje wpisy i dużo sie dzieki nim dowiedziałem. Bedzie mi brakowało tego bloga. Bede czekał na Twój powrót. Pozdro z Londynu

  • Przemek pisze:

    Dziękuję za wszystkie inspiracje, jaki znalazłem na twoim blogu. Z niecierpliwością czekam na kolejny projekt!

  • W pierwszej chwili pomyślałem, że szkoda, bo i stylizacje i język masz świetny. Jednak po przeczytaniu tekstu nawet się cieszę. Wierzę, że masz w planach coś wartościowego.

    Trzymam kciuki zatem!

  • Jakub pisze:

    Najlepszy blog o męskiej elegancji w Polsce. Masz talent do pisania, bo niektóre teksty czytało się z przyjemnością po kilka razy. Świetne stylizacje inspirowały, a poradniki były interesujące, przedstawiałeś w nich swój punkt widzenia. Mimo tego, że szykujesz kolejny projekt to wielka szkoda, że skończyłeś ten… Powodzenia, arrivederci!

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Będę informował na bieżąco co i jak – śledź fejsbuka na przykład; ale tu też w odpowiednim momencie pojawi się informacja o starcie nowego projektu.

  • Jakub pisze:

    Zapomniałem dodać: W jakim okresie czasu możemy się spodziewać kolejnego projektu i jak się o nim dowiemy?

  • Lukasz K pisze:

    Hej. Szkoda bardzo, bo fajnie się czytało i oglądało, ale decyzja zapadła. Czytając powyższe można odebrać wrażenie, że kończysz jako przegrany. Marketingowo powinieneś sprzedać tą informację jako ogromny sukces, a tutaj czyta się, że się nie chce, nie sprawia przyjemności, taki lekki brak szacunku dla tysięcy czytelników. Nie mniej, powodzenia z nowym projektem :)

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Hej – to czytelnicy są tym, co mnie ciągnęło przez ten czas. To, że Studencką zamykam już teraz wynika właśnie z szacunku – nie chcę wam wrzucać jeszcze kilku zrobionych na kolanie, kiepskich wpisów. Nie jestem zaś w stanie jednocześnie tu wrzucać najlepszego materiału na jaki mnie stać i drugie tyle przygotowywać na start nowego bloga.

  • J. pisze:

    Szkoda! Na pewno będę śledził twoje kolejne projekty. Wydaje mi się, że bezpretensjonalnego pisania o modzie męskiej wcale nie jest tak dużo, a ty doskonale spełniałeś to kryterium. 😉

     

    Pozdrawiam.

  • J. pisze:

    PS

    Mam nadzieję, że archiwum bloga zostanie zachowane?

  • Szymon pisze:

    Jak ja żałuję, że Twojego bloga odkryłem dopiero kilka miesięcy temu. Twój styl pisania na prawdę zachwyca (zwłaszcza ta lekka ironia) i według mnie bardziej przemawia do studentów niż troche sztywniejsze posty Mr Vintage (nie chcę mu ujmować talentu, „Rzeczowo o modzie męskiej” leży w mojej szafie). Będzie mi brakować zaglądania tu. Dziękuję za pracę i serce, które włożyłeś w tworzenie tego bloga!

  • mamakin pisze:

    Dziękuję za ciekawe artykuły!

  • Dominik pisze:

    Mimo, że studentów sam uczę, to bloga czytałem z przyjemnością. Powodzenia w dalszych poszukiwaniach i chętnie doczekam się odkrycia Twojej nowej pasji. Szerokiej drogi i oby do przeczytania!

  • Symeon pisze:

    Faktycznie ostatnio było kilka wpisów mniej odkrywczych, ale i tak czytalo się je świetnie, bo pióro masz niezłe.

    Wielki szacun za umiejętność powiedzenia DOŚĆ we właściwym momencie.

    Czekam z niecierpliwością na nowe przedsięwzięcie.

  • Ludwig pisze:

    Dzięki za działalność – dzięki Tobie się nawróciłem na klasyczną modę męską :).

    Daj znać, czy ostatecznie wybrałeś beanie, czy kapelusz.

    I jeszcze korzystając z okazji, czy mógłbyś mi powiedzieć, z czego wynika powstanie fałdy poznańskiej?

    • Szymon Jeziorko pisze:

      Z tego co wyczytałem – powstaje jest dysproporcja pomiędzy tym jak spadziste są twoje ramiona i ramiona marynarki. Tzn. gdy masz poziomą linię ramion i ramiona marynarki są zbyt opadające. Da się to usunąć ingerując w kołnierz, co może zrobić ogarnięty krawiec.

  • The-Bigwig pisze:

    Odważna decyzja stary. Miałem tego typu momenty minimum kilkukrotnie i powstrzymałem się przed tego typu decyzją ostatkiem sił. Ale przyznaję, „ten” moment jest ciężki i trzeba podjąć pewne kroki. Generalnie – gdybyś nie napisał, że pracujesz nad czymś nowym, to napisałbym, że zazdroszczę wolnego czasu 😀

    Do zobaczenia z nowym projektem, trzymam kciuki.

  • Arkadiusz pisze:

    Cześć! Nie udzielałem się zbyt dużo – czytałem każdy wpis :) Powodzenia z nowym projektem!